sobota, 10 grudnia 2016 r.

Lublin

Rachmistrz spisał, urzędnika nagrodzili

Dodano: 12 maja 2003, 21:16

 (rys. Tomek Wilczkiewicz)
(rys. Tomek Wilczkiewicz)

Od prawie dwóch do ponad trzech tysięcy złotych nagrody otrzymali prezydenci, burmistrzowie i wójtowie na Lubelszczyźnie za organizację ubiegłorocznych spisów - powszechnego i rolnego. - Dlaczego, to przecież my wykonaliśmy całą robotę? - żalą się rachmistrzowie.

Średnio prezydenci, burmistrzowie, wójtowie za pracę w charakterze komisarzy spisowych dostali po 2,4 tys. zł brutto. - Była to jedyna gratyfikacja za wykonanie dodatkowych czynności nie należących do ich obowiązków, wykonanych w okresie ponad 9 miesięcy - poinformował we wczorajszym komunikacje, Tadeusz Toczyński, prezes Głównego Urzędu Statystycznego.
Nagrody otrzymali wszyscy prezydenci, burmistrzowie i wójtowie na Lubelszczyźnie. Zostały one przyznane na wniosek wojewody. - Dlaczego? Bo praca wykonana przez prezydentów, burmistrzów i wójtów podczas spisu powszechnego wykraczała poza ich normalne obowiązki - wyjaśnia Andrzej Kurowski, wojewoda lubelski.
- To było naprawdę wielkie przedsięwzięcie: mnóstwo przygotowań, szkoleń - uzupełnia Wiesław Łagodziński, rzecznik Głównego Urzędu Statystycznego. - Z faktu, że gminni komisarze spisowi dysponowali zespołami swoich pracowników nie wynika, że ich praca i zaangażowanie może być w jakikolwiek sposób kwestionowane.
Pieniądze zostały wypłacone we wrześniu ub. roku. Andrzej Czapski, prezydent Białej Podlaskiej, otrzymał ok. 3,6 tys. zł brutto. - Zapracowałem na te pieniądze - zapewnia Czapski. - Nie mam kaca moralnego, że odebrałem nagrodę, choć byłem zaskoczony jej wysokością.
Wysokość nagród zależała od wielkości gmin, w których przeprowadzane były spisy, a także od liczby gospodarstw. - W miastach pracy było zdecydowanie więcej - wyjaśnia różnice w wysokości nagród Kazimierz Tucki, dyr. Urzędu Statystycznego w Lublinie. - Już sam nabór kandydatów na rachmistrzów spisowych pokazał z jakimi trudnościami musieli się zmierzyć gminni komisarze spisowi.
Dlatego nagroda dla np. prezydenta Lublina, Andrzeja Pruszkowskiego wynosiła 3,2 tys. zł netto. Gdy tymczasem w wójtowie mniejszych gmin otrzymali po ok. 1,6-1,8 tys. zł netto. - Cieszyłbym się nawet gdybym dostał 200 złotych, ale dostałem dużo więcej, bo ok. 1,8 tys. zł. Moja radość była więc większa - mówi Franciszek Kwiecień, wójt gminy Trzydnik Duży.
Wójtowie, prezydenci i burmistrzowie podkreślają, że nie mieli żadnego wpływu na wysokość nagród. - Były duże - nie ukrywa Tadeusz Chruściel, wójt gm. Fajsławice, który otrzymał ok. 1,6 tys. zł nagrody spisowej. - To miło, że nasza praca została doceniona.
Rachmistrzowie za prawie 40 dni chodzenia po mieszkaniach dostali średnio na Lubelszczyźnie ok. 1960 zł wynagrodzenia brutto.

Ile nas kosztował spis

• 619 mln zł - koszt przygotowania i przeprowadzenia spisu
• 295 mln - wynagrodzenia dla rachmistrzów (średnia krajowa
1,8 tys. zł brutto)
• 6,2 mln zł - pieniądze na nagrody dla prezydentów, burmistrzów i wójtów
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24

CENEO