niedziela, 20 sierpnia 2017 r.

Lublin

Ratusz szuka architektów

Dodano: 1 czerwca 2008, 20:48
Autor: Dominik Smaga

Prezydent pilnie szuka sposobu na zatrzymanie architektów i speców od drogownictwa.

Ale nie jest w stanie zapewnić im godziwych płac. Dlatego chce stworzyć jednostki budżetowe, gdzie urzędnicy mają zarabiać lepiej.

Pomysł jest prosty. Lubelska Pracownia Urbanistyczna oraz Wydział Dróg i Mostów byłyby wyłączone ze struktur Urzędu Miasta. Każda z takich jednostek dostałaby własny budżet, z którego opłacałaby najlepszych fachowców.

- Pracownicy dostawaliby podstawowe pensje, a dyrektorzy jednostek mieliby oprócz tego pewną pulę pieniędzy na premie za wyniki - wyjaśnia Stanisław Fic, zastępca prezydenta Lublina. - Na takich samych zasadach działają biura projektowe.

Teraz fachowcy z odpowiednimi kwalifikacjami uciekają z Ratusza, bo nie mogą tu liczyć na dobre pensje. Ostatnio doświadczył tego Wydział Dróg i Mostów. Z komórki odpowiedzialnej za uzgadnianie dokumentacji odeszły cztery osoby, w tym kierowniczka. Jej podwładni dostawali na rękę zaledwie około 1,5 tysiąca zł miesięcznie. Gdy "uciekinierom” skończą się wypowiedzenia, do prac nad dokumentami zostanie tylko... dwóch stażystów. - Cały czas szukamy nowych ludzi. Szykujemy się do kolejnego naboru - mówi Andrzej Bałaban, zastępca dyrektora wydziału. W czasie dwóch poprzednich... nie zgłosił się nikt.

O krok od zapaści jest Wydział Architektury, Budownictwa i Urbanistyki. Pisma z prośbą o uzgodnienie warunków zabudowy miesiącami czekają na rozpatrzenie, bo nie ma kto się nimi zająć. Jeszcze gorzej jest z tworzeniem planów zagospodarowania przestrzennego. - Większość inżynierów z doświadczeniem nie chce pracować w urzędzie - przyznaje Adam Wasilewski, prezydent Lublina. Mało tego, nie ma wśród kogo szukać. - Bo na Lubelszczyźnie jest około 15 architektów z uprawnieniami planistycznymi, z czego 11 to emeryci - dodaje Fic.

Dotychczasowe poszukiwania architektów spełzły na niczym. Nie pomogły ogłoszenia w ogólnopolskich dziennikach i prasie branżowe, komunikaty do uczelni technicznych.

- Mało tego, prosiłem kolegów z branży, żeby przekazali fachowcom, że jeśli zechcą przeprowadzić się do Lublina, to pomożemy im w uzyskaniu mieszkania w TBS-ie - mówi Fic.

Nie wiadomo jeszcze, kiedy powstaną nowe jednostki, które mają uratować sytuację. Ratuszowi zależy na czasie, ale najprawdopodobniej cała operacja powiedzie się dopiero w styczniu.

Przekształcenie wydziału odpowiedzialnego za drogi w Zarząd Dróg Miejskich ma też ułatwić utrzymanie i budowę ulic. Teraz inny wydział zajmuje się utrzymaniem dróg, inny odpowiada za ich projektowanie i budowę, a jeszcze inny za znajdujące się w jezdni studzienki burzowe i sprzątanie nawierzchni.
Czytaj więcej o:
KK
j@ro
olo
(3) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

KK
KK (2 czerwca 2008 o 10:23) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
JEżELI ODCHODZą CI KTóRZY ZAPLANOWALI PRZEBUDOWę ULICY KUNICKIEGO TO NIECH IDą JAK NAJSZYBCIEJ BO TAKIEGO DZIADOOSTWA TO DAWNO NIE WIDZIAłEM.żEBY ZWężAć PRZELOTOWE ULICE W MIEśCIE CIASNO ZABUDOWANM TO TRZEBA POSłUCHAć MIESZKAńCóW I KIEROWCóW CO MYśLą O WYCZYNACH TYCH PSUEłDO PLANISTóW
Rozwiń
j@ro
j@ro (2 czerwca 2008 o 09:52) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
To czego teraz doświadcza każdy użytkownik dróg lubelskich to poprostu żenada. Ostatnie zdania tego artykułu tylko potwierdzają brak jakiejkolwiek kontroli czy wręcz nadzoru ze strony prezydenta miasta wojewódzkiego nad podległymi wydziałami czy służbami. A wystarczy naprawdę niewiele aby poznać /a może chcieć poznać / sytuacje aby coś zrobić z sensem.Wystarczy zwrócić się do lubelskich korporacji taxi,kierowców MPK,karetek aby mieć pełny obraz zapaści jaka panuje na lubelskich drogach.Wyłonienie z pośród ofert wpływających na przetargi remontu dróg nie powinno odbywać się za plecami nas czyli użytkowników ale powinno być jawne. Nie problem dla urzędnika wybrać firmę znajomka który będzie się delikatnie określe "bawił" przez 18 miesięcy z mostkiem na bystrzycy czy brał się za remont nie uczęszczanej ulicy wronskiej odrazu z zastrzeżeniem że remont będzie trwał 2 lata bo w budrzecie jest kasa na połowę a drugą sie zrobi w następnym.Mamy już dość bubli pod hasłem "zwęrzania i zpowalniania" wszystkiego co przez lata sprawdzało sie rewelacyjnie przykład szumna modernizacja ulicy kunickiego.
Rozwiń
olo
olo (2 czerwca 2008 o 07:12) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
A co to jest "archikekt"?
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (3)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!