czwartek, 23 listopada 2017 r.

Lublin

Puste ławki w klasach w woj. lubelskim. Najmniej uczniów w Polsce

  Edytuj ten wpis
Dodano: 12 maja 2014, 06:00

Średnio w klasie jest 16 uczniów - najmniej w całej Polsce. Ale są też takie szkoły w naszym regionie, gdzie w ławkach siedzi tylko trójka dzieci. - Sprzyja to nauce. Efekty widać po wynikach egzaminów - przekonują nauczyciele.

Średnia liczba uczniów w klasie podstawówkach w naszym regionie jest najniższa w Polsce - 17,27. Niewiele więcej liczą klasy na Podkarpaciu - 17,4 uczniów. Najliczniejsze są klasy w województwie śląskim - średnio 20,5. To dane z raportu "Diagnoza zmian w sieci szkół podstawowych i w gimnazjum w latach 2007-2012” opublikowanego właśnie przez Instytut Badań Edukacyjnych (IBE). Gdyby opracowanie obejmowały dane za ten rok, liczby byłyby jeszcze niższe.

- W bieżącym roku szkolnym średnia liczba uczniów w klasie w szkole podstawowej w naszym regionie to 16,44 - podaje Krzysztof Babisz, lubelski kurator oświaty. - Lubelskie jest też w czołówce pod względem liczby małych szkół, takich do 70 uczniów. W ubiegłym roku było ich 258, w tym już 328. Uczy się w nich ok. 14 tys. dzieci.

W podlubelskich Płouszowicach w podstawówce uczy się 130 dzieci (łącznie z zerówką). - Najmniejsza klasa ma 10 uczniów. To pierwszaki. Najliczniejsza jest klasa VI , która liczy 26 osób. - mówi Beata Dzierżak, dyrektorka Szkoły Podstawowej w Płouszowicach. - Moim zdaniem powinniśmy dążyć do tego, aby obniżać liczbę uczniów w klasie, a nie ją podwyższać - dodaje.

Nie jest to odosobniona opinia. - Dzięki małym klasom podnosi się jakość pracy - przekonuje Anna Kutwa, dyrektor Szkoły Podstawowej w Stasinie (powiat lubelski). - Nauczyciele mają lepszy kontakt z uczniami i większy nadzór nad nimi. Zwiększa się też bezpieczeństwo. Zdecydowanie sprzyja to nauce i daje przewagę nad innymi większymi szkołami. Efekty widać po wynikach, jakie szóstoklasiści osiągają na sprawdzianie.

- Do naszej szkoły chodzą nawet dzieci z Lublina - dodaje dyrektorka SP w Płouszowicach. - Dobrze znamy wszystkich swoich uczniów. Jest bezpiecznie, a świetlica jest czynna tak jak w lubelskich szkołach.

- Z mojego punktu widzenia, mało liczne klasy to dobrze dla poziomu nauki. Również dla nauczycieli, bo dzięki temu mają pracę - argumentuje kurator Babisz. - Gorzej wygląda to z punktu widzenia samorządów.

W naszym województwie ewenementem jest gmina Hanna (powiat włodawski). - Jesteśmy jedyną w Polsce gminą, która nie prowadzi żadnej szkoły, ale żadna placówka nie została zamknięta. Wszystkie prowadzone są przez fundacje i stowarzyszenia - podkreśla Grażyna Kowalik, wójt gminy Hanna.

Najmniejsza jest Szkoła Podstawowa w Dańcach, w której uczy się 13 dzieci. - W pozostałych placówkach jest od 22 do 73 uczniów. Są klasy liczące tylko 3-4 uczniów - podaje Kowalik.

Jak przekonuje, swoich decyzji o przekazaniu szkół innym podmiotom, nie żałuje. Nie tylko dlatego, że dzieci mają bliżej do szkoły. - Nauczyciele zarabiają mniej, ale mają pracę. Bardziej się też starają, bo ich zarobki uzależnione są od liczby dzieci - dodaje wójt gminy Hanna.

(łm)
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o: edukacja
ela
Agnieszka
gość
(5) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

ela
ela (12 maja 2014 o 15:45) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Nie dziwię się że są puste ławki w klasach ! To 21wiek i żadna matka nie będzie biedę klepać z gromatką dzieci.Państwo nasze niema dobrego programu i pomysłu dla powstrzymania emigracji młodych ludzi zagranicę.Jeszcze kilka lat a Lubelszczyzna będzie pustelnią dla emerytów i ręncistów!
Rozwiń
Agnieszka
Agnieszka (12 maja 2014 o 14:48) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Ja jestem nauczycielem dyplomowanym i łącznie z dodatkami zarabiam miesięcznie 2500 netto. Dodam, że dodatki zależą od tego czy szkoła jest gminna czy powiatowa i jak bogata jest gmina czy starostwo. W mojej miejscowości na przykład różnica między samym dodatkiem za wychowawstwo między gminą a powiatem to ok. 150zł na rękę...

Rozwiń
gość
gość (12 maja 2014 o 11:52) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Kto zna stawki wynagrodzenia jakie gwarantuje Karta nauczyciela od stazysty do dyplomowanego. Nauczyciel dyplomowany czy to w szkole publicznej czy w przedszkolu publicznym zatrudniony na pełny etat na umowę o pracę ma zagwarantowane 5000 zł brutto plus inne świadczenia prawda ?

Rozwiń
najemnik
najemnik (12 maja 2014 o 10:11) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Nauczyciele zarabiają mniej, dokładnie minimalne wynagrodzenie. Tego pani wójt nie dodała. Szkoda, że sama takie samo wynagrodzenie sobie nie zapewni i uzależni to od realizacji postulatów wyborczych...

Rozwiń
Rychu
Rychu (12 maja 2014 o 09:59) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

"– Nauczyciele zarabiają mniej, ale mają pracę. Bardziej się też starają, bo ich zarobki uzależnione są od liczby dzieci – dodaje wójt gminy Hanna."

No proszę - nauczyciele starają się nad zwiększeniem liczby dzieci? :)

A poza tym - ładnie tak do pani wójt w artykule po imieniu? :p

Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (5)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!