poniedziałek, 18 grudnia 2017 r.

Lublin

Przez śnieźne zaspy do autobusu

  Edytuj ten wpis
Dodano: 28 stycznia 2010, 19:01

Bialska Straż Miejska nie może wyegzekwować uprzątania przystanków autobusowych ze śniegu i lodu. Pasażerowie i przechodnie narzekają.

– Olbrzymie pryzmy śniegu na chodnikach i na niektórych przystankach stanowią zagrożenie dla pasażerów i przechodniów. Widziałem, jak na ul. Zamkowej kobieta wysiadająca z autobusu miejskiego potknęła się na bryłach zmarzniętego śniegu i upadła. Bardzo niebezpiecznie oblodzony i zaśnieżony jest jeden z przystanków przy ul. Orzechowej. Łatwo tam można połamać nogi – wylicza pan Paweł, który często jeździ miejskimi autobusami.

Pan Zbigniew natomiast dziwi się niekonsekwencji. – Naprzeciw wjazdu do marketu przy ul. Warszawskiej jest tak dużo śniegu i lodu, że trudno tam przechodzić, bo jest bardzo ślisko. Nikt nie egzekwuje obowiązku usunięcia tej przeszkody. Tymczasem strażnicy zmuszają starszego człowieka do odśnieżania posesji na uboczu. Ten człowiek przyjeżdża specjalnie z innego osiedla – opowiada nasz Czytelnik.

Artur Żukowski, komendant bialskiej Straży Miejskiej, nie ukrywa, że jest sporo problemów z wyegzekwowaniem w spółce „Komunalnik” obowiązku uprzątania przystanków.

– Nie jesteśmy zadowoleni, że śnieg bywa tylko odsuwany z małego fragmentu przystanku. W styczniu jest trochę lepiej, ale i tak pozostają miejsca zasypane pryzmami śniegu – tłumaczy komendant, który uważa, że karanie firmy mandatem 100- czy 200-złotowym byłoby śmieszne. – Na podstawie umowy z miastem można byłoby potrącić nawet kilka tysięcy należności za wykonaną usługę – dodaje.

W tym roku strażnicy karali mandatami za zalegający śnieg tylko kilka razy. Na przykład za śnieg przy budowach obok ul. Narutowicza.

Stanisław Socha, prezes spółki Miejski Zakład Komunikacyjny, przyznaje, że z powodu niedokładnie odśnieżonych przystanków kierowcy mogą otwierać w autobusach tylko jedne, środkowe drzwi. W efekcie, pasażerowie dłużej wysiadają i wsiadają i autobusy się spóźniają – wyjaśnia prezes.

Tadeusz Ułanowicz, dyrektor Zarządu Komunikacji Miejskiej podkreśla, że choć są nadal problemy, to jednak poprawia się sytuacja na przystankach.

– Według umowy z Przedsiębiorstwem Wielobranżowym „Komunalnik” Sp. z o.o. za sprzątanie jednego przystanku przez cały rok miasto płaci 480 zł. Kontaktowaliśmy się z „Komunalnikiem”. Mamy informację, że od wczesnych godzin porannych odśnieżają przystanki. Zwróciliśmy uwagę na al. Tysiąclecia – mówi Renata Szwed, dyrektor gabinetu bialskiego prezydenta.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!