piątek, 18 sierpnia 2017 r.

Lublin

Rektor UMCS chciał ciąć, pracownicy nie pozwolili

Dodano: 6 czerwca 2011, 18:21

Władze UMCS opracowały plan restrukturyzacji (Bartłomiej Żurawski/ Archiwum)
Władze UMCS opracowały plan restrukturyzacji (Bartłomiej Żurawski/ Archiwum)

Senat UMCS i uczelniane związki zawodowe nie zgodziły się na zmianę sposobu zatrudnienia blisko 100 pracowników uczelni. Rektor chciał im zmienić umowy i zwiększyć liczbę godzin pracy.

Chodzi o działające na uniwersytecie Centrum Nauczania i Certyfikacji Języków Obcych (70 pracowników) i Centrum Kultury Fizycznej (27 zatrudnionych). Władze UMCS opracowały plan restrukturyzacji obu jednostek, który miał doprowadzić do ograniczenia kosztów ich funkcjonowania (w ub. roku CNiCJO kosztowało uczelnię ok. 3 mln zł, w tym ta suma ma przekroczyć 3,1 mln zł, koszt CKF w ub. roku to 2,5 mln zł, w tym ma sięgnąć 2,7 mln zł).

Rektor zaproponował, żeby przenieść pracowników obu centrów ze stanowisk wykładowców na stanowiska lektorów i instruktorów. Ich czas pracy zwiększyłby się z obecnych 360 do 540 godzin rocznie, co oznaczałoby zwiększenie liczby godzin zajęć z 12 do 18 w tygodniu („godzina” to 45 min – red.).

Żeby to wprowadzić, rektor potrzebował zgody senatu uczelni. Ten, na ostatnim posiedzeniu, odrzucił propozycję. Wcześniej to samo zrobili związkowcy.

– Żaden z największych związków działających na uczelni nie zgodził się na proponowane zmiany – mówi Elżbieta Chodzyńska z „Solidarności 80”.

– Gdyby ta propozycja została przyjęta, dla 100 pracowników uczelni oznaczałoby to więcej pracy za te same pieniądze – wyjaśnia Chodzyńska. – Dodajmy, pieniądze niezbyt duże, jak na nauczycieli akademickich, bo sięgające 2,3–2,4 tys. zł brutto.

Pracownicy obu centrów odetchnęli z ulgą. – Byłoby dziwne, gdybyśmy się zgadzali z tymi zmianami – mówi Małgorzata Gajewska, dyrektor CNiCJO. – Senat podjął decyzję i tego się na razie trzymamy. Zobaczymy, co będzie dalej. Chcemy się zmieniać, reorganizować.

Wczoraj rektor uczelni wydał specjalny komunikat w tej sprawie. Tłumaczy w nim propozycje zmian m.in. niżem demograficznym, a co za tym idzie – niższą dotacją z ministerstwa. – Działanie to miało na celu uchronienie pracowników centrów przed radykalnymi krokami naprawczymi związanymi ze zwolnieniami, czego władze uczelni nie planowały – napisał rektor UMCS, prof. Andrzej Dąbrowski.

– Działania te miały też na celu zwiększenie ilości godzin dostępnych dla studentów, czyli poszerzenie oferty dydaktycznej poprzez uruchamiania zajęć w ramach wyższych pensów, bez generowania godzin dodatkowych (nadliczbowych, za które uczelnia musi dodatkowo wykładowcom płacić – red.).

– Na dziś sytuacja pracowników i warunki zatrudnienia pozostają bez zmian – mówi Anna Guzowska, rzecznik UMCS. – Będziemy szukać innych rozwiązań, które mogą pomóc w szukaniu oszczędności i rozwijaniu obu centrów. Myślimy o poszerzeniu oferty kursów językowych czy dodatkowych kursach, m.in. biznesowych.
Czytaj więcej o:
Misiek
Zor
lepiej poinformowany
(20) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Misiek
Misiek (8 czerwca 2011 o 10:14) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='nauczyciel' timestamp='1307461571' post='486807']
Czy ktorys z madrali tu najezdzajacych na nauczycieli akademickich chcialby sie znalezc w sytuacji jednego z pracownikow CNiCJO,ktory poswiecil tej uczelni 30 albo i wiecej lat swojego zycia zawodowego i ma np. 6 lat do emerytury.Przeszedl wszelkie stopnie awansu zawodowego,ma wysokie kwalifikacje do uczenia jezyka specjalistycznego,przygotowywania kandydatow do egzaminow doktorskich,tlumaczenia artykulow naukowych pracownikow uczelni,CZY ZNAJDZIECIE MU JAKAS PRACE ADEKWATNA DO KWALIFIKACJI ZAWODOWYCH?W naszym regionie trudno o jakakolwiek prace w zawodzie nauczyciela jezyka,ponadto kto zechce zatrudnic badz co badz starego nauczyciela?I nie wypisujcie bzdur,ze kazdy gdzies pracuje jeszcze na innym etacie - szkoly jezykowe zatrudniaja sporo studentow czy absolwentow kolegiow jezykowych,po stawkach adekwatnych do ich kwalifikacji.Jak nie macie pojecia o czyms,to moze lepiej zamilczcie i nie przyklaskujcie tym,ktorzy skazuja ludzi na smierc zawodowa.
[/quote]

A co z tymi, którym do emerytury zostało... 40 lat?
Rozwiń
Zor
Zor (8 czerwca 2011 o 08:30) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='nauczyciel' timestamp='1307461571' post='486807']
Czy ktorys z madrali tu najezdzajacych na nauczycieli akademickich chcialby sie znalezc w sytuacji jednego z pracownikow CNiCJO,ktory poswiecil tej uczelni 30 albo i wiecej lat swojego zycia zawodowego i ma np. 6 lat do emerytury.Przeszedl wszelkie stopnie awansu zawodowego,ma wysokie kwalifikacje do uczenia jezyka specjalistycznego,przygotowywania kandydatow do egzaminow doktorskich,tlumaczenia artykulow naukowych pracownikow uczelni,CZY ZNAJDZIECIE MU JAKAS PRACE ADEKWATNA DO KWALIFIKACJI ZAWODOWYCH?W naszym regionie trudno o jakakolwiek prace w zawodzie nauczyciela jezyka,ponadto kto zechce zatrudnic badz co badz starego nauczyciela?I nie wypisujcie bzdur,ze kazdy gdzies pracuje jeszcze na innym etacie - szkoly jezykowe zatrudniaja sporo studentow czy absolwentow kolegiow jezykowych,po stawkach adekwatnych do ich kwalifikacji.Jak nie macie pojecia o czyms,to moze lepiej zamilczcie i nie przyklaskujcie tym,ktorzy skazuja ludzi na smierc zawodowa.
[/quote]

Jaką śmierć zawodowa? - Rektor chciał zwiększyć obciążenie dydaktyczne, bo godzina zajeć (45 minut) realizowana przez np. centrum języków dla różnych wydziałów kosztuje ponad 300 złotych. STRASZNIE drogo w porównaniu z kosztami kształcenia poza uczelnią. Po braku zgody na tę zmianę - kolejnym prawdopodobnym krokiem będzie zwolnienie grupowe, które rzeczywiście będzie dla niektórych zwolnionych oznaczać śmierć zawodową. To prawda, że nie wszyscy nauczyciele języków pracują poza uczelnią. Ale ci, którzy pracują - dostają 30-40 złtych brutto za godzinę zajęć. I są to ci sami, wysoko wykwalifikowani nauczyciele. Skąd więc taka różnica w kosztach? Zastanówcie się nad tym. I chyba czas pomyśleć o tym, że UMCS nie jest dojną krową, w której pieniądze "jakoś się rodzą". A rektor odpowiada także za gospodarkę finansową i może odpowiadać za zaniechania. Poza tym sytuacja się zmieniła w stosunku do lat dziewięćdziesiątych, czy początku 2000. Studenci uczą się języków w szkole średniej, w szkołach językowych, wyjeżdżają za granicę... Nie muszą mieć tak dużo zajęć (szczególnie z j. angielskiego) na uczelni. Z tych kilku powodów plany rektora można uznać za słuszne... Ludzie, którzy pracują w firmach prywatnych wiedzą, jak ciężko się w nich żyje. Większość z tych, którzy tu piszą nie ma bladego pojęcia o życiu poza uczelnią... w praktyce roszczeniowe podejście najczęściej kończy się tym, że pracodawca daje pracownikowi bardzo szybko szansę na to, aby mógł się samodzielnie sprawdzić poza firmą...
Rozwiń
lepiej poinformowany
lepiej poinformowany (7 czerwca 2011 o 17:58) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
hej, kowalski, a skad takie "rewelacyjne " informacje o godzinach nadliczbowych????!!!!
Rozwiń
nauczyciel
nauczyciel (7 czerwca 2011 o 17:46) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Czy ktorys z madrali tu najezdzajacych na nauczycieli akademickich chcialby sie znalezc w sytuacji jednego z pracownikow CNiCJO,ktory poswiecil tej uczelni 30 albo i wiecej lat swojego zycia zawodowego i ma np. 6 lat do emerytury.Przeszedl wszelkie stopnie awansu zawodowego,ma wysokie kwalifikacje do uczenia jezyka specjalistycznego,przygotowywania kandydatow do egzaminow doktorskich,tlumaczenia artykulow naukowych pracownikow uczelni,CZY ZNAJDZIECIE MU JAKAS PRACE ADEKWATNA DO KWALIFIKACJI ZAWODOWYCH?W naszym regionie trudno o jakakolwiek prace w zawodzie nauczyciela jezyka,ponadto kto zechce zatrudnic badz co badz starego nauczyciela?I nie wypisujcie bzdur,ze kazdy gdzies pracuje jeszcze na innym etacie - szkoly jezykowe zatrudniaja sporo studentow czy absolwentow kolegiow jezykowych,po stawkach adekwatnych do ich kwalifikacji.Jak nie macie pojecia o czyms,to moze lepiej zamilczcie i nie przyklaskujcie tym,ktorzy skazuja ludzi na smierc zawodowa.
Rozwiń
Zorro
Zorro (7 czerwca 2011 o 17:29) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Większość piszących komentarze nie ma zielonego pojęcia o tym, jak funkcjonuje uczelnia. Za co odpowiada Rektor, za co Senat, a za co związki zawodowe... Rektor - odpowiada za wszystko, Senat i związki - za nic. To ciała kolegialne. Rektor - jednoosobowe. Jak się coś zespsuje - to Senat i związki umyją ręce, a Rektor - odpowiada. Popieram Rektora Dąbrowskiego. Faktem jest, że cięcie kosztów w takiej instytucji jak uczelnia, musi zawsze się odbić na ludziach. I z tym się niestety trzeba pogodzić. A plotki uczelniane głoszą, że większość członków Senatu na spotkaniach indywidualnych z Rektorem przed posiedzeniem Senatu - poparła Jego plan restrukturyzacji - a gdy zaczęło się głosowanie anonimowe - to głosowali przeciw lub się wstrzymali.... Uważam, że Senat może być ciekawym obiektem badań dla socjologów, psychologów, ale - w szczególności - dla etyków....
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (20)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!