sobota, 10 grudnia 2016 r.

Lublin

Referendum, którego nie było


Albo ja, albo dr Szymański – powiedział wczoraj na zebraniu dyrektor Okręgowego Szpitala Kolejowego w Lublinie Andrzej Niemczyk, zwołując referendum w trybie pilnym na godz. 14.

Pracownicy mieli zdecydować, czy dyrektor powinien zostać na swoim stanowisku czy też ze szpitala powinien odejść dr Szymański. Niewątpliwy wpływ na decyzję dyrektora miała nasza publikacja w piątkowym magazynie „Dziennika”, w której opisywaliśmy stosunki panujące w szpitalu.
Przypomnijmy, że lekarze związkowcy skarżą się na politykę prowadzoną w szpitalu. Chodzi zarówno o problemy samej placówki jak i gry personalne uprawiane przez dyrektora Niemczyka. Do nich należy m.in. niezatrudnienie dr. Irosława Szymańskiego, przewodniczącego związku zawodowego lekarzy w szpitalu, na stanowisko ordynatora ginekologii, mimo że I. Szymański wygrał w maju konkurs. Dyrektor Niemczyk nie chciał ustosunkować się do zarzutów pod swoim adresem odmawiając spotkania z Dziennikiem i nie odpowiadając na wysłane mu faksem pytania.

Wczoraj dyrektor chciał w trybie pilnym zorganizować w szpitalu referendum na godz. 14. Pracownicy mieli decydować, kto zostanie w szpitalu – on czy dr Szymański. Na kartce miały być wypisane dwa nazwiska, jedno do skreślenia. Kiedy jednak pojawiliśmy się w szpitalu przed godziną 14. okazało się, że dyrektor zmienił zdanie i do referendum nie doszło. Prawdopodobnie stało się to na skutek sprzeciwu związków zawodowych – lekarzy, anestezjologów, techników medycznych elektroradiologii i „Solidarności”. – Arbitralny sposób narzucenia tego pomysłu, nagłość utrudniająca przemyślenie skutków prawnych tego referendum, niejasność pytania (wybór pomiędzy dyrektorem a przewodniczącym związków zawodowych) (...) nie pozwalają na akceptację tej propozycji – napisali związkowcy. O godzinie 14. dyrektora Niemczyka w szpitalu nie było. Jego zastępcy dr Janusz Goldiszewicz i Adam Kalinowski nie chcieli komentować pomysłu szefa.
– Czekamy na dalsze decyzje dyrektora. Była to wyłącznie jego inicjatywa – odparli zgodnie.
Zarzuty pod adresem dyrektora zaczynają znajdo-
wać potwierdzenie w prze-
prowadzonych kontrolach. Państwowa Inspekcja Pra-
cy, która na wniosek związków zawodowych weszła do szpitala, stwierdziła: „Inspektor pracy ustalił, że w OSzK nie przestrzegano przepisów ustawy o zakładowym funduszu świadczeń socjalnych, a także nie realizowano ustalonych rocznych planów wykorzystania funduszu". Chodzi o nieterminowe odprowadzanie funduszu w roku 2000 i brak przekazania środków na fundusz pracowniczy w roku 2001 w kwocie 341 657 zł. Dyrekcja wykorzystała fundusz świadczeń socjalnych niezgodnie z jego przeznaczeniem, ponadto inspektor pracy ustalił nieprawidłowości w zakresie wypłaty pracownikom należnych wynagrodzeń za pracę.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24

CENEO