wtorek, 26 września 2017 r.

Lublin

Rachmistrz spisał, urzędnika nagrodzili

Dodano: 12 maja 2003, 21:16

 (rys. Tomek Wilczkiewicz)
(rys. Tomek Wilczkiewicz)

Od prawie dwóch do ponad trzech tysięcy złotych nagrody otrzymali prezydenci, burmistrzowie i wójtowie na Lubelszczyźnie za organizację ubiegłorocznych spisów - powszechnego i rolnego. - Dlaczego, to przecież my wykonaliśmy całą robotę? - żalą się rachmistrzowie.

Średnio prezydenci, burmistrzowie, wójtowie za pracę w charakterze komisarzy spisowych dostali po 2,4 tys. zł brutto. - Była to jedyna gratyfikacja za wykonanie dodatkowych czynności nie należących do ich obowiązków, wykonanych w okresie ponad 9 miesięcy - poinformował we wczorajszym komunikacje, Tadeusz Toczyński, prezes Głównego Urzędu Statystycznego.
Nagrody otrzymali wszyscy prezydenci, burmistrzowie i wójtowie na Lubelszczyźnie. Zostały one przyznane na wniosek wojewody. - Dlaczego? Bo praca wykonana przez prezydentów, burmistrzów i wójtów podczas spisu powszechnego wykraczała poza ich normalne obowiązki - wyjaśnia Andrzej Kurowski, wojewoda lubelski.
- To było naprawdę wielkie przedsięwzięcie: mnóstwo przygotowań, szkoleń - uzupełnia Wiesław Łagodziński, rzecznik Głównego Urzędu Statystycznego. - Z faktu, że gminni komisarze spisowi dysponowali zespołami swoich pracowników nie wynika, że ich praca i zaangażowanie może być w jakikolwiek sposób kwestionowane.
Pieniądze zostały wypłacone we wrześniu ub. roku. Andrzej Czapski, prezydent Białej Podlaskiej, otrzymał ok. 3,6 tys. zł brutto. - Zapracowałem na te pieniądze - zapewnia Czapski. - Nie mam kaca moralnego, że odebrałem nagrodę, choć byłem zaskoczony jej wysokością.
Wysokość nagród zależała od wielkości gmin, w których przeprowadzane były spisy, a także od liczby gospodarstw. - W miastach pracy było zdecydowanie więcej - wyjaśnia różnice w wysokości nagród Kazimierz Tucki, dyr. Urzędu Statystycznego w Lublinie. - Już sam nabór kandydatów na rachmistrzów spisowych pokazał z jakimi trudnościami musieli się zmierzyć gminni komisarze spisowi.
Dlatego nagroda dla np. prezydenta Lublina, Andrzeja Pruszkowskiego wynosiła 3,2 tys. zł netto. Gdy tymczasem w wójtowie mniejszych gmin otrzymali po ok. 1,6-1,8 tys. zł netto. - Cieszyłbym się nawet gdybym dostał 200 złotych, ale dostałem dużo więcej, bo ok. 1,8 tys. zł. Moja radość była więc większa - mówi Franciszek Kwiecień, wójt gminy Trzydnik Duży.
Wójtowie, prezydenci i burmistrzowie podkreślają, że nie mieli żadnego wpływu na wysokość nagród. - Były duże - nie ukrywa Tadeusz Chruściel, wójt gm. Fajsławice, który otrzymał ok. 1,6 tys. zł nagrody spisowej. - To miło, że nasza praca została doceniona.
Rachmistrzowie za prawie 40 dni chodzenia po mieszkaniach dostali średnio na Lubelszczyźnie ok. 1960 zł wynagrodzenia brutto.

Ile nas kosztował spis

• 619 mln zł - koszt przygotowania i przeprowadzenia spisu
• 295 mln - wynagrodzenia dla rachmistrzów (średnia krajowa
1,8 tys. zł brutto)
• 6,2 mln zł - pieniądze na nagrody dla prezydentów, burmistrzów i wójtów
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!