poniedziałek, 21 sierpnia 2017 r.

Lublin

Ratownik z Lublina zginął w Afganistanie: To była jego druga misja

Dodano: 23 stycznia 2011, 19:25

Marcin Knap podczas misji w Czadzie. (Fot. Tomasz Jedliński)
Marcin Knap podczas misji w Czadzie. (Fot. Tomasz Jedliński)

Jutro będzie wiadomo, kiedy ciała tragicznie zmarłych w Afganistanie Polaków zostaną przywiezione do kraju. Wśród ofiar jest Marcin Knap, ratownik medyczny z Lublina. Był pierwszym pracownikiem cywilnym naszego wojska poległym w tej misji.

– Takich ratowników medycznych, jak Marcin, można dziś szukać ze świecą. Dobry fachowiec, zawsze zaangażowany w to, co robił. Niezwykle wartościowy człowiek – wspomina Marcin Dąbski, ratownik medyczny z Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego w Lublinie przy ul. Spadochroniarzy.

– Na akcje ratunkowe często wyjeżdżał jako członek zespołu podstawowego bez lekarzy. Sprawdzał się idealnie. Jego pasją było niesienie pomocy innym, nie wojsko i militaria. Marcin wyjechał do Afganistanu głównie dlatego, że zmusiła go do tego sytuacja finansowa: nowe mieszkanie, studia, powiększenie rodziny.

34-letni Marcin Knap w pogotowiu ratunkowym pracował od 4 lat. W ub. roku odpowiedział na ogłoszenie Ministerstwa Obrony Narodowej, które potrzebowało w Afganistanie ratowników medycznych. Był idealnym kandydatem, miał już doświadczenie w tego rodzaju pracy, bo wcześniej był już z polskimi żołnierzami w Czadzie.

Do Afganistanu wyjechał przed świętami Bożego Narodzenia. Miał wrócić po pół roku.

Do ataku doszło w południowo-wschodniej części prowincji Ghazni. 22 stycznia Marcin Knap towarzyszył patrolowi żołnierzy Operacyjnego Zespołu Doradczo-Łącznikowego z bazy Qarabagh, którzy zajmowali się szkoleniem afgańskiej policji. Wracali już do bazy. Pod transporterem opancerzonym Rosomak eksplodowała mina-pułapka. Zginęło dwóch Polaków, dwóch zostało rannych.

Dzisiaj w Afganistanie żołnierze pożegnali tragicznie zmarłych. Ksiądz kapitan Rafał Kaproń przypomniał, że krótko przed śmiercią Marcin Knap udzielał pomocy medycznej jednemu z afgańskich policjantów. – Do końca swojego życia wypełniał zadanie, które zostało mu postawione – mówił ks. kpt. Rafał Kaproń.

Jutro będzie wiadomo, kiedy ciała zmarłych zostaną przywiezione do kraju i kiedy odbędą się ich pogrzeby.

Marcina Knapa wspominają też żużlowcy. – Śmierć Marcina to dla mnie bardzo smutna wiadomość – mówi żużlowiec Tomasz Piszcz, który w latach 90. jeździł razem z nim w zespole LKŻ Lublin. – Wspominam go bardzo miło. To był bardzo żywy chłopak, dusza towarzystwa. Nie sposób było się z nim nudzić. Często się śmiał, żartował, podczas zawodów potrafił rozładować napiętą atmosferę. Był otwarty na świat i ludzi.
Czytaj więcej o:
ewa
Rybka
cb
(27) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

ewa
ewa (26 stycznia 2011 o 15:04) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='Rybka' timestamp='1295954595' post='428705']
Poza tym hmm Dynamiczne IP jest wiec mozna sobie ustalac w nieskonczonosc i nawet dokladnie nei da sie ustalic
[/quote]
Nic bardziej mylnego!. Namierzenie po IP nawet zmiennym to nie problem! Nie potrzeba nawet prokuratora do tego. Wystarczy policja.
TPSA czy inny usługodawca udostępnia zawsze Policji takie dane gdy tylko są potrzebne, a co do zmiennego IP- w rejestrach są informacje jaki adres o danej godzinie posiadał to IP.
Rozwiń
Rybka
Rybka (25 stycznia 2011 o 12:23) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Poza tym hmm Dynamiczne IP jest wiec mozna sobie ustalac w nieskonczonosc i nawet dokladnie nei da sie ustalic
Rozwiń
cb
cb (24 stycznia 2011 o 20:25) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='MC' timestamp='1295877319' post='428318']
akurat to ze MD to strzelacz z ucha to wszyscy wiedza w tej firmie i oczywiscie zapomnialbym dodać ze najlepszy przyjaciel Marcina
[/quote]
Daj mu już spokój bo ta gadka nic nie zmieni każdy wie jaki jest Pan MD też go nie trawie ale nic to nie zmieni. Może doczekam takiej chwili kiedy CBA tam wparuje i ukruci ten nepotyzm wyprowadzając kilka osób w branzoletkach, może to będzie pan MD. A Panie MD nie strasz mi kolegi bo aby ustalić id nikt Ci go nie udostępni bez nakazu prokuratora. A nawet jeśli ustalisz to co mu zrobisz jak mówi szczerą prawdę, więc się zastanów jeśli jesteś rzecznikiem pogotowia ratunkowego.
Rozwiń
kej
kej (24 stycznia 2011 o 16:13) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='Piotrek' timestamp='1295866545' post='428231']
Śmieszą mnie te wasze posty.Marcin był dobrym ratownikiem tak powiedział też Pani Dyrektor.Mam pytanie .Dlaczego dobry ratownik porzuca swoją pracę i jedzie zarobić na wojnie na godne życie dla siebie i żony.?Dlaczego on tam pojechał?Pojechał zarobić.Ile jeszcze wody musi upłnąć w Wisle aby zawód ratownika był zawodem docenianym i odpowiedno wynagradzanym.To była niepotrzeba śmierć.Szkoda Marcina bo to BYŁ dobry kolega i fachowiec.Jak zarobiłby tutaj odpowiednie pieniądze,to nie musiałby wyjeżdżać.Wiem że zaraz odezwą sie malkontencji i będą pytać co by było jakby......Spoczywaj w pokoju.
[/quote]


Ratownik medyczny, strażak...praca odpowiedzialna, stresująca, niebezpieczna, niby doceniana, ale marnie płatna - cała Polska i nie sądzę by było lepiej kiedyś...u nas liczą się politycy i ich dobrobyt. Normalni ludzie nie mają co liczyc na pomoc państwa i nie ma co liczyc na poprawę sytuacji.
Rozwiń
*
* (24 stycznia 2011 o 16:07) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Pogrzeb Marcina w piatek o godzinie 14.00 na Majdanku. Spoczywaj w spokoju.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (27)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!