sobota, 16 grudnia 2017 r.

Lublin

Przeszczep z rakiem: Proces do powtórki

  Edytuj ten wpis
Dodano: 24 czerwca 2011, 12:08
Autor: er

Wyrok uchylił w środę Sąd Okręgowy w Lublinie (Archiwum)
Wyrok uchylił w środę Sąd Okręgowy w Lublinie (Archiwum)

Andrzej P., lekarz oskarżony o wydanie zgody na przeszczepienie pacjentom organów wewnętrznych z komórkami rakowymi, będzie miał nowy proces.

Skazujący go wyrok uchylił w środę Sąd Okręgowy w Lublinie. Andrzej P. pracował w Klinice Chirurgii Ogólnej i Transplantologii PSK-4 w Lublinie. W czerwcu 2005 roku trafił tam 19-letni Grzegorz G. z Ryk, który zachłysnął się lekami. Pacjent był w stanie śmierci mózgowej. Pobrano od niego nerki, które lekarze z lubelskiej kliniki przeszczepili dwóm biorcom. Pacjenci wrócili do domów, potem jednak zachorowali na nowotwory i zmarli.

Już w momencie pobierania organów lekarze znaleźli u Grzegorza G. dziwną tkankę. Następnego dnia poddano ją analizom w szpitalnym laboratorium.

– Lekarz, który ją badał, przekazał mi, że nie ma cech nowotworu złośliwego – utrzymywał podczas swojego procesu oskarżony lekarz. – Pytałem, czy nie widzi tam nic podejrzanego. Odpowiedział, że nie.

Prokuratura uważała, że Andrzej P. poznał wyniki badań, z których wynikało, że dawca może mieć raka. Tak twierdził lekarz, z którym transplantolog rozmawiał przed dokonaniem przeszczepu. Andrzej P. został oskarżony m.in. o nieumyślne spowodowanie śmierci.

W ub. roku Sąd Rejonowy w Lublinie uznał, że Andrzej P. zdecydował o przeszczepienie nerek. Mimo że wyniki badań wskazywały, że organizm dawcy może być zainfekowany komórkami nowotworowymi. Mógł przewidzieć, że w ten sposób naraża dwójkę pacjentów na ciężkie pogorszenie się stanu zdrowia. Lekarz został skazany na rok pozbawienia wolności w zawieszeniu na dwa lata i 2 tys. zł grzywny. Odwołał się. Tak samo zrobiła prokuratura.

W środę Sąd Okręgowy w Lublinie wyrok uchylił. Wytknął, że w Sądzie Rejonowym zostały niewłaściwie ocenione dowody. Rozpatrując sprawę jeszcze raz, trzeba będzie wnikliwiej ocenić rozmowę pomiędzy Andrzejem P. a lekarzem, który przekazywał mu wyniki badań tkanki pobranej od mieszkańca Ryk. Każdy z nich mówi co innego. Ma też dokładniej przyjrzeć się opinii biegłego, który oceniał postępowanie oskarżonego lekarza.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!