czwartek, 23 listopada 2017 r.

Lublin

Przez akademię do parlamentu

  Edytuj ten wpis
Dodano: 13 września 2001, 20:18

W Akademii Rolniczej i Politechnice Lubelskiej pojawiły się plakaty i transparenty z nazwiskami osób ubiegających się o mandat do Sejmu. Wszystko zgodnie z prawem, tylko że jeden kandydat jest rektorem, a drugi prorektorem.

- Uczelnia nie jest miejscem, gdzie powinna rozgrywać się walka polityczna - mówi Piotr J., student IV roku Akademii Rolniczej. - Miasteczka akademickie powinny być miejscami apolitycznymi. Szczególnie dotyczy to szkół państwowych.
Tymczasem siedzibę akademii zdobią plakaty rektora Mariana Wesołowskiego, kandydata na posła z PSL. Jak twierdzi, zgodę na umieszczenie swoich podobizn uzyskał od prorektorów i kierownika administracyjnego, czyli swoich podwładnych.
- Kolegium rektorskie wyraziło zgodę na prowadzenie przeze mnie kampanii na terenie uczelni. Sam sobie przecież nie będę wydawał zezwolenia. Wiem, że jest jeszcze jedna kandydatka do Sejmu z listy Ligi Rodzin Polskich. Gdy zwróci się do mnie z prośbą o możliwość powieszenia swoich plakatów, z przyjemnością się zgodzę - obiecuje rektor.
Zdaniem Zdzisława Podkańskiego, lidera okręgowej listy wyborczej PSL, każdy powinien pozyskiwać zaufanie wyborców, poczynając od swojego środowiska. - Jest to naturalne, a nawet konieczne - mówi.
Z kolei niektórzy studenci Politechniki Lubelskiej krytykują obwieszenie uczelni podobiznami prorektora ds. kształcenia Adama Wasilewskiego. - Szkoła nie jest miejscem, gdzie powinno się prowadzić kampanię wyborczą. Wolelibyśmy, by była miejscem nauki - mówią.
- Zanim podjąłem decyzję o kandydowaniu, uzyskałem akceptację planowanych przedsięwzięć od Senatu uczelni, rektora Kazimierza Szabelskiego i Samorządu Studentów UMCS. Zapowiadałem także prowadzenie kampanii na terenie uczelni i nie było żadnych protestów w tej sprawie. Może się to nie podobać niektórym studentom, ale budynkiem politechniki zarządza Senat i rektor - podkreśla prorektor.
- Moich plakatów na KUL nie było i nie będzie - twierdzi prof. Zyta Gilowska, wykładowca tej uczelni, lider lubelskiej listy PO. - Gdyby ktoś je powiesił, to zrobiłby to mój wróg. Uczelnia jest miejscem nauki i pracy, a nie prowadzenia kampanii wyborczej.
Według Teresy Bichty, kierownik biura Okręgowej Komisji Wyborczej w Lublinie, ordynacja nie zabrania prowadzenia kampanii na terenie szkół wyższych. - Zakaz dotyczy jedynie szkół podstawowych i gimnazjów - mówi. - Zabronione jest prowadzenie kampanii na terenie instytucji w sposób utrudniający jej funkcjonowanie oraz wieszanie plakatów bez zgody właściciela lub zarządcy obiektu.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!