wtorek, 12 grudnia 2017 r.

Lublin

Refundowane leki na stwardnienie rozsiane tylko dla nielicznych

  Edytuj ten wpis

Nawet 8 tys. zł kosztuje leczenie stwardnienia rozsianego w bardziej zaawansowanym stadium. Ale na refundowane leki może liczyć tylko garstka szczęśliwców. - Sytuacja jest dramatyczna - alarmują lekarze i pacjenci.

Walka ze stwardnieniem rozsianym zaczyna się od leków tzw. pierwszego rzutu. Kiedyś refundacja była przewidziana tylko na kilka lat, teraz jest bezterminowa. - To leki, które przywracają sprawność. Jeśli nie działają albo jeśli nastąpi nawrót choroby, chory musi zacząć terapię lekami drugiego rzutu. I tu zaczyna się problem, bo mogą je dostać tylko nieliczni - mówi Przemysław Barański, wiceprzewodniczący lubelskiego oddziału Polskiego Towarzystwa Stwardnienia Rozsianego.

W naszym województwie ok. 300 jest leczonych w pierwszym rzucie, a tylko ok. 20 chorych przyjmuje leki drugiego rzutu. - Nie ma tu żadnego klucza, bo stan wszystkich jest podobny, skoro zakwalifikowali się do takiego leczenia. Po prostu kto pierwszy się zgłosi, ten lek dostanie.

Tymczasem, jak pokazują badania, co trzeci chory nie reaguje na słabsze leki i kwalifikuje się do drugiego rzutu.

- Jako lekarze mamy bardzo duży problem, bo leczymy na kredyt - tłumaczy prof. Konrad Rejdak, szef kliniki neurologii SPSK 4 w Lublinie i konsultant wojewódzki w tej samej dziedzinie. - Już w tym momencie mamy 400 tys. zł zadłużenia. A przecież, gdy chodzi o zdrowie pacjenta nie możemy odmawiać. Bez wyższych kontraktów z NFZ w przyszłym roku nie będziemy w stanie przyjmować kolejnych osób. - SM to choroba nieprzewidywalna, która potrafi wracać ze zdwojoną siłą. Bez leków chory nie ma szans - dodaje Barański.

NFZ obiecuje więcej pieniędzy. - Lubelski oddział NFZ na bieżąco monitoruje realizację zawartych umów na leczenie pacjentów w programie lekowym "Leczenie stwardnienia rozsianego” I i II rzutu, zwiększając w miarę posiadanych środków finansowych, wartość kontraktów do faktycznego wykonania świadczeń - informuje Małgorzata Bartoszek, rzecznik lubelskiego oddziału NFZ. - W 2014 r. było to ponad 8,2 mln zł. W przyszłym roku oddział planuje zwiększyć nakłady finansowe na ten cel. Konkretne kwoty będą znane po 30 listopada tego roku.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o: NFZ zdrowie szpital
Nie takie Polskie chciałem
(1) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Nie takie Polskie chciałem
Nie takie Polskie chciałem (27 października 2014 o 07:27) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

PSK4 to jedyna placówka w regionie co dba o pacjenta.Wg mnie inne mordowniw lubelskie tzw o\neurologiczne powinny być zamknięte typu;Abramowice,kolejowy.Szkoda marnować  na te oddz pieniędzy,albo drugie wyjście przeszkolić personel lekarsko-pielęgniarski.

Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (1)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!