piątek, 20 października 2017 r.

Lublin

Rodzice zrzeszają się i razem protestują przeciwko reformie oświaty

Dodano: 6 grudnia 2016, 17:31

Coraz większa rzesza rodziców protestuje przeciwko zbliżającej się reformie oświaty. I choć mieszkają w całej Polsce, to zjednoczyli się, żeby działać wspólnie i – jak mówią – bronić swoich dzieci.

– Zrzeszyliśmy się w grupę „Ręce precz od edukacji”. Nie jesteśmy organizacją polityczną, nie reprezentujemy innych środowisk poza rodzicami – podkreśla Paweł Borys, jeden z rodziców. – Nie jesteśmy też przeciw reformie jako takiej. Jesteśmy świadomi, że edukacja wymaga zmian. Nie akceptujemy jedynie formy i pośpiechu, jaki ona za sobą niesie.

– Szkołę nie tylko można, ale i trzeba zmieniać – uważa Agnieszka Leonczuk, mama ucznia. – Powinno się to robić jednak w istniejącej strukturze. Jeśli już decydujemy się na jej zmianę, to – żeby nie siać fermentu – powinny być nią objęte dzieci dopiero rozpoczynające naukę, a nie uczniowie, którzy mają już swoje plany i marzenia. Nie młodzież, która wybrała już sobie gimnazja, a teraz dowiaduje się, że spędzi jeszcze dwa lata w podstawówce, ucząc się na podstawie programów napisanych na kolanie.

– Nie zgadzamy się na rozgrywanie naszymi dziećmi jakichś gierek politycznych. Skoro środowisko naukowe i autorytety akademickie mówią, że reforma jest zła, to możemy się tylko do nich przyłączyć. My także nie zgadzamy się na zmiany, których sensu nie widzimy, a które nie przyniosą żadnych pozytywów tylko chaos – dodaje inny rodzic, Waldemar Zezula.

W ramach „Ręce precz od edukacji” rodzice organizują teraz akcję informacyjną na temat zagrożeń, jakie niesie za sobą forsowany przez rząd projekt.

– Liczymy na to, że za pomocą strony internetowej skontaktuje się z nami wielu rodziców. Wierzymy, że jeśli będziemy działać razem, nasz głos zostanie wysłuchany. Nie możemy jednak zwlekać, bo czasu jest niewiele – dodaje Leonczuk.

Czytaj więcej o: szkoła edukacja
Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
(55) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (9 grudnia 2016 o 10:36) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Drodzy nauczyciele czego wy się tak boicie? Wam nikt wykształcenia nie odbierze. Czy na pewno chodzi wam tu o dobro dzieci czy o swoje ciepłe posadki? Nie bójcie się bo w szkołach od 1 do 8 też uczą dzieci nauczyciele a nie przypadkowe osoby bez wykształcenia. A co do strajków to każdy wie że ci niby wszyscy rodzice to wy sami bo też macie dzieci a przy okazji jesteście nauczycielami.Pozdrawiam wszystkich nauczycieli
Rozwiń
Gość
Gość (9 grudnia 2016 o 10:15) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Ludzie przestańcie czepiać się tej ustawy bo wiadomo że dziecko w wieku 6 lat chce się jeszcze bawić a nie uczyć.Co do gimnazjum to dokładnie tak samo bo dzieci zachowują się w gimnazjach jak młodzież a to jeszcze dzieci.Co do strajków rodziców to strajkują na pewno nauczyciele którzy są rodzicami bo reszta rodziców wie że ustawa jest dobra bo wszystko wróci na swoje miejsce.
Rozwiń
Gość
Gość (7 grudnia 2016 o 16:47) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Od pisu zarazy i wojny uchowaj nas Panie.
Rozwiń
Gość
Gość (7 grudnia 2016 o 16:11) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Typowa wiejska szkoła miała 8 klas i 1 dyrektora, jedną sekretarkę, jedną sprzątaczkę, jedną bibliotekarkę i.t.d. Obecnie jest tam podział na Szkołę Podstawową oraz Gimnazjum i jest 2 dyrektorów, 2 sekretarki, 2 sprzątaczki itd. Te zbędne osoby drą gębę jak one chcą dobra dzieci a tu tylko o ich dobro prywatne chodzi. Gdy zwalniano załogi całych zakładów w wyniku likwidacji to te osoby mówiły- trzeba było się uczyć.
Rozwiń
Gość
Gość (7 grudnia 2016 o 14:24) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
proszę podać stronę internetową to co robią ze szkołami to jakaś porażka. Klasy III i VI i tak nie będą uczyć się dalej w tej samej szkole tylko gdzieś emigrować bo wszyscy się na początku nie pomieszczą.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (55)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!