sobota, 21 października 2017 r.

Lublin

Przez błąd komisji nie dostał się na studia. Będzie walczył w sądzie

Dodano: 7 sierpnia 2017, 20:24

– Co z tego, że błędy zostały poprawione skoro jest już po terminie rekrutacji? – oburza się nasz Czytelnik. Jego syn nie dostał się na studia z powodu błędnie ocenionej pracy maturalnej z języka polskiego. – Będziemy walczyć w sądzie o odszkodowanie – zapowiada

– Do tego, żeby zdać z języka polskiego, synowi zabrakło kilku punktów. Złożył odwołanie do Okręgowej Komisji Egzaminacyjnej w Krakowie i okazało się, że jego praca została sprawdzona tylko w dwóch pierwszych kategoriach, dwie pozostałe zostały pominięte, w ogóle nie przyznano w nich punktów – opowiada nasz Czytelnik (imię i nazwisko do wiadomości redakcji). – Co z tego, że błędy zostały poprawione skoro jest już po terminie rekrutacji i taka osoba nie dostanie się na studia?

Z powodu odwołania do OKE maturzysta nie zdążył złożyć dokumentów w terminie. – Rekrutacja na kilku uczelniach trwała tylko do 6 lipca. Wówczas syn nie miał nawet wyznaczonego terminu spotkania w Krakowie. Nie mówiąc już o poprawionym świadectwie maturalnym, które dostał dopiero w połowie lipca. A jak nie masz świadectwa to nie możesz złożyć dokumentów na uczelnię – opowiada mężczyzna.

Nasz Czytelnik ma też zastrzeżenia do procedury odwoławczej w OKE. – Trzeba umówić się na konkretny termin i obejrzeć pracę osobiście. Może to zrobić tylko maturzysta, rodzice nie mają takiego prawa, podobnie jak nie mają prawa o cokolwiek pytać OKE. To chory system – ocenia. – Dobrze, że chociaż w tym roku wprowadzono możliwość sfotografowania swojej pracy. Po takim spotkaniu można złożyć wniosek o weryfikację przyznanych punktów. I tu mamy kolejny absurd – jest na to tylko dwa dni.
Mężczyzna zamierza ubiegać się o odszkodowanie i szuka osób, które znalazły się w podobnej sytuacji.

– Sprawa, w której zostałby złożony pozew zbiorowy, ma większe szanse na powodzenie – stwierdza. – Ale jeśli nikt się nie zgłosi to i tak będziemy walczyć o odszkodowanie. Nawet za koszty kształcenia, bo być może syn będzie musiał pójść na prywatną uczelnię.

Sprawą zainteresowaliśmy Rzecznika Praw Obywatelskich. – Rozważymy możliwość skierowania wystąpienia do Ministra Edukacji Narodowej w tej sprawie – zapowiada Mirosław Wróblewski z biura Rzecznika Praw Obywatelskich.

O błędach w ocenie prac maturalnych pisaliśmy pod koniec lipca. – Wniosek o weryfikację punktów złożyło 1150 osób. Wynik zmieniono 396 osobom – przyznała wówczas OKE w Krakowie, której podlegają matury w województwie lubelskim.

Oznacza to, że rację miała aż co trzecia osoba kwestionująca wynik matury. Dlatego coraz więcej osób żąda wglądu w swoją pracę. W ubiegłym roku wystąpiły o to 472 osoby, w tym już 1150.

Czytaj więcej o: szkoła matura
Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
(21) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (8 sierpnia 2017 o 23:56) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
To mógł matoł nauczyć się i napisać lepiej mature, żeby nie mieć problemów teraz
Rozwiń
Gość
Gość (8 sierpnia 2017 o 22:21) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Mój syn otrzymał świadectwo z błędnym wynikiem z ustnego języka angielskiego, poprawne świadectwo otrzymał dopiero po półtora tygodnia ponieważ urlopy, złożył wniosek o wgląd do pracy maturalnej ponieważ jeden punkt komunikacyjny zabrakł mu do wymarzonych studiów i jak się okazało-otrzymał poprawione świadectwo ponieważ punkty się zwiększyły gdyż uznano jego racje. Teraz czekamy na wyniki odwołania aż do 15września i wtedy dopiero dowie się czy jego przyszłość będzie toczyć się torem który sobie wytoczył już w gimnazjum a dodam że cały czas ciężko pracował otrzymując świadectwa z wyróżnieniem. Pytam się tylko dlatego to młodzież jest w jakiś sposób poszkodowana i ich losy leżą w rękach osób z którymi nigdy nawet się nie spotkają a osoby które sprawdzają prace nie zdają sobie sprawy ile od nich zależy. Ważne że robota zrobiona i zapłacona
Rozwiń
Gość
Gość (8 sierpnia 2017 o 19:16) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Trzeba wrócić do starego systemu oceniania matur pisemnych - w szkołach, w których uczeń się uczył. Będzie wtedy można szybko zweryfikować ocenę pracy maturalnej i ewentualnie ją poprawić. Proponuję również zrezygnować z testów, które nie sprawdzają wiedzy i często jest tak, że uczniowie mniej zdolni piszą je lepiej.
Rozwiń
Gość
Gość (8 sierpnia 2017 o 18:36) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Jakby była realna konkurencja wśród uczelni, to by była rekrutacja do końca sierpnia, jak np. na Wsei w Lublinie, czy innych prywatnych. Ktoś pomyślał, że takie przypadki mogą się zdarzyć, ale na publicznej uczelni nikt by nie wziął odpowiedzialności za podobną decyzję. Sam egzaminator powinien być pociągnięty do odpowiedzialności i stracić prawo do wykonywania zawodu nauczyciela - nie może być tak jak teraz, że widzimisię jakiegoś nauczyciela może spowodować, że młody człowiek będzie miał zniszczoną przyszłość - to się nie tyczy tylko sprawdzania matur, ale też wystawiania ocen w szkole, gdzie jak się nauczyciele zmówią, to mogą "udupić" jakiegoś ucznia.
Rozwiń
Gość
Gość (8 sierpnia 2017 o 13:02) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Mój chłopak również się w tym roku odwoływał z polskiego ponieważ bardzo mądry egzaminator sprawdził mu tylko część pracy. I zamiast 43% dał mu 26. Dopiero po odwołaniu okazało się, że praca jest sprawdzona tylko w 1/3. No ale teraz już jest ok, 43% wywalczone
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (21)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!