niedziela, 19 listopada 2017 r.

Lublin

Razem grilują i protestują

  Edytuj ten wpis
Dodano: 13 września 2007, 16:13
Autor: DOMINIK SMAGA

Protest zjednoczył mieszkańców os. Poręba. Razem rozmawiają, bawią dzieci, robią grilla. I protestują przeciw budowie nadajników telefonii komórkowej obok ich osiedla.

Zaczęło się w czerwcu, gdy na Szafirową po raz pierwszy skrzyknięto wszystkich dziennikarzy. Ludzie pocztą pantoflową przekazywali sobie informację o proteście. Przed blok zeszło około 100 ludzi. Dalej się potoczyło samo. I trwa do dziś.
Wspólne malowanie transparentów, szykowanie pism do urzędów. - Zbieram się w domu do pracy i nagle słyszę dzwonek domofonu - mówi pani Monika. - A w słuchawce sąsiadka: niech pani szybko schodzi przed blok. Z telewizji przyjechali.
Później marsz w tę i z powrotem po przejściu dla pieszych przez ul. Jana Pawła II. Dyżury na ulicy z buczkiem na korbkę, którego wycie ma wyprowadzić ludzi na ulicę, gdyby zbliżała się ciężarówka z betonem. Dwugodzinne dyżury w nocy. Zbieranie podpisów pod protestem. Aż wreszcie wtorkowa blokada ulicy. Ta słynna, którą rozpędzała policja.
Ciągle ktoś myślał o tym, jak pomóc sąsiadom stojącym na ulicy. - Przynoszą kanapki. Mamy kawę i herbatę dla ekipy TVN 24 - wylicza Henryka Słapczyńska. - Przepraszam, że nie dam im obiadu, ale po prostu nie mamy czasu, żeby gotować - dodaje. I odrywa się od rozmowy, by pomachać przelatującemu nad osiedlem śmigłowcowi telewizji.

Gadająca kolejka

Akcja zjednoczyła mieszkańców. - Kiedyś kolejka stała w milczeniu. Teraz ludzie już ze sobą rozmawiają. Głównie o maszcie, ale nie tylko - mówi pani Marta, ekspedientka ze spożywczego. Od kilku dni najlepiej sprzedają się gotowe dania i lokalna prasa. Tuż po blokadzie gazety rozeszły się w godzinę. Jej sklep stał się skrzynką kontaktową. Na drzwiach wisiały ogłoszenia, na ladzie listy z podpisami. - Pierwszy raz widzę, żeby ludzie tak spontanicznie się zorganizowali.
- Jak się stoi dwa tygodnie na ulicy, to i znajomych przybyło - śmieje się Irena Żurawska.
- Po imieniu jeszcze wszystkich nie znam, ale ich przybywa - mówi Agnieszka Pietras.
- Po imieniu poznałem kilkadziesiąt nowych osób. Zaczynamy żyć swoimi problemami - przyznaje Andrzej Jachim. - A takich znajomych na "dzień dobry” mogę liczyć już w setkach. Tak, setkach.
Ludzie nawet razem urządzają sobie grilla na pobliskich łąkach przy lesie.

Klub z antenką

Na Szafirowej 13 młodzi mieszkańcy założyli nawet nieformalny Klub Teletubisia. Razem bawią dzieci, razem imprezują. - Jeżeli czyjeś dziecko idzie się pobawić, to rodzice wiedzą, że koło bloku jest ktoś dorosły, kto przypilnuje pociechy - mówi jeden z lokatorów. - I jeżeli wieczorem dzieci wracają do domu, to rodzice wiedzą, że także ich dziecko bezpiecznie wróci, chociaż sami są w tym czasie w domu. Nie ma wyznaczonych dyżurów. To wszystko odbywa się spontanicznie.
Wieczorem wychodzi męska część klubu. To młodzi ojcowie. - Zaczynają się nocne Polaków rozmowy. Od wielkiej polityki po sprawy osiedla - opowiada. Dwie rodziny z Klubu Teletubisia zaprzyjaźniły się tak bardzo, że razem wyjechały na wczasy na Węgrzech.

Z drugiej strony płotu

- A mi jest już wszystko jedno. Czy zbudują go, czy nie - wzdycha Tadeusz Budzicz, właściciel działki, na której Era GSM ma postawić maszt. Jeśli tak się stanie, będzie mieszkał najbliżej nadajników. - To nie jest tak, jak oni mówią, że wziąłem za to 750 tysięcy. Bo Era zacznie mi płacić dopiero wtedy, jak maszt stanie i będzie działał przez miesiąc. Ile? Nie powiem, bo to tajemnica handlowa. Ale to nie są duże pieniądze. Jak zrezygnują z budowy.... to trudno. Nie jestem tak łapczywy na pieniądze. Co mam, to mi starczy. A gdybym wiedział, że taki protest będzie, to bym się wcale nie zgadzał. Teraz już za późno.
Mieszkańcy, póki co, prowadzą w wojnie z masztem. Prezydent wstrzymał budowę na 30 dni i ma ponownie zająć się sprawą. - Ale to dopiero bitwa - mówi Żurawska. - A tu cała wojna jest do wygrania. Ale jeśli wygramy, zrobimy wielki piknik z racami.
Mimo to, na Szafirowej nadal ludzie stoją w pogotowiu. Ledwie kilka osób. - Tak na wszelki wypadek, mówi Słapczyńska. Odjeżdżający wóz TVN żegnają oklaski.

  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
Andrzej
z Lublina
marcin
(3) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Andrzej
Andrzej (14 września 2007 o 12:30) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Skoro tak to oceniasz to sam jesteś głupi - madre przysłowie mówi że każdy sądzi wg siebie.I nie jest to 300 mieszkańców tylko grubo ponad 2000 - bo tyle zostało zebranych podpisów.Ja jako mieszkaniec Poręby nie życzę sobie żeby takie inwestycje nie były konsultowane społecznie !Jak masz co do tego watpliwości to poczytaj sobie trochę na ten temat w ustawie o ochronie środowiska !
Rozwiń
z Lublina
z Lublina (14 września 2007 o 11:04) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
To właśnie twój komentarz świadczy o największej głupocie. Najpierw się dowiedz co ma tam stanąć a potem się wypowiadaj! STACJA BAZOWA!! - subtelna różnica prawda? Wkurzające jest naprawdę to że tacy aroganci mają zawsze najwięcej do powiedzenia a tak naprawdę to niewiele wiedzą! Ale takim to nawet tłumaczenie nic nie daje - strata czasu!
Rozwiń
marcin
marcin (14 września 2007 o 09:48) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
tylko 10 % mieszkańców osiedla Poręba tam protestuje !!!! reszta uważa ten protest za głupi i nieodpowiedzialny !!! w Lublinie jest kilkadziesiąt masztów GSM i to na samych budynkach i nikt nie protestuje tam !!!! a po tych protestach kto odda normalnym mieszkańcom kasę za obniżenie cen mieszkań przez te głupie protesty ???!!!!!! niech teraz te niby 300 osób się składa na moją wartość mieszkania obniżoną właśnie przez samych protestujących i Gąsiora z PIS !!!!!!
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (3)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!