niedziela, 19 listopada 2017 r.

Lublin

Z funduszu PHARE 2000 ma być wyremontowana dalsza część lubelskiego Starego Miasta, zbudowana tzw. Nadbużanka, czyli trasa łącząca wszystkie przejścia graniczne w regionie i modernizacja bazy turystycznej Pojezierza Łęczyńsko-Włodawskiego. Być może nic z tego nie wyjdzie, bo do Lublina nie trafią pieniądze z unii.

Zdaniem szefa Lubelskiej Fundacji i Rozwoju wszystko przez to, że rząd skutecznie blokuje wejście kilku programów PHARE, dzięki którym nasz region mógłby zyskać 23 miliony euro.
– Grozi nam katastrofa, jeśli na szczeblach rządowych nic się nie zmieni, a biurokracja nadal będzie blokowała wszelkie inicjatywy i projekty – mówi prof. Andrzej Kidyba, prezes Lubelskiej Fundacji Rozwoju. – Jeśli do września nie będziemy ich mogli sensownie wykorzystać, to przepadną. Nie koniec na tym. Gdy Unia Europejska stwierdzi, że nie potrafimy sobie poradzić z zagospodarowaniem tych kwot, to nam zwyczajnie nie przyzna kolejnych funduszy z PHARE 2001 i tak dalej. Jednak pragnę wyraźnie zaznaczyć, że na szczeblu regionalnym nie ma żadnych problemów. Schody zaczynają się dopiero w Warszawie.
Złą sytuację przy realizacji programów przedakcesyjnych potwierdza Edward Wojtas, członek Zarządu Województwa. – Jest takie zagrożenie, że stracimy pieniądze. Wynika to m.in. ze zbyt długiego leżenia wniosków w Warszawie.
Ministerstwo Gospodarki obwinia natomiast unię. – Dzisiaj do Brukseli wpłynie większość dokumentów, do końca tygodnia pozostałe – zapewnił Paweł Badzio, dyrektor biura prasowego Ministerstwa Gospodarki. – Opóźnienia były z powodu konieczności dopasowania i ujednolicenia dokumentów. Tego wymagała unia i do tego musieliśmy się dostosować. Twierdzę, że pieniądze z funduszu PHARE 2000 otrzymamy.
Zostały one przeznaczone na remont lubelskiej Starówki oraz ulic: Królewskiej, Narutowicza, placu Wolności i Kowalskiej, a także budowę tzw. Nadbużanki i prace modernizacyjne bazy turystycznej na Pojezierzu Łęczyńsko-Włodawskim. – Są to duże inwestycje i może się zdarzyć, że nie zdążymy ich skończyć w terminie, a to wiąże się ze stratą dotacji – martwią się lubelscy samorządowcy.
Lubelska Fundacja Rozwoju zwróciła się z tym problemem do Konwentu Marszałków Województw RP. – Na szczęście na konwencie zrozumieli nasze obawy – przyznaje prof. Kidyba.
Zdaniem konwentu opóźnienia powstają w przedstawicielstwie Komisji Europejskiej, Ministerstwie Gospodarki, Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości oraz Polskiej Agencji Rozwoju Regionalnego. Do dzisiaj nie są znane wszystkie procedury, nie ogłoszono przetargów i uruchomiono tylko dwa programy zamiast pięciu.

Co straciliśmy wcześniej?

Zamiast zadeklarowanych 123 mln zł z Kontraktu Regionalnego nasz region otrzymał 61 mln zł na inwestycje, a drugą połowę ma dostać w przyszłym roku.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!