wtorek, 12 grudnia 2017 r.

Lublin

"Przepraszam!". Naukowiec z UMCS tłumaczy się ze słów o strzelaniu do protestujących

Dodano: 24 lipca 2017, 10:42

Ostatnia aktualizacja: 24 lipca 2017, 14:35

Dr hab. Artur Górak, który na Facebooku nazwał protestujących przeciwko reformie sądownictwa „bydłem, do którego kazałby strzelać” dziś ma złożyć wyjaśnienia w sprawie swoich słów. Naukowiec z Wydziału Humanistycznego UMCS opublikował oświadczenie, w którym tłumaczy, co ma na myśli.

Artur Górak
Artur Górak (fot. UMCS)

Przypomnijmy, że chodzi o komentarz, jaki dr hab. Artur Górak, adiunkt z Instytutu Historii na Wydziale Humanistycznym UMCS zamieścił pod wpisem, który w czwartek wieczorem pojawił się na profilu Racjonalna Polska na Facebooku. Informowano w nim o tym, że w czasie gdy pod pałacem prezydenckim protestowały tłumy mieszkańców Warszawy, prezydent Andrzej Duda wypoczywał w Juracie. 
„Co za bzdury” – napisał naukowiec. Jeden z użytkowników portalu skomentował: „Klasę polityczną poznaje się przez drobne gesty. Czemu nie wyszedł do ludu? Tylko na Hel pojechał. Bał się?”. Na to dr hab. Górak odpowiedział: „Jakiego ludu? Ja bym kazał strzelać do tego bydła”.

W przesłanym w niedzielę do mediów oświadczeniu słowa swojego pracownika potępiły władze uniwersytetu. W poniedziałek dr hab. Górak spotkał się z prorektorem ds. ogólnych UMCS dr hab. Arkadiuszem Berezą. Podczas spotkania został poproszony o złożenie pisemnych wyjaśnień.

- Na tej podstawie będą podejmowane dalsze kroki zgodnie z ustawą Prawo o szkolnictwie wyższym i statutem obowiązującym na uniwersytecie – informuje Katarzyna Kozielewicz z biura prasowego UMCS. - Nauczycielowi akademickiemu grozi wszczęcie postępowania dyscyplinarnego. W przypadku wniosku rzecznika dyscyplinarnego o ukaranie, komisja dyscyplinarna może orzec kary przewidziane w ustawie, tj. upomnienie, nagana, nagana z pozbawieniem prawa do pełnienia funkcji kierowniczych w uczelniach na okres od 3 miesięcy do 5 lat, a także pozbawienie prawa do wykonywania zawodu nauczyciela akademickiego na okres od pięciu miesięcy do pięciu lat lub na stałe.

Dr hab. Artur Górak od niedzieli nie odbiera telefonu, nie odpowiedział nam też na wiadomość wysłaną na Facebooku. W poniedziałek rano pod jednym z postów na swoim profilu, gdzie w komentarzach internauci krytykowali jego wypowiedź opublikował oświadczenie.

Jak wyjaśnia, kontrowersyjne słowa napisał „pod wpływem wzburzenia zupełnie inną sprawą”. - Absolutnie nie miałem na myśli wydawania rozkazów do zabijania, ale interwencję policji na wybryki w innej sprawie. Nie przeczytałem dokładnie posta kolegi i opublikowałem bezwiednie słowa, które nie wyrażają moich opinii o protestach w sprawie reformy sądownictwa. Nie uważam tych okoliczności za wytłumaczenie – pisze naukowiec i przeprasza wszystkich, którzy poczuli się urażeni jego słowami.

Oświadczenie dr hab. Artura Góraka

W sobotę po południu pod postem mojego kolegi pojawił się wpis, który następnie został nagłośniony przez media.

Tych kilka słów napisałem pod wpływem wzburzenia zupełnie inną sprawą a i tak nie rozumiem teraz tych emocji. Absolutnie nie miałem na myśli wydawania rozkazów do zabijania, ale interwencję policji na wybryki w innej sprawie. Nie przeczytałem dokładnie posta kolegi i opublikowałem bezwiednie słowa, które nie wyrażają moich opinii o protestach w sprawie reformy sądownictwa. Nie uważam tych okoliczności za wytłumaczenie.

Wszystkich, którzy poczuli się urażeni tymi słowami, lub dotknięci proszę o przebaczenie lub choćby o zrozumienie głupstwa, które napisałem pod wpływem doniesień medialnych.

Przepraszam!

Z wyrazami szacunku
Artur Górak

Chodziło o ten komentarz na Facebooku
Chodziło o ten komentarz na Facebooku

Zobacz także: Niedzielny protest w obronie sądów na placu Litewskim

WIDEO

Stanowisko władz rektorskich w sprawie wypowiedzi dra hab. A. Góraka

Władze rektorskie UMCS z ubolewaniem przyjęły informację o incydencie z udziałem dra hab. Artura Góraka.

Nauczyciel akademicki jest zawodem zaufania publicznego. Osoby wykonujące ten zawód powinny przywiązywać szczególną wagę do swojego postępowania nie tylko w czasie wykonywania obowiązków służbowych, ale także w życiu prywatnym.

Sformułowania użyte na portalach społecznościowych przez Pana Artura Góraka stanowią wyłącznie jego prywatną wypowiedź i nie licują z wykonywanym zawodem nauczyciela akademickiego.

Rażące przekroczenie granicy wolności słowa w tych wypowiedziach godzi także w obraz Uniwersytetu, jako miejsca debaty naukowej, wymiany poglądów z poszanowaniem każdej ze stron, a także kształcenia studentów zgodnie z ideałami humanizmu, tolerancji oraz poszanowania praw i godności człowieka.

Pan dr hab. Artur Górak zostanie poproszony o niezwłoczne złożenie wyjaśnień, od których uzależnione będą dalsze kroki ze strony władz Uniwersytetu.

Czytaj więcej o: polityka UMCS protest Artur Górak
Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
(65) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (28 lipca 2017 o 11:57) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
A czy naukowiec z UMCS, docent Wojciech Zakrzewski przeprosi za głoszone podczas kodziarskiego sabatu na Krakowskim Przedmieściu "dowcipy" o posłance PiS spożywającej mózg, żeby uzupełnić poziom intelektu oraz o prezydencie Dudzie podpisującym kota prezesa Kaczyńskiego? I co na to rektor UMCS?
Rozwiń
Gość
Gość (27 lipca 2017 o 16:10) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Pisowska zdradziecka morda.
Rozwiń
Gość
Gość (27 lipca 2017 o 12:50) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Jaka partia tacy i naukowcy i te pseudo katolickie nienawistne oczka - typowy pisuar.
Rozwiń
T
T (27 lipca 2017 o 12:19) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Pop....,iredoleniec niech się leczy  zwolnić gada. Brzmisz jakbyś to ty potrzebował natychmiastowej pomocy psychologa.
Rozwiń
Gość
Gość (26 lipca 2017 o 21:48) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Pop....,iredoleniec niech się leczy zwolnić gada
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (65)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!