piątek, 24 listopada 2017 r.

Lublin

Ratusz nie chce domku nad jeziorem. Co jeszcze dostał w spadku?

  Edytuj ten wpis
Dodano: 20 sierpnia 2013, 17:45
Autor: Dominik Smaga

Lublin coraz częściej dostaje spadki po mieszkańcach. (Archiwum)
Lublin coraz częściej dostaje spadki po mieszkańcach. (Archiwum)

Miasto chce pozbyć się działki z domkiem, którą dostało w spadku. Ratusz dostaje też samochody, biżuterię, czy mieszkania. – Takich przypadków jest coraz więcej – mówią urzędnicy.

O tym, co zrobić z domkiem letniskowym nad jeziorem Glinki radni zdecydują na początku września. Prezydent już poprosił ich o zgodę na sprzedaż nieruchomości, bo chce wystawić działkę na licytację. Ratusz miałby z tą nieruchomością więcej problemu, niż pożytku. – Działka ma 604 mkw. i leży na w gminie Włodawa – mówi Arkadiusz Ligęza, zastępca dyrektora Wydziału Gospodarowania Mieniem w Urzędzie Miasta.

Ratusz dostał działkę w spadku po mieszkającej w Lublinie osobie, która zmarła w 2008 r. Tak zdecydował sąd. Podobne wyroki zapadają wtedy, gdy zmarły nie ma innych ustawowych spadkobierców i nie sporządził testamentu, albo wtedy, gdy spadkobiercy nie chcą przyjąć majątku wraz z długami spadkowymi.

Takich wyroków jest coraz więcej. W 2008 r. miasto pięciokrotnie dostawało spadek, w roku 2010 takich przypadków było osiem, a rok później już piętnaście. – W zeszłym roku miasto przejmowało spadek 24 razy – dodaje Ligęza.

Spadki bywają kłopotliwe. Dlatego na sprzedaż został wystawiony m.in. dom-bliźniak przy Nowogródzkiej. W tym przypadku prezydent stwierdził, że czekających na miejski lokal na taki luksus nie stać, dom wymaga remontu, a dzielenie go na mieszkania byłoby drogie. Spadek skomplikował też władzom miasta sprzedaż udziałów w jednej ze staromiejskich kamienic prywatnemu inwestorowi. Gdy miasto było pewne, że sprzedało wszystko, czego było właścicielem okazało się, że sąd przyznał miastu jako spadek kolejne udziały w tej samej nieruchomości.

Miasto dostaje w spadku nie tylko mieszkania, garaże i samochody. W przejętym mieszkaniu ponad rok temu odkryty został sejf, a w nim kosztowna biżuteria: pierścionki, kolczyki, łańcuszki. Miasto sprzedało precjoza za ok. 20 tys. zł.

Ale zdarza się również, że ktoś zapisuje spadek świadomie. W 2009 r. prowadzony przez miasto dom dziecka otrzymał komfortowo urządzone 100-metrowe mieszkanie w śródmieściu po zmarłej pani Stefanii. W testamencie zapisała mieszkanie domowi dziecka i zastrzegła, że musi służyć dzieciom. Pani Stefania, była samotną, schorowaną kobietą. Nie miała najbliższej rodziny, zaś daleka rodzina przez dwa lata walczyła w sądzie o przejęcie majątku.

Sąd prawomocnym wyrokiem orzekł, że spadek należy się domowi dziecka. Do mieszkania trafili wychowankowie kwalifikujący się do usamodzielnienia. Później trzeba było jeszcze sprawdzić pozostawioną przez zmarłą bankową skrytkę depozytową. Bank nawet specjalnie wzmocnił ochronę. W skrytce nie było jednak kosztowności, a jedynie stare dokumenty i osobiste pamiątki.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
Tom
kle
Jaro
(5) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Tom
Tom (21 sierpnia 2013 o 10:12) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Jeśli takie spadki to problem dla miasta to ja chętnie pomogę ratuszowi i przyjmę ten majątek. Prosze dać znać kiedy mozemy załatwić formalności.
Rozwiń
kle
kle (21 sierpnia 2013 o 10:00) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Oddać biednym

O, już się rozpędziłem. Zamiast tych biednych edukować, pogonić do pracy, sprawdzić, czy czasem po prostu nie przepijają zarobków - to "oddać". Proszę bardzo, oddawaj, ale za swojego!!!!

Rozwiń
Jaro
Jaro (21 sierpnia 2013 o 09:02) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
ludzie, nie oddawajcie miastu ani grosza !!!

Ale jak ci stary zostawia chałupę mniej wartą niż długi które musisz z nią odziedziczyć to nie ma wyjścia.Chyba że jesteś popaprany i liczy się tylko dla ciebie duch przodków(ewentualnie ich bąki)?

Rozwiń
totek
totek (21 sierpnia 2013 o 08:45) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Oddać biednym

Rozwiń
bartolini bartłomiej
bartolini bartłomiej (21 sierpnia 2013 o 07:51) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

"Podobne wyroki zapadają wtedy, gdy zmarły nie ma innych ustawowych spadkobierców i nie sporządził testamentu, albo wtedy, gdy spadkobiercy nie chcą przyjąć majątku wraz z długami spadkowymi.

Miasto dostaje w spadku nie tylko mieszkania, garaże i samochody.

W przejętym mieszkaniu ponad rok temu odkryty został sejf, a w nim kosztowna biżuteria: pierścionki, kolczyki, łańcuszki. Miasto sprzedało precjoza za ok. 20 tys. zł.

Ale zdarza się również, że ktoś zapisuje spadek świadomie.

W 2009 r. prowadzony przez miasto dom dziecka otrzymał komfortowo urządzone 100-metrowe mieszkanie w śródmieściu po zmarłej pani Stefanii.

W testamencie zapisała mieszkanie domowi dziecka i zastrzegła, że musi służyć dzieciom.

Pani Stefania, była samotną, schorowaną kobietą."

... ludzie, nie oddawajcie miastu ani grosza !!!

Zabezpieczajcie się wcześniej testamentami.

Urzędasy i tak wszystko zmarnotrawią (znając nasz zapyziały grajdołek, nepotyzm, "przetargi", rozłożone lub przeinwestowane projekty, marnotrastwo itp.).

----------------------------------------------

A przypadek Pani Stefanii to chlubny wyjątek.

Kobieta ŚWIADOMIE przeznaczyła swój duży majątek na KONKRETNY i szczytny cel.

Za ten gest Ratusz powinien do końca świata dbać o jej grób i to CODZIENNIE.

Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (5)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!