poniedziałek, 21 sierpnia 2017 r.

Lublin

Psy nie mogą wejść do Ogrodu Saskiego. Skarga na tę decyzję trafi do sądu

Dodano: 16 lipca 2014, 09:45
Autor: Dominik Smaga

Dziś lub jutro gotowa ma być skarga do sądu na decyzję radnych, którzy zakazali wprowadzania psów do Ogrodu Saskiego. Miłośnicy czworonogów uznali, że przepis ten jest niesprawiedliwy i ogranicza ich prawo do korzystania z parku

- Mieszkając w mieście trzeba liczyć się z tym, żeby zrobić parę kroków do terenu zielonego - tak zastępca prezydenta Grzegorz Siemiński przekonywał radnych, by odrzucili skargę właścicieli psów na regulamin Ogrodu Saskiego. Psów do Ogrodu Saskiego nie wolno wprowadzać od 19 kwietnia. Zdaniem Siemińskiego właściciele czworonogów mają do wyboru inne miejsca. - Jadąc do pracy często widzę jak dużo ludzi spaceruje z psami wzdłuż Czechówki - mówił do radnych. A ci uznali, że regulamin pozostanie niezmieniony.

Ta decyzja otworzyła niezadowolonym właścicielom psów drogę do dalszej walki. Tym razem w sądzie. Oficjalna skarga na uchwałę ma być gotowa dzisiaj lub jutro. - Złożona będzie w Ratuszu, bo tak przewiduje procedura - informuje Bartłomiej Bałaban z nieformalnej grupy "Lublin z psem”. Później Ratusz będzie musiał przesłać skargę do rozpatrzenia Wojewódzkiemu Sądowi Administracyjnemu.

Przejrzeliśmy wyroki sądów dotyczące lokalnych uchwał ograniczających wstęp psów do określonych miejsc. Sądy uznawały przeważnie, że nie można zabraniać wprowadzania psów do miejsc ogólnodostępnych, a najwyżej ustalać reguły tak, by ich obecność w tych miejscach nie była dla nikogo uciążliwa lub groźna. Wyroki dotyczyły przeważnie uchwał podjętych na podstawie innych przepisów niż te, na których opierał się lubelski Ratusz i tutejsza Rada Miasta.

Magistrat liczy na to, że wygra w sądzie i nie zamierza wycofywać się z zakazu. - Mamy nadzieję na to, że mieszkańcy się do tego przepisu przyzwyczają. Tak, jak w warszawskich Łazienkach - mówi Beata Krzyżanowska, rzecznik prezydenta Lublina. - Zależy nam na tym, by park był bezpiecznym miejscem wypoczynku dla wszystkich mieszkańców.

A miłośnicy psów twierdzą, że park będzie dla wszystkich, jeśli i im będzie wolno z niego korzystać. Tłumaczą, że wokół Ogrodu Saskiego żyje sporo starszych osób mieszkających samotnie, dla których pies jest jedynym przyjacielem. Podkreślają też, że zgodnie z obecnymi przepisami nie można nie tylko wyprowadzać zwierzęcia, ale nawet przejść z nim skracając sobie drogę przez park.

- Od dnia wejścia w życie regulaminu nałożyliśmy 8 mandatów karnych na łączną kwotę 550 złotych oraz udzieliliśmy 21 pouczeń osobom, które wprowadzały psy do Ogrodu Saskiego wbrew zapisom regulaminu - informuje Robert Gogola, rzecznik Straży Miejskiej.
sh
prewencja
Gość
(47) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

sh
sh (2 stycznia 2015 o 18:02) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Ja jestem zadowolony, mogę do woli spacerować z kotem, nie bojąc się że za chwilę jakiś pies bez smyczy i kagańca się na niego rzuci....

Rozwiń
prewencja
prewencja (21 lipca 2014 o 23:38) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Ale jak ni będzie psów w saskim to przestępczość będzie hulać

Rozwiń
Gość
Gość (21 lipca 2014 o 00:04) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Sama posiadam psa, i rozumiem zakazy, aby nie wpuszczać psów do większych parków. Rozumiem też irytację niesprzątaniem po psach, bo nieraz sama jestem zażenowana, gdy znajomy nie sprząta po psie, bo "po co ?", "będą mi ręce, potem śmierdzieć", "to nie mój trawnik"; jednak ustawianie płotków, żeby nie wpuszczać psa na każdy skrawek trawy to przesada, tzn. jeszcze rozumiem odchody, jednak suczka w tej samej pozycji oddaje mocz, przez co już nie raz spotkałam się z nieprzyjemnymi słowami.

Rozwiń
to-to
to-to (18 lipca 2014 o 08:38) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

NIe wiem jak blisko trzeba podejść, żeby poczuć czuć smród psich odchodów. Chyba trzeba nos pod samo g... przystawić. Widać ty tak chodzisz i wąchasz skoro to czujesz. Ja w Twoje fetysze nie wnikam. Ja tam żadnego smrodu nie czuję, może dlatego, że bardziej czuć "zapach" spalin z tysięcy przejeżdżających samochodów.

Może do tego, żeby te psy nie musiały siedzieć w schroniskach i żeby taki burak jak ty nie narzekał, że musi je utrzymywać ze swoich podatków?


NIe wiem jak blisko trzeba podejść, żeby poczuć czuć smród psich odchodów. Chyba trzeba nos pod samo g... przystawić. Widać ty tak chodzisz i wąchasz skoro to czujesz. Ja w Twoje fetysze nie wnikam. Ja tam żadnego smrodu nie czuję, może dlatego, że bardziej czuć "zapach" spalin z tysięcy przejeżdżających samochodów.

Może do tego, żeby te psy nie musiały siedzieć w schroniskach i żeby taki burak jak ty nie narzekał, że musi je utrzymywać ze swoich podatków?

Wcale blisko nie trzeba podchodzić... -wystarczy się przejść np.przez nowo urządzony park koło kościoła na ul.Gospodarczej -i trudno nie wyczuć fetoru. Chyba, że ktoś nie czuje zapachu... Po drugie: nie wiem czy jesteś na tyle spostrzegawczą osobą, że nie widzisz iż nowe auta/współczesne mają katalizatory oraz, że nawet w Lublinie już wymieniono w ostatnich latach prawie wszystkie stare kopcące autobusy na nowe.

Rozwiń
to-to
to-to (18 lipca 2014 o 08:33) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

NIe wiem jak blisko trzeba podejść, żeby poczuć czuć smród psich odchodów. Chyba trzeba nos pod samo g... przystawić. Widać ty tak chodzisz i wąchasz skoro to czujesz. Ja w Twoje fetysze nie wnikam. Ja tam żadnego smrodu nie czuję, może dlatego, że bardziej czuć "zapach" spalin z tysięcy przejeżdżających samochodów.

Może do tego, żeby te psy nie musiały siedzieć w schroniskach i żeby taki burak jak ty nie narzekał, że musi je utrzymywać ze swoich podatków?

Przede wszystkim: psy w schroniskach są dlatego, że ktoś "dla zartu" weźmie sobie  małego pieska jako zabawkę -a później go wyrzuca na ulicę. Jeśli natomiast będzie to odpowiedzialny człowiek (tak jak było kiedyś u nas w domu na wsi), to psa mieliśmy do jego naturalnego zgonu -i nikt szybciej się go "nie pozbywał". Po drugie: miejsce psa jest w budzie na podwórku, a nie w bloku! Wyjątkiem są jedynie psy "potrzebne w bloku" osobom niepełnosprawnym. To tak, jak miejsce człowieka jest w mieszkaniu, a nie w szopie lub np.lodówce. Czy to takie trudne do zrozumienia???

Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (47)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!