sobota, 19 sierpnia 2017 r.

Lublin

Rodzice zastępczy czekają na wyrok. Bili i poniżali dzieci?

Dodano: 9 listopada 2016, 20:08

Zakończył się proces odwoławczy rodziców zastępczych z miejscowości Szerokie. Małżonkowie mieli znęcać się nad dwójką swoich podopiecznych

W pierwszym procesie Sąd Rejonowy Lublin-Zachód uznał, że Monika i Zbigniew Z. stosowali przemoc wobec dzieci. Bili je i znieważali. Wyrok w tej sprawie zapadł w czerwcu. 54-latek i jego żona zostali skazani odpowiednio na 10 miesięcy i rok prac społecznych. Małżonkowie zostali zobowiązani do zapłacenia po 2 tys. zł na rzecz jednego z pokrzywdzonych chłopców. Zarzuty wobec drugiego przedawniły się.

Apelacje od tego rozstrzygnięcia złożyły wszystkie strony. Prokuratura domaga się ukarania małżonków za znęcanie się nad oboma podopiecznymi. Obrona wnioskuje o uniewinnienie lub skierowanie sprawy do ponownego rozpoznania.

– Akt oskarżenia nie uwzględnia skali problemu, przed którym stanęli państwo Z. – przekonywał podczas wczorajszej rozprawy mec. Tomasz Nowak, obrońca oskarżonych. – Podjęli się wychowania dwóch chłopców z rodziny patologicznej. Ci chłopcy nie mieli wcześniej żadnych obowiązków. Jeden z nich wyprowadzał tylko konia nad rzekę, a i to wyłącznie wtedy gdy miał na to ochotę.

Nastoletni Mateusz i Rafał to siostrzeńcy Moniki Z. W 2012 r. kobieta i jej mąż zostali rodzicami zastępczymi dla chłopców.  – Wprowadzenie zasad wychowawczych dało efekt buntu – mówił mec. Nowak. – Sam Rafał zeznał, że nie podobały mu się stawiane mu wymagania. Przyznał, że jego pierwsze relacje były wyolbrzymione i wycofał się ze znacznej części zarzutów.

Obrońca małżonków podkreślał, że przez lata psychologowie nie zauważyli, by w rodzinie Z. działo się coś złego. Wszystkie dzieci Moniki i Zbigniewa były traktowane równo. Kiedy pojawiły się kłopoty wychowawcze z nastolatkami, opiekunowie szukali pomocy u specjalistów. – Tak nie zachowują się osoby, którym zależy na poniżaniu i zadawaniu cierpienia drugiemu człowiekowi – przekonywał mec. Nowak.

Zwrócił również uwagę, że pierwsze zastrzeżenia kurator pod adresem rodziny Z. pojawiły się dopiero, gdy małżonkowie złożyli pisemną skargę na jej bezczynność. Nie mogli się bowiem doczekać fachowej pomocy.

Prokurator zwrócił uwagę, że Monika i Zbigniew Z. wiedzieli, jakimi dziećmi mają się opiekować. Ich zachowanie wobec nastolatków „znacznie wykraczało poza ramy wychowania”.

Pierwszy proces wykazał, że Zbigniew Z. bił m.in. pasem, butelką i kluczami. Odmawiał chłopcom jedzenia i poniżał ich. Z ustaleń sądu wynikało, że to Monika Z. częściej sięgała po kary cielesne. Miała bić kijem i pasem, szarpała chłopców za uszy i włosy. Do przemocy miało dochodzić w latach 2012-2014. Po interwencji opieki społecznej rodzina zastępcza małżonków Z. została rozwiązana. Wyrok w tej sprawie zostanie ogłoszony w środę.

Czytaj więcej o: Lublin sąd
Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
(5) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (10 listopada 2016 o 11:18) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Kto nie miał z takimi dziećmi do czynienia nie wie co to jest. Od małego roszczeniowi, często bez zasad moralnych z wybujałą fantazją a na dodatek często z syndromem zespołu poalkoholowego.
Rozwiń
Gość
Gość (10 listopada 2016 o 10:40) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
menel jak urodzi się menelem to żadna rodzina zastępcza munie pomoże ...
Rozwiń
Gość
Gość (10 listopada 2016 o 10:25) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Czasami trzeba i tak, jeśli dzieci były bez wychowania, żyły sobie jak dzicz. w życiu nie podjęłabym sie wychowania dzieci z melin. Syzyfowa praca i tylko może się skończyć sądem- albo za brak wychowania, a jeśłi coś chcesz zmienić i czasem wymusić na smarkaczach- to sąd za znęcanie. I tak źle i tak niedobrze.
Rozwiń
Gość
Gość (10 listopada 2016 o 10:04) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
No faktycznie lanie pasem ,ciąganie za włosy i uszy pokazuje jak chcieli i się starali...
Rozwiń
Gość
Gość (10 listopada 2016 o 06:58) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
współczuję tym rodzicom zastępczym. Chcieli ich wychować na porządnych ludzi, ale instytucje nie pozwalają, gdyz utwierdzaja dzieci w tym że im wszystko wolno i nie maja żadnych obowiązków. Zrobili dzieciom krzywdę. Chyba lepiej żeby rosła patologia?
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (5)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!