poniedziałek, 18 grudnia 2017 r.

Lublin

Repatrianci z Kazachstanu w Lublinie. Nie chcą wracać

  Edytuj ten wpis
Dodano: 20 sierpnia 2010, 20:03

Mają od kilku do kilkudziesięciu lat, od niedawna mieszkają w Polsce i nie chcą wracać. Ponad stu repatriantów z Kazachstanu jest w Lublinie i bierze udział w kursach w Polonijnym Centrum Nauczycielskim.

– Pomagamy im odnaleźć się w polskiej rzeczywistości – wyjaśnia Małgorzata Wróblewska, kierująca kursem.

– Moi dziadkowie byli przesiedleni do Kazachstanu w 1936 roku. Tam się urodziłam.
Od pięciu lat mieszkam w Polsce i nie chcę wracać. Rodzice wciąż czekają, by móc do nas dołączyć – mówi Irina Bałachowitina.

W Lublinie bierze udział w kursach z aktywizacji zawodowej, w treningach interpersonalnych, poznaje okolicę. Przyjechała z Koła. Jadwiga Lisicka (na zdjęciu: siedzi w środku) jest w Polsce od kwietnia. – Dostaję emeryturę, poznałam przyjaciół. Tu żyje się lepiej, niż w Kazachstanie – twierdzi. – A zimy są dużo cieplejsze. Tegoroczną przechodziłem tylko w zwykłym kaszkiecie – dodaje z uśmiechem Adam Nowakowski (na zdjęciu: pierwszy z lewej), który mieszka od czterech lat w Polsce.

– Nie jesteśmy w stanie pomóc tym ludziom finansowo, a wielu z nich jest w trudnej sytuacji materialnej.

Staramy się im pomóc, prowadząc kursy z doradztwa zawodowego, dając wskazówki, jak poruszać się w urzędach – wyjaśnia Małgorzata Wróblewska z PCN. – Wielu z nich nie zna dobrze języka polskiego – dodaje.

W znalezieniu pracy repatriantom pomagają gminy, w których się osiedlą. Dostają od nich również mieszkania. – Naszym zadaniem jest ułatwić im adaptację w nowym środowisku – dodaje.

Uczestnicy kursu byli w Nałęczowie i w Kazimierzu Dolnym. Lublin odbierają pozytywnie. – To też kresy, ale miasto różni się od tych na wschodzie.

Ludzie są otwarci i przyjaźni – uważa Adam Nowakowski. Twierdzą, że w Polsce czują się swobodnie. – Moje malarstwo spotyka się z pozytywnym odbiorem – mówi Stefan Centomirski, sybirak, który osiedlił się w Warszawie. – W swojej twórczości przedstawiam między innymi dzieciństwo, które przypadło na czas zesłania. W Rosji nigdy nie mogłem o tym mówić otwarcie – podkreśla.

Kursy dla repatriantów w Polonijnym Centrum Nauczycielskim finansuje Ministerstwo Spraw Wewnętrznych. Uczestnicy spędzą w Lublinie jeszcze klika dni.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
Kuba z Lublina
Kuba z Lublina
Piotrek
(6) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Kuba z Lublina
Kuba z Lublina (23 sierpnia 2010 o 10:34) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='noname' date='22 sierpień 2010 - 11:46 ' timestamp='1282470382' post='333076']
No i jak młodzi mają zostać w tym kraju jak gminy rozdają mieszkania jakimś dziadom z Kazachstanu? Dlaczego są programy ułatwiające adaptację imigrantom a nie ma programów ułatwiających start młodym ludziom? Jak Ci młodzi ludzie mają tu zacząć samodzielne życie skoro pensja w najlepszym przypadku ledwo starcza na wynajęcie mieszkania a jeszcze są rachunki i coś jeść trzeba. Moim zdaniem bardziej by się gminie opłaciło zatrzymać młodych niż "importować" emerytów z Kazachstanu.
[/quote]
Właśnie przez wszelkie "programy" ułatwiające start najwięcej robi się szkody. Powinny wszelkie programy, dofinansowania do firm itp. być zlikwidowane, a za te pieniądze powinny powstać drogi!
A pomoc firmom? OBNIŻYĆ PODATKI!!!
Jak ktoś chce założyć firmę to założy i z zerowym kapitałem! Ale co z tego jak dostanie i 100tys na start, jak nikt na to zadupie nie dojedzie by kupić jego produkty i usługi?
W jeden dzień można pokonać 3-4kraje europejskie, albo ledwo, ledwo przejechać Polskę. Takie są realia.
Mamy dużo młodych wykształconych ludzi po studiach i co z tego, jak dojazd do Warszawy to wyprawa. W normalnych krajach dojechanie 100-200km codziennie to nie jest jakiś wielki problem, bo zajmuje to 2godziny. Więc można mieć klientów w Warszawie, mając firmę w Lublinie. Ale z takimi drogami jak mamy teraz to masakra. Wyprawa do stolicy to pół straconego dnia pracy i drugie pół na powrót. Nic więc dziwnego, że żadna korporacja nie chce stawiać tu fabryki. Bo koszta transportu by ich wykończyły. Wyobrażacie sobie ekstra kilkaset tirów dziennie jadących przez Garbów czy Markuszów? Śmiechu warte. Nie mówiąc, że ludzie wcześniej czy później zaczęliby po prostu blokować drogę

Póki nie będzie drogi ekspresowej do Warszawy z Lublina, takiej by można było zapiąć tempomat na 130km/h i za półtorej godziny mijać dzielnicę "Wesoła" to nie będzie ani biznesu w Lublinie, ani miejsc pracy, ani nic nie będzie. Tylko pola, pola i urzędasy malwersujące publiczną kasę.
Rozwiń
Kuba z Lublina
Kuba z Lublina (23 sierpnia 2010 o 10:20) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Wszystko fajnie, ale czy my ich wysiedliliśmy? NIE. Więc co, mamy ich sprowadzić i od razu dać zasiłek dla bezrobotnych? Trochę nie zbyt logiczne rozwiązanie.

To co należałoby zrobić, to nagłośnić sprawę, założyć, lub wykorzystać istniejące fundacje i przez nie zbierać kasę na pomoc tym ludziom. Ale nie z pieniędzy publicznych. Oczywiście tacy ludzie nie powinni mieć problemów z ponownym otrzymaniem obywatelstwa Polskiego i.. tyle. Reszta powinna być w gestii dobrych ludzi, albo wysłać rachunek ruskim!

Publiczne pieniądze powinny iść na cele słuszne z punktu widzenia całej społeczności. A więc drogi! Tak by i Lubelacy i Ci przesiedleńcy mogli w przyszłości znaleźć pracę! Trzeba inwestować w wędkę, a nie kupić ryby, rozdać i biadolić że żyjemy na zadupiu.
Rozwiń
Piotrek
Piotrek (22 sierpnia 2010 o 12:45) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='noname' date='22 sierpień 2010 - 11:46 ' timestamp='1282470382' post='333076']
No i jak młodzi mają zostać w tym kraju jak gminy rozdają mieszkania jakimś dziadom z Kazachstanu? Dlaczego są programy ułatwiające adaptację imigrantom a nie ma programów ułatwiających start młodym ludziom? Jak Ci młodzi ludzie mają tu zacząć samodzielne życie skoro pensja w najlepszym przypadku ledwo starcza na wynajęcie mieszkania a jeszcze są rachunki i coś jeść trzeba. Moim zdaniem bardziej by się gminie opłaciło zatrzymać młodych niż "importować" emerytów z Kazachstanu.
[/quote]
Wykazałeś się dosyć sporą ignorancją... nie znasz do końca tematu - osoba przesiedlona to potocznie 'wypędzony'... Ty też mogłeś znaleźć się w takiej rodzinie i wtedy na pewno śpiewałbyś innym głosem... Repatryjanci ze wschodu mają od 2 do ponad 80 lat, więc nie możesz mówić o 'emerytach'... Ogólnie proponuję dowiedzieć się czegoś więcej w tym temacie, a później wydawać osądy...
Rozwiń
noname
noname (22 sierpnia 2010 o 11:46) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
No i jak młodzi mają zostać w tym kraju jak gminy rozdają mieszkania jakimś dziadom z Kazachstanu? Dlaczego są programy ułatwiające adaptację imigrantom a nie ma programów ułatwiających start młodym ludziom? Jak Ci młodzi ludzie mają tu zacząć samodzielne życie skoro pensja w najlepszym przypadku ledwo starcza na wynajęcie mieszkania a jeszcze są rachunki i coś jeść trzeba. Moim zdaniem bardziej by się gminie opłaciło zatrzymać młodych niż "importować" emerytów z Kazachstanu.
Rozwiń
Chłop Polski
Chłop Polski (22 sierpnia 2010 o 10:05) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Jak się dowiedzieli jak Polska się obeszła z tymi co odważyli się wrócić- to i nic dziwnego,że do Polski przyjeżdżają jak do ogrodu ZOOlogicznego.Był nie tak dawno w TVP reportaż o pewnej takiej rodzinie,którą zasiedlono w zagrzybiałej szkole.Nasze (czy nasze,może Appelebaumów)MSZ bardziej jest zajęte dolą Rajmunda Lieblinga niż losem polskich tułaczy.Mamy pieniądze na pomniki dla bolszewików ale nie na wsparcie tych biedaków
których historia sponiewierała do granic możliwości.Zajmujemy się Czeczenami,Talibami,Sunitami tylko nie ludźmi
którzy umiłowali kraj swoich pradziadów i ojców.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (6)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!