wtorek, 22 sierpnia 2017 r.

Lublin

Przystanki na żądanie w Lublinie: ZTM czeka na opinie

Dodano: 22 lipca 2013, 18:10
Autor: Dominik Smaga

Ten przystanek przy al. Spółdzielczości Pracy znalazł się na liście miejsc do wsiadania i wysiadania
Ten przystanek przy al. Spółdzielczości Pracy znalazł się na liście miejsc do wsiadania i wysiadania

Naciśnij przycisk, albo nie wysiądziesz. A jeśli chcesz wsiadać – wysoko podnieś rękę. Takie zasady już po wakacjach mają obowiązywać na znacznej części przystanków.

Przystanki na żądanie są we wszystkich większych polskich miastach oraz w stolicach europejskich – podkreśla Justyna Góźdź z Zarządu Transportu Miejskiego. I wskazuje na krótszy czas przejazdu oraz oszczędności na paliwie, którego autobus zużywa najwięcej wtedy, gdy rusza z miejsca.

Dopisek „na żądanie” mają mieć łącznie 122 przystanki: co trzeci poza miastem i co ósmy w Lublinie. Lista powstała na podstawie badań ruchu z 2010 i 2012 r. Jeśli w danym miejscu nikt nie wsiadał i nie wysiadał z przynajmniej co drugiego pojazdu, to przystanek trafił do wykazu. Na liście są całe zespoły przystanków w kierunku centrum i w przeciwną stronę, które łączy wspólna nazwa.

Na al. Spółdzielczości Pracy jest to zespół Nasutowska; na Turystycznej: Turystyczna, Hajdowska, Kijańska i Kasprowicza; na Chemicznej: Makro i Lucyny Herc. Na Janowskiej autobus sam nie stanie na przystankach: Koło, Janowska-stacja pomp, Rąblowska, zaś na Sławinkowskiej to przystanki Lisa i Dzbenin. Tylko na żądanie autobus stanie też niemal na wszystkich przystankach przy Krężnickiej. Lista jest znacznie dłuższa.

Wszystkie te miejsca mają być wyraźnie oznaczone. Informacja o nich ma się znaleźć na wiatach i słupkach, w rozkładach jazdy, na tablicach (drukowanych i elektronicznych) wewnątrz pojazdu, a nawet w zapowiedziach głosowych.

W tak oznaczonym miejscu autobus lub trolejbus zatrzyma się tylko na wyraźne życzenie pasażera. Ci, którzy zechcą wysiąść będą musieli przed przystankiem nacisnąć przycisk znajdujący się w pobliżu drzwi, albo podejść kierowcy i poprosić o zatrzymanie się.

Jak będziemy wsiadać? ZTM wyjaśnia, że sygnałem będzie „wyraźne i zdecydowane podniesienie ręki w momencie zbliżania się pojazdu do przystanku lub zajęcie miejsca w pobliżu krawędzi przystanku”. Ale jeśli osoba na przystanku nie da żadnego znaku, kierowca i tak będzie musiał stanąć.

– Tym samym osoby niepełnosprawne ruchowo, niewidome i niedowidzące będą traktowane w sposób szczególny – wyjaśnia Góźdź. – Wystarczy, by oczekiwały na przystanku w miejscu widocznym dla kierowcy.

ZTM pyta o zdanie

Do 12 sierpnia ZTM czeka na opinie pasażerów o proponowanych zasadach i liście przystanków na żądanie. Uwagi można słać na adres ztm@ztm.lublin.eu.
Czytaj więcej o:
COOLejaż
xyz
adfs
(15) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

COOLejaż
COOLejaż (23 lipca 2013 o 19:59) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Co do przystanku "Hajdowska" na ul.Turystycznej mam trochę inne zdanie: skoro już zrobiono przystanek kolejowy przy przejeździe kolejowym, to może warto by przystanki porobić obok przejazdu? -może właśnie takie na żądanie? bo zwłaszcza Hajdowska 01 jest bardzo daleko od przejazdu kolejowego. Kilka dni temu jechałem i przyznam, że dojazd pociągiem i przesiadka na MPK i dalej do "Kijańska" było by super opcją -natomiast z powodu tak sporych odległości przystanków ,to jednak musiałem wybrać dojazd MPKiem z przesiadką i "okrężną" drogą. Albo po prostu pętlę linii 39  przeniesć bliżej kolejowego -skorzystał by na tym MPK  jak również i kolej. Myślę, że kolej i MPK/ZTM powinni się szanować nawzajem i dogadać -a korzyści były by dla obydwóch stron. Zwłaszcza, że chyba wkrótce kolej planuje uruchomić połączenia kolejowe do Parczewa i nowe przystanki bliżej centrum w Lubartowie.

Rozwiń
xyz
xyz (23 lipca 2013 o 11:56) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Jak zwykle ZTM się popisał, ale po kolei podyskutujmy o faktach:

1) już na podstawie GPSów liczy zbyt wczesne odjazdy z przystanków i nakłada kary na przewoźników, co jest dla pasażera zupełnie bez znaczenie, zresztą wielu kierowców też olewa jazdę wg rozkładu. Zatem jak dobrze pójdzie dzięki realnym rozkładom autobus na zwykłych przystankach będzie 10 minut przed czasem (zwłaszcza jak linia po drodze mija dużo przystanków na żądanie, a kierowcy nie będą żałować gazu mijając je). Oczywiście w sytuacji gdyby kierowca jechał wg rozkładu to dojeżdżając do zwykłe przystanku przestoi jakieś 5 minut, blokując na ten czas zatoczkę lub przez całą trasę będzie wlókł się niemiłosiernie (tak jak w czasie doskonalenia rozkładów jazdy).

2) jeśli na przystanku zatrzymuje się tylko 1 linia, to człowiek stojący przy przystanku zapewne przyszedł na papierosa albo powdychać sobie spaliny z ulicy - żadnym wypadku nie czeka na autobus ("zajęcie miejsca w pobliżu krawędzi przystanku w bezpiecznej od niej odległości" zdaniem ZTM zagwarantuje zatrzymanie autobusu, zwracam uwagę na precyzyjne określenie, pozostawiające dużą swobodę działania kierowcom)

3) problem ZTM faktycznym jest lokalizacja przystanków, jeden obok drugiego w odległości 100 - 150 m (po co likwidować takie przystanki, skoro można zrobić bałagan przystankami na żądanie)

4) rozwaliła mnie też oszczędność w spalaniu paliwa - z tego co wiem ZTM płaci za wozokilometr (stawka wyliczana jest na podstawie najkorzystniejszej oferty na dane zadanie) i teraz linia ma trasę 30 km i kilometr przejazdu przewoźnika X kosztuje 2zł, stąd za wykonanie jednego kursu inkasuje 60zł. TA KWOTA JEST MU WYPŁACANA ZAWSZE, niezależnie czy spali paliwa na 40zł czy tylko 20zł, powiem więcej ZTM może przerzucać przewoźników między liniami (na miejskich spala się więcej niż na podmiejskich), więc proszę NIE KŁAMAĆ o oszczędnościach, tych nie będzie miało ani miasto, ani pasażerowie (już prędzej znowu bilety podrożeją), a co najwyżej przewoźnicy (co chyba nie ma nic wspólnego z interesem społecznym!)

5) gdy było coś o oszczędności czasu pasażera, to dodam że niektóre linie mają jeszcze nie wystarczająco pokręconą trasę i nie jadą z punktu a do b przez pół miasta, można by to zmienić, byłby kolejny argument za przystankiem na żądanie

Podsumowując pomysł jak zwykle nie mający wiele wspólnego z realiami, a przedstawione argumenty za są delikatnie mówiąc tworzone na siłę.

ZTM publikuje też listę miast z przystankami na żądanie, czemu tej listy nie publikowało budując bezcelowo kolejne kilometry trakcji trolejbusowej (czyżby wtedy nie było podążania za innymi dużymi miastami, bo one TROLEJBUSÓW NIE MAJĄ?). Jakby ZTM czytało to od razu pragnę nadmienić iż niektóre miasta oferują komunikację za darmo, a my tak lubi się wzorować na innych, więc idźmy za przykładem!!! 

Rozwiń
adfs
adfs (23 lipca 2013 o 08:16) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Starsze osoby (takie powyżej 35) pamiętają, że w altach 70 i 80 w Lublinie BYŁY przystanki na żądanie - z idiotycznych powodów zlikwidowana klasa przystanków. Nie było z tym żadnych problemów. Podobnie jak nie ma w dziesiątkach innych miastach , rzekłbym, ze więcej jest miast w Europie które ma przystanki na żądanie niż tych, w których ich nie ma.

W Lublinie zresztą były też (i nie rozumiem czemu ich teraz nie ma) linie przyspieszone - zatrzymywały się na przystankach w centrum a w dzielnicach omijały całe ciągi przystanków -np. 20 bis stawało przy parku/Lipowa, parku/KUL a potem dopiero na rogatce warszawskiej.

Oczywiście ceny były takie same jak za zwykłe linie.

Rozwiń
abc
abc (23 lipca 2013 o 06:54) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

a jeżeli nie są w stanie machać rękami - nie mówiąc już o ich podniesieniu - bo mają zwyrodnienia i ich boli, to co? nastoją się, nastoją i nie pojadą, tak?

Przeczytaj cały artykuł ze zrozumieniem - takie to trudne, tak?

Czepianie się jak zawsze i wyolbrzymianie mało istotnych szczegułów.
 

a co to jest ten "ciepły guzik"??

Potocznie otwieranie drzwi w pojeździe przez pasażera, wtedy kiedy jest potrzeba wsiąść lub wysiąść na danym przystanku. W lecie lepiej dzięki temu działa klima, w zimie masz w autobusie cieplej, a do tego też w jakimś stopniu autobus traci mniej czasu na niektórych przystankach. Samodzielne myślenie po raz kolejny widać boli.

skoro w interesie mpk jest, żeby przystanków było jak najmniej, to może w ogóle je polikwidować? Przecież przejazd autobusem bez zatrzymywania się na przystankach jest tańszy. Warto więc pomyśleć o tej formie oszczędności.

Przecież nikt nie likwiduje przystanków, one dalej będą tylko inaczej i może bardziej efektywnie wykorzystywane. Po co więc wypisywać tu takie głupoty.

Rozwiń
lalalala
lalalala (22 lipca 2013 o 23:21) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Jeszcze większe oszczędności będa jak autobus będzie wyjeżdżał z zajazdni jeżeli na każdym przystanku zbieże sie co namniej 20 chętnych na dany kurs. Zgłoszenia chętnych SMS-em premium po 9,46 netto.

skoro w interesie mpk jest, żeby przystanków było jak najmniej, to może w ogóle je polikwidować? Przecież przejazd autobusem bez zatrzymywania się na przystankach jest tańszy. Warto więc pomyśleć o tej formie oszczędności.

Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (15)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!