wtorek, 6 grudnia 2016 r.

Lublin

Region straci pieniądze?

Dodano: 16 kwietnia 2002, 21:13

Z funduszu PHARE 2000 ma być wyremontowana dalsza część lubelskiego Starego Miasta, zbudowana tzw. Nadbużanka, czyli trasa łącząca wszystkie przejścia graniczne w regionie i modernizacja bazy turystycznej Pojezierza Łęczyńsko-Włodawskiego. Być może nic z tego nie wyjdzie, bo do Lublina nie trafią pieniądze z unii.

Zdaniem szefa Lubelskiej Fundacji i Rozwoju wszystko przez to, że rząd skutecznie blokuje wejście kilku programów PHARE, dzięki którym nasz region mógłby zyskać 23 miliony euro.
– Grozi nam katastrofa, jeśli na szczeblach rządowych nic się nie zmieni, a biurokracja nadal będzie blokowała wszelkie inicjatywy i projekty – mówi prof. Andrzej Kidyba, prezes Lubelskiej Fundacji Rozwoju. – Jeśli do września nie będziemy ich mogli sensownie wykorzystać, to przepadną. Nie koniec na tym. Gdy Unia Europejska stwierdzi, że nie potrafimy sobie poradzić z zagospodarowaniem tych kwot, to nam zwyczajnie nie przyzna kolejnych funduszy z PHARE 2001 i tak dalej. Jednak pragnę wyraźnie zaznaczyć, że na szczeblu regionalnym nie ma żadnych problemów. Schody zaczynają się dopiero w Warszawie.
Złą sytuację przy realizacji programów przedakcesyjnych potwierdza Edward Wojtas, członek Zarządu Województwa. – Jest takie zagrożenie, że stracimy pieniądze. Wynika to m.in. ze zbyt długiego leżenia wniosków w Warszawie.
Ministerstwo Gospodarki obwinia natomiast unię. – Dzisiaj do Brukseli wpłynie większość dokumentów, do końca tygodnia pozostałe – zapewnił Paweł Badzio, dyrektor biura prasowego Ministerstwa Gospodarki. – Opóźnienia były z powodu konieczności dopasowania i ujednolicenia dokumentów. Tego wymagała unia i do tego musieliśmy się dostosować. Twierdzę, że pieniądze z funduszu PHARE 2000 otrzymamy.
Zostały one przeznaczone na remont lubelskiej Starówki oraz ulic: Królewskiej, Narutowicza, placu Wolności i Kowalskiej, a także budowę tzw. Nadbużanki i prace modernizacyjne bazy turystycznej na Pojezierzu Łęczyńsko-Włodawskim. – Są to duże inwestycje i może się zdarzyć, że nie zdążymy ich skończyć w terminie, a to wiąże się ze stratą dotacji – martwią się lubelscy samorządowcy.
Lubelska Fundacja Rozwoju zwróciła się z tym problemem do Konwentu Marszałków Województw RP. – Na szczęście na konwencie zrozumieli nasze obawy – przyznaje prof. Kidyba.
Zdaniem konwentu opóźnienia powstają w przedstawicielstwie Komisji Europejskiej, Ministerstwie Gospodarki, Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości oraz Polskiej Agencji Rozwoju Regionalnego. Do dzisiaj nie są znane wszystkie procedury, nie ogłoszono przetargów i uruchomiono tylko dwa programy zamiast pięciu.

Co straciliśmy wcześniej?

Zamiast zadeklarowanych 123 mln zł z Kontraktu Regionalnego nasz region otrzymał 61 mln zł na inwestycje, a drugą połowę ma dostać w przyszłym roku.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24

CENEO