poniedziałek, 21 sierpnia 2017 r.

Lublin

Ratujmy stary browar

Dodano: 17 lutego 2009, 21:19
Autor: (jsz)

Stary browar to jeden z ostatnich elementów dawnej architektury przemysłowej w Lublinie. Chociaż cenny, formalnie nie jest zabytkiem. Zgodnie z prawem może się zawalić i nikt za to nie odpowie. – Warto go ratować zachęcają specjaliści.

- To byłaby wielka strata dla miasta – mówi Joanna Zętar, historyk sztuki z Ośrodka „Brama Grodzka Teatr – NN” – Gmach dawnego browaru Vetterów doskonale wpisuje się w panoramę Lublina. Tego typu obiekty znikają na naszych oczach. Nawet nie zdajemy sobie z tego sprawy.

Ze starą suszarnią słodu przy ul. Misjonarskiej 22 sąsiaduje dawna łaźnia Łabędzkich. Od 1914 roku mieściła się tam również pralnia i farbiarnia. Prywatny właściciel nie był w stanie wyremontować budynku. Teraz z zakładu postała sterta gruzu. Gospodarz nie ma pieniędzy na jego uprzątnięcie.

Mury pobliskiego browaru są w tragicznym stanie. Ich fragmenty sypią się na głowy okolicznych mieszkańców. Miasto postanowiło ogrodzić teren. Prywatny dzierżawca stara się zabezpieczyć budynek przed wandalami. O szybkim i gruntownym remoncie nie ma mowy. Ułatwiłby to wpis do rejestru zabytków, ale browaru na tej liście nie ma. Jest tylko w strefie ochrony konserwatorskiej, co może uchronić go od rozbiórki.

- Z wpisywaniem obiektów do rejestru zabytków jest spory problem – dodaje Zętar. – To długa droga. Poza tym, browar nie ma żadnych szczególnych detali architektonicznych. Chodzi przede wszystkim o wspaniałą bryłę. Warto ją zachować. To tu zaczynała się stara dzielnica przemysłowa Lublina.

Jej pozostałości nie chroni nawet wpis do rejestru zabytków. Przykładem jest wieża ciśnień przy ul. Firlejowskiej, cześć dawnej fabryki „Eternit”. Obiekt popada w ruinę, podobnie, jak most na Bystrzycy przy ul. Zamojskiej. Resztki pozostały z dawnych zakładów Kośmińskiego.

Remontów nie ma i prędko nie będzie. Brakuje planów zagospodarowania przestrzennego dla poszczególnych dzielnic. Wiele zagrożonych obiektów ma niewyjaśnioną sytuację prawną. Tak jest m.in. w przypadku dawnej suszarni słodu. Gospodarzem jest miasto, ale dawni właściciele starają się o zwrot nieruchomości. W tej sytuacji żadna ze stron nie chce tam zainwestować. Nikt też nie poniesie kary, jeśli budynek się rozsypie.

(JSZ)
Czytaj więcej o:
Kuba z Lublina
(1) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Kuba z Lublina
Kuba z Lublina (18 lutego 2009 o 11:51) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Nie no to jest szyt już kretynizmu. Jak ten obiekt nawet nie jest zabytkiem, to ja nie mam pytań! To co chcą zrobić władze miasta to po prostu RABUNEK, ORKADANIE Nas mieszkańców! Zwykła stara hala przemysłowa - tym jest Wasz browar!
Czy nie można sprzedać tego, by sobie ktoś postawił NOWĄ halę targową? Czemu tyle sadomasochizmu jest w Radnych miasta? O co chodzi? Zamiast promować nowy biznes w regionie, nowy przemysł, to za ostatnie pieniądze, pod przymusem ściągane z podatników inwestuje się w skandalicznie deficytowe zachcianki! Co z tego że wydamy miliony na odremontowanie tej rudery? Kto na tym skorzysta? Uczelnie? Mało mają budynków w mieście? A co do diaska z Nami? Obywatelami tego miasta, którzy ciężko pracując zapewniają dopływ kasy z podatków? I na co ta kasa idzie? Na straż wiejską by wystawiała mandaty za nieprawidłowe parkowanie, bo NIE MA czasem gdzie zaparkować? Chyba tylko po to! Nikt nie liczy się z szarym obywatelem, któremu potrzebne są CHODNIKI, ULICE i PARKINGI, tak by chaotycznie stawiane auta nie przeszkadzały innym!

Ja wiem, że socjaliści to ludzie z natury ułomni, żyjący w utopijnym świecie majak Marksa i Engelsa, ale na Boga, ślepiec tylko nie widzi, czego temu miastu potrzeba! A potrzeba przede wszystkim INWESTYCJI, BIZNESU, MIEJSC PRACY, ale tego NIE BĘDZIE, bez INFRASTRUKTURY. Przeliteruję to dla was drodzy Radni, bo te często podstawowe i średnie wykształcenie jakie macie, może nie pozwala ogarnąć tak skomplikowanego wyrazu: I N F RA S T R U K T U R A!!!
Bez dróg, NIE BĘDZIE biznesu. Widać po przykładzie Ikeii, która jasno mówi, że jej potrzeba fabryki przede wszystkim tam, gdzie ma dobrą sieć dróg, by TIRy mogły swobodnie się przemieszczać.
Dlatego priorytetem powinny być DROGI, prywatyzacja niewykorzystywanych gruntów miejskich, by ktoś coś na nich stawiał, a nie by popadały w ruinę jak tytułowa fabryka, oraz obniżanie podatków, przez maksymalne chociażby rozszerzenie strefy ekonomicznej! W tej strefie powinny być biurowce by małe firmy mogły mieć w nich swoje siedziby, a nie tylko fabryki. Na zachodzi powszechne są podmiejskie (by nie stwarzać korków w mieście) Biznes Parki! Czemu nikt nie wydaje publicznych pieniędzy rozsądnie, tylko wywala na stadiony, stare ruiny i potem rozkłada ręce mówiąc, że na drogi brakuje i narzekając na małą aktywność inwestycyjną w regionie dalej oczywiście wywalając pieniądze w błoto na jakieś billboardy zapraszające do miasta. Po raz kolejny pytam: Jakim trzeba być kretynem, by myśleć, że ktokolwiek zainwestuje pieniądze patrząc na ładny obrazek reklamowy? Czy Wy myślicie w ogóle???
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (1)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!