czwartek, 19 października 2017 r.

Lublin

Przyjechali się zabawić. Bili, kogo popadło

  Edytuj ten wpis
Dodano: 15 maja 2013, 17:58

Czterej mieszkańcy Garbowa i Motycza przez całą noc bawili się w nocnych klubach w centrum Lublina. Nad ranem bili na deptaku przypadkowych ludzi, m.in. duchownego

Wszystko działo się tuż po godz. 6 rano. – Mężczyzna szedł deptakiem. Podeszło do niego trzech awanturników. Chcieli papierosa. Kiedy powiedział, że nie ma, dostał w twarz – opisuje lubelski pastor, który widział, co się dzieje na deptaku.

Duchowny nie pozostał bierny. Kiedy podszedł, żeby pomóc bitemu, sam został zaatakowany. – Usłyszałem stek wyzwisk, po czym jeden z nich trzasnął mnie w twarz – relacjonuje.

Interwencja pastora spowodowała jednak, że mężczyźni uciekli do pobliskiego hotelu Europa. Na miejsce wezwano policję. – W pokoju hotelowym było czterech mężczyzn. Wszyscy zostali zatrzymani – informuje Andrzej Fijołek z lubelskiej policji.

Awanturnicy mają od 22 do 35 lat. To mieszkańcy Garbowa i Motycza: bezrobotny, uczeń i magazynier. Czwarty pracuje dorywczo.

We wtorek zameldowali się w hotelu Europa – jednym z najdroższych i najbardziej ekskluzywnych w Lublinie. Wieczorem ruszyli „w miasto”. Przez całą noc bawili się w klubach i lokalach w centrum. Przechodniów zaczęli zaczepiać ok. godz. 6 rano, w drodze powrotnej do hotelu.

Najprawdopodobniej w usiłowaniu rozboju brało udział trzech z nich. Z hotelowego pokoju, do którego uciekli, policjanci zabrali ich „na dołek”. W środę trzeźwieli. Teraz będą przesłuchiwani i usłyszą zarzuty. Za usiłowanie rozboju grozi do 12 lat więzienia.

Tymczasem świadkowie twierdzą, że ludzi pobitych przez awanturników spod Lublina było więcej. Policja zapowiada, że będzie ustalać szczegóły nocnej eskapady. – Czy nie warto zwiększyć liczby patroli policji w tej okolicy? – pyta tymczasem jeden ze świadków bijatyki.

– Patrole w centrum miasta są przez cały czas – odpowiada Fijołek. – Jest tam wiele klubów, dyskotek i innych lokali, przyjeżdża wielu mieszkańców Lublina i turystów. To naturalne, że musi być tam więcej policjantów. I jest.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
tak to widzę
Ivetka
folkatka
(21) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

tak to widzę
tak to widzę (16 maja 2013 o 13:07) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='Ivetka' timestamp='1368694438' post='770706']
Burak jest burakiem niezależnie od miejsca zamieszkania. Ja od pewnego czasu mieszkam na podlubelskiej wsi i z całą stanowczością mogę stwierdzić, że są tutaj ludzie mądrzy, pracowici i wartościowi, ale są też kretyni, dla których jedyną rozrywką jest stanie pod sklepem i rzucanie co drugie słowo "k...a". Mieszkając w Lublinie było dokładnie takie samo zjawisko, tylko że kretyni "bujali się" po osiedlach a Ci mądrzy, pracowici i wartościowi żyli sobie spokojnie. Moi drodzy, wszędzie jest takie samo bagienko - czy to w mieście czy na wsi. Natomiast zupełnie nie rozumiem Waszej krytyki pod kątem miejsca zamieszkania - wsi. Krytykujecie rękę, która nas karmi. Gdyby nie te "wieśniaki" to wielu z nas nie miałoby ziemniaczków, warzyw czy chociażby mięcha. Można krytykować inteligencję lub jej brak, zachowanie, ale nie pracę, którą człowiek wykonuje.
[/quote]

Rękę, która was karmi .. no proszę Cię.. za darmo nikt nie przyjeżdża i "mięcha" nie rozdaje hehe - ale to już na inny temat heh - nikt tutaj krytykuje ludzi pracy - prawdziwych rolników, którzy pracują na roli i siłą rzeczy mieszkają na wsi. Mowa tu i rzeczone określenie "wieśniak" o osobnikach jak w artykule - żaden z nich nie był rolnikiem. A że i w mieście można spotkać "wieśniaków" to inna sprawa - bo bycie "wieśniakiem" to stan umysłu (lub jego brak..).
Rozwiń
Ivetka
Ivetka (16 maja 2013 o 10:53) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Burak jest burakiem niezależnie od miejsca zamieszkania. Ja od pewnego czasu mieszkam na podlubelskiej wsi i z całą stanowczością mogę stwierdzić, że są tutaj ludzie mądrzy, pracowici i wartościowi, ale są też kretyni, dla których jedyną rozrywką jest stanie pod sklepem i rzucanie co drugie słowo "k...a". Mieszkając w Lublinie było dokładnie takie samo zjawisko, tylko że kretyni "bujali się" po osiedlach a Ci mądrzy, pracowici i wartościowi żyli sobie spokojnie. Moi drodzy, wszędzie jest takie samo bagienko - czy to w mieście czy na wsi. Natomiast zupełnie nie rozumiem Waszej krytyki pod kątem miejsca zamieszkania - wsi. Krytykujecie rękę, która nas karmi. Gdyby nie te "wieśniaki" to wielu z nas nie miałoby ziemniaczków, warzyw czy chociażby mięcha. Można krytykować inteligencję lub jej brak, zachowanie, ale nie pracę, którą człowiek wykonuje.
Rozwiń
folkatka
folkatka (16 maja 2013 o 09:17) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='AS' timestamp='1368651811' post='770530']
Panie redaktorze jedno pytanko czy to był pastor czy to był ksiądz np. rzymsko-katolicki, czy może pop?
Czy może jak dobry to np. pastor a jak jakiś podejrzany to ???? np. ksiądz rzymsko-katolicki? B o chyba się pogubiłem
[/quote]

To był pastor Kościoła Adwentystów Dnia Siódmego.
Rozwiń
c
c (16 maja 2013 o 09:11) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Od kiedy jes klub go go na deptaku zrobilo sie niebezpiecznie niby tak blisko ratusza a tyle polswiatka się kręci ...
Rozwiń
tak to widzę
tak to widzę (16 maja 2013 o 09:02) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='Klara' timestamp='1368650931' post='770523']
To co się stało jest złe, bardzo złe. Ale wkurzają mnie wypowiedzi typu wieśniak, pastuch itd. Czy takich jak oni w mieście nie ma? Nie oceniajmy ludzi po miejscu zamieszkania, ale po tym jacy są. Wszędzie znajdziemy margines...co nie znaczy że wieś jest gorsza.
[/quote]

Po części.. masz rację - nawet też tak kiedyś myślałem tzn że nie powinno się oceniać ludzi przez pryzmat miejsca zamieszkania - ale.. jak już trochę poznasz świat i przystopujesz z "polityczną poprawnością" to zobaczysz, że jednak te rzeczone wieśniaki to w 90% właśnie takie zapijaczone gęby z wyrazem tejże nieskażonym myślą.. zobacz w jaki sposób autor artykułu ich opisał (pryzmat zawodu) "To mieszkańcy Garbowa i Motycza : bezrobotny, uczeń i magazynier.
Czwarty pracuje dorywczo."
przyjechali do "wielkiego miasta" i palma odbiła - frustracja narasta w takich wsiowych społecznościach gdzie nie ma nic (pracy, nawet widoku perspektyw dla niektórych - jak ktoś ma łeb na karku to wyjeżdza) i wieśki przyjechali ją rozładować do Lublina myśląc, że skopiują po swojemu vegas.. i przeżyją przygodę ( w ich mniemaniu noc w hotelu + pojscie do klubu to megaprzeżycie) - oderwą się od rzeczywistosci - złudne wrażenie.. tam powinien dawno wjechać psycholog, doradca zawodowy i kilku innych specjalistów. A tak pozostawieni sami sobie.. tak kończa.. po prostu na wsi typu jak te wymienione w artykule ten syf jest bardziej widoczny i szybciej ludzie świrują - w mieście się trochę rozmywa.

ale ogólnie masz rację
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (21)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!