niedziela, 20 sierpnia 2017 r.

Lublin

Ratusz nie kwapi się do budowy ekranów akustycznych

Dodano: 9 stycznia 2014, 16:00
Autor: Dominik Smaga

Od lat mieszkańcy bloków przy al. Sikorskiego czekają na obiecane ekrany akustyczne, które mają zmniejszyć hałas dobiegający z drogi do ich mieszkań. Podobnie, jak mieszkańcy wielu ulic, przy których takie ekrany miały stanąć już dawno.

Według prowadzonych w Lublinie pomiarów rogatka warszawska to jedno z najgorszych miejsc w Lublinie pod względem przekroczenia norm hałasu. - Jeszcze za prezydenta Pruszkowskiego była mowa o tym, że powinny tu stanąć ekrany akustyczne - mówi Piotr Dreher, radny PO, który ostatnio wystąpił do prezydenta o rozwiązanie problemu. - Mieszkańcy wiele razy prosili o te ekrany, ostatnio zwrócili się do mnie z interwencją. Ratusz nie kwapi się jednak do budowy osłon. I tłumaczy, że trzeba z tym poczekać do czasu, aż zakończą się inwestycje drogowe. - Racjonalnym będzie, aby program ochrony środowiska przed hałasem opracować po ich ukończeniu - odpisał radnemu Stanisław Kalinowski, zastępca prezydenta Lublina. Tymczasem "Program Walki z Hałasem” został uchwalony przez Radę Miasta już w lutym 2009 r. W dokumencie znalazł się wykaz ulic, przy których muszą stanąć ekrany akustyczne, a ich budowa została rozłożona do 2015 r. Jako pierwszy powstać miał ekran wzdłuż al. Solidarności między al. Warszawską a al. Sikorskiego. Jego budowa była planowana na 2011 r. Taka osłona nigdy jednak nie powstała. Do dziś nie zbudowany został ani jeden ekran spośród tych, które były wpisane do uchwały z 2009 r. Ratusz zabrał się za bariery akustyczne przy zjazdach z wiaduktu Poniatowskiego, zlecił nawet ich zaprojektowanie. Ale niewiele później poinformował, że projektant uznał, iż ekrany nie spełnią swojej roli. Miasto wycofało się z ich budowy. Mimo że w jednym z wieżowców przy Lipińskiego badania wykazały przekroczenie nocnych norm o 12,6 decybela, a w domu przy ul. Ćwiklińskiej aż o 14 dB. Ratusz uznaje jednak, że przebudowa ulic powinna skutkować tym, że ruch przeniesie się na inne drogi. - Zwłaszcza oddanie do użytkowania obwodnicy pociągnie za sobą spadek natężenia ruchu na wielu ciągach komunikacyjnych, a co za tym idzie spadek natężenia dźwięku - dodaje Kalinowski.

Tu miały stać ekrany (wybrane pozycje):

al. Sikorskiego Szeligowskiego od Elsnera do Smorawińskiego al. Kraśnicka (kilka odcinków) skrzyżowanie Tysiąclecia-Łęczyńska al. Warszawska (Zbożowa-Sławinkowska) al. Solidarności (al. Warszawska-al. Sikorskiego) al. Andersa (Lwowska-Mełgiewska) Krańcowa (Droga Męczenników Majdanka-Pogodna) skrzyżowanie ul. Bohaterów Monte Cassino i Armii Krajowej Jana Pawła II (Nadbystrzycka-Armii Krajowej) al. Kompozytorów Polskich (przy al. Solidarności)
Gość
MS
olegggggg
(12) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (10 stycznia 2014 o 09:59) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Gdyby zebrano "zbędne" ekrany z całego województwa to by można nimi dookoła Lublin obstawić!!!

Rozwiń
MS
MS (9 stycznia 2014 o 21:40) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Co to za absurd! Stawianie ekranów w środku miasta to efekt najbardziej wyśrubowanych norm hałasu w całej UE, które jeszcze do niedawna u nas obowiązywały - i ktoś nieźle na tym zarobił. Kosztem estetyki miasta - w takim Krakowie ekrany pozasłaniały nawet przedwojenne kamienice, ograniczając im dostęp do światła i tworząc wielometrowe mury. Pełno jest ich także w Warszawie, choćby na trasie do Otwocka, gdzie pozasłaniały domki jednorodzinne. Ekrany w środku miasta to jego zabijanie, tego typu forma wyciszania ulic powinna być zabroniona przy zwartej zabudowie. Często dla obniżenia hałasu wystarczy ograniczyć prędkość pojazdów, zasadzić wysokie drzewa lub zmienić warstwę asfaltu na wykonaną z materiałów pochłaniających hałas - a i taniej by to pewnie wyszło niż kilkumetrowe zapory.

Ponadto autor artykułu niestety nie wspomniał, że ponad rok temu zmieniły się wreszcie normy w ministerialnym rozporządzeniu - a tym samym wiele lokalizacji poprzednio ustalonych dla ekranów straciło rację bytu, a w innych przekroczenia są na tyle niewielkie, że można je wyeliminować innymi środkami.

Rozwiń
olegggggg
olegggggg (9 stycznia 2014 o 20:49) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Te ekrany na S17 to widomo ze byl wielki przekret jest ich tam za duzo i w szczerym polu. Ktos a wiadomo nam dobrze kto zarobil na tym . Jest wiele miejc w Lublinie gdzie powinny stac ekrany ale z przyczyny zbyt malego miejdca nie mizna ich tam postawic.
Rozwiń
olegxxx
olegxxx (9 stycznia 2014 o 20:42) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Nie dostaniecie tych ekranow bo na ttrasie do i za Swidnik stoja w szczerym polu.... sarny musza miec spokojne zycie.
Rozwiń
gol
gol (9 stycznia 2014 o 19:35) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Za to na siedemnastce, za Krępcem nastawiali tych ścian jakby jakieś osiedle było? chyba widmo. Niech z tamtąd sobie przeniosą na Sikorskiego, Krańcową, Andersa..... i jeszcze zostanie.

Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (12)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!