środa, 23 sierpnia 2017 r.

Lublin

Rodzice czekali z dziećmi w szpitalu trzy godziny. W końcu zrezygnowali

Dodano: 19 marca 2013, 11:43

Szpital wyjaśnia, że personel wstępnie ocenił stan dzieci, nie wymagały pilnej pomocy, więc rodzice
Szpital wyjaśnia, że personel wstępnie ocenił stan dzieci, nie wymagały pilnej pomocy, więc rodzice

– Czekaliśmy trzy godziny na pomoc medyczną – alarmuje ojciec dwojga małych dzieci, który pojechał z nimi na oddział ratunkowy Dziecięcego Szpitala Klinicznego. DSK odpowiada, że dzieci nie wymagały natychmiastowej pomocy. Za to inni pacjenci, owszem.

Mężczyzna tłumaczy, że 12 marca dwoje jego młodszych dzieci źle się czuło. Trzymiesięczne niemowlę przez cały dzień wymiotowało. Starszy, niespełna dwuletni chłopiec, nie mógł spać i mocno kaszlał, a miesiąc wcześniej chorował na zapalenie pług i anginę.

– Po powrocie z pracy zabrałem żonę wraz z dziećmi do szpitala dziecięcego, bojąc się, że niemowlę może się odwodnić, a to może skutkować nie tylko pogorszeniem jego stanu zdrowia, ale nawet i śmiercią – tłumaczy ojciec.

Na Szpitalny Oddział Ratunkowy dotarli po godz. 19. Mężczyzna twierdzi, że już od pracownicy rejestracji usłyszał, że powinien się zgłosić do lekarza rodzinnego, a nie do szpitala. Kazano mu potem czekać na holu. Z jego relacji wynika, że razem z dziećmi spędził tam dwie i pół godziny. W końcu najpierw jego żona, a potem on sam, zajrzał do gabinetu lekarza. Oboje mieli ponownie usłyszeć, że powinni byli zgłosić się z dziećmi do przychodni.


– Czekaliśmy jeszcze 20 minut i wobec dalszego braku zainteresowania moimi dziećmi opuściliśmy SOR po prawie trzech godzinach oczekiwania na pomoc medyczną, której nie otrzymaliśmy – podsumowuje mężczyzna. Następnego dnia rodzice poszli z dziećmi do przychodni.

Szpital odpiera te zarzuty. Wyjaśnia, że personel wstępnie ocenił stan dzieci, nie wymagały pilnej pomocy, więc rodzice zostali uprzedzeni, że będzie trzeba czekać. W pierwszej kolejności przyjmowane były dzieci w cięższym stanie. Szpital wyjaśnia też, że rodzina spędziła na SOR maksymalnie godzinę i czterdzieści pięć minut. Dzieci zostały wyczytane i wezwane do gabinetu o 21.30, ale już ich nie było.

DSK szacuje, że 70 proc. pacjentów, którzy trafiają na tutejszy SOR, powinno się zgłaszać do lekarza podstawowej opieki zdrowotnej. Muszą więc czekać w kolejce, ale za to nie są odsyłani z kwitkiem.

"Kolejka oczekujących przed gabinetem lekarskim może być często złudna – krótka kolejka nie świadczy o tym, że w SOR nie ma pacjentów. Pacjenci przyjęci przez lekarza dyżurującego znajdują się po niewidocznej już stronie oczekujących w SOR tj. obszarze obserwacyjnym, wewnętrznym korytarzu oczekując na wyniki badań, w sali wybudzeń, sali resuscytacyjnej, sali zabiegowej czy w izolatce. Tymi pacjentami też musi zająć się lekarz dyżurujący” – czytamy w wyjaśnieniu przesłanym przez DSK.
Czytaj więcej o:
ziew
czestygoscnasorze
aaa
(55) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

ziew
ziew (27 marca 2013 o 10:50) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='czestygoscnasorze' timestamp='1364362842' post='750644']
witam potwierdzam, to w stu procentach,ze ci rodzice tak dlugo czekali ,ja tez kilkakrotnie bylem na sorze,i zawsze kiedy bylem to sie czeka chyba najkrucej do chirurga,ale co mozna zauwazyc to ze lekarze,pielegniarki,caly personel maja daleko gdzies ze ktos czeka z malymi dziecmi tak nie powinno byc,najpierw jest gadulec kawka a pozniej reszta pozdrawiam czesty gosc na sorze
[/quote]

Skoro tak często wymagasz ratowania życia to dlaczego nie wzywasz karetki? Ci pacjenci są w pierwszej kolejności obsługiwani.
Rozwiń
czestygoscnasorze
czestygoscnasorze (27 marca 2013 o 06:40) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
witam potwierdzam, to w stu procentach,ze ci rodzice tak dlugo czekali ,ja tez kilkakrotnie bylem na sorze,i zawsze kiedy bylem to sie czeka chyba najkrucej do chirurga,ale co mozna zauwazyc to ze lekarze,pielegniarki,caly personel maja daleko gdzies ze ktos czeka z malymi dziecmi tak nie powinno byc,najpierw jest gadulec kawka a pozniej reszta pozdrawiam czesty gosc na sorze
Rozwiń
aaa
aaa (26 marca 2013 o 21:02) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Ciekawe co by innego zrobił lekarz rodzinny jak nie skierował do szpitala, zwłaszcza to 3 m-czne.. Moj syn, który ma 8 lat w ciągu trzech godzin zdążył się odwonić a co mówić takie maleństwo. Mieliśmy ostatnio do czynienia z DSK i więcej nie skorzystamy..
Rozwiń
anka
anka (24 marca 2013 o 22:42) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
"zapalenie pług" przepraszam, że pytam ale jak to choroba?
Rozwiń
zoriętowany
zoriętowany (21 marca 2013 o 18:37) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='salo(no)wa' timestamp='1363693021' post='747033']
....Dzieci zostały wyczytane i wezwane do gabinetu o 21.30....
Kogoś zupełnie pogięło.O godz.20 z dziećmi po poradę do POZ?Która to przychodnia dziecięca jest czynna o tej porze?Zabrać konowałowi prawa leczenia!!!!
[/quote]
ty sie zatrzymałaś w epoce kamienia łupanego? nocna i świąteczna opieka(jest czynna) i bierze tyle kasy że żaden SOR tyle nie otrzymuje
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (55)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!