sobota, 19 sierpnia 2017 r.

Lublin

Rodzina zabitej 19-latki chciała wyższej kary dla policjanta. Sąd utrzymał wyrok

Dodano: 17 czerwca 2015, 13:37

Fot. Jacek Szydłowski
Fot. Jacek Szydłowski

Sąd utrzymał wyrok 4 lat więzienia wobec byłego policjanta, który zabił pieszą na przejściu i uciekł z miejsca wypadku. To oznacza, że pod koniec roku Witold B. będzie mógł się starać o warunkowe zwolnienie. Rodzina ofiary domagała się dla niego 9 lat odsiadki.

– Nie będziemy wnioskować o kasację, to nie ma sensu – komentował po ogłoszeniu wyroku Jan Piszyk, ojciec zmarłej Kasi. – Ciekawe, jaki byłby wyrok, gdybym to ja kogoś zabił? Co trzeba zrobić, żeby dostać maksymalną karę za takie przestępstwo? Jak można mówić o okolicznościach łagodzących? Przecież tam cała rodzina kombinowała.

Proces dotyczył wypadku z grudnia 2013 r., do którego doszło w Wólce k. Lublina. Na przejściu dla pieszych zginęła wówczas 19-letnia Kasia. Potrącił ją Witold B., policjant z Łęcznej. Jechał razem z żoną. Oboje postanowili uciec z miejsca wypadku. Potrącona nastolatka zmarła. W styczniu Monika i Witold B. usłyszeli wyroki.

Kobieta za nieudzielenie pomocy ofierze, usiłowanie utrudniania postępowania karnego i pomaganie mężowi w unikaniu odpowiedzialności została skazana na rok i cztery miesiące więzienia w zawieszeniu na cztery lata. Z kolei Witold B. (groziło mu do 12 lat więzienia) został skazany na cztery lata pozbawienia wolności oraz 6 lat zakazu prowadzenia pojazdów. Apelację w tej sprawie złożyli rodzice ofiary.

Domagali się 9 lat więzienia i 10 lat zakazu prowadzenia pojazdów dla Witolda B. Wobec jego żony wnioskowali o karę bezwzględnego pozbawienia wolności. Chcieli również by sąd uznał, że kobieta nie usiłowała a faktycznie utrudniła postępowanie karne.

– Jej postępowanie przyczyniło się do przedłużenia działań operacyjnych o 4 dni – przekonywała mec. Katarzyna Wróblewska, pełnomocnik rodziców ofiary. Zwracała również uwagę na uzasadnienie pierwszego roku, w którym sąd nie wykluczył, że piesza może ponosić część odpowiedzialności za wypadek.

– Trudno zgodzić się z tym, że pokrzywdzona przyczyniła się do wypadku – dodała mec. Wróblewska. – Na przejściu miała bezwzględne pierwszeństwo. Nie ma dowodów, by wtargnęła na jezdnię. Obie opinie biegłych wykazały, że gdyby Witold B. prowadził z przepisową prędkością 50 km/h mógłby uniknąć wypadku.

– Piesza weszła bezpośrednio przed nadjeżdżający samochód – ripostowała mec. Anna Lewandowska, obrońca byłego policjanta. – Witold B. ma poczucie, że popełnił pewne nieprawidłowości. Przyznał się do winy. Był policjantem. Nigdy nie był karany. Ten wypadek również jemu zrujnował życie.

Rozstrzygając sprawę Sąd Okręgowy w Lublinie uznał, że Monika B. faktycznie utrudniała postępowanie karne. Nie zasłużyła jednak na karę bezwzględnego więzienia. Wobec Witolda B. sąd utrzymał karę 4 lat więzienia. Jednocześnie wydłużył zakaz prowadzenia pojazdów z 6 do 10 lat.

– Żadna kara nie wynagrodzi tego, co utracono – wyjaśniał sędzia Artur Ozimek. – Takiej kary nie ma i nie będzie. Trzeba więc uwzględnić inne parametry sprawy. Oskarżony przeprosił, a wypadek z natury nie jest przestępstwem umyślnym. Fakt, że Witold B. był policjantem jest okolicznością negatywną, w kontekście odbywania kary pozbawienia wolności.

Wyrok jest prawomocny.

Czytaj więcej o: Witold B
Gość
Gość
Gość
(25) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (18 czerwca 2015 o 17:45) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Żeby kurwie policyjnej dupa pękła w tym więzieniu. ...
Rozwiń
Gość
Gość (18 czerwca 2015 o 16:47) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Na ciebie to są taśmy i nagrania,leżysz chłopie !

Rozwiń
Gość
Gość (18 czerwca 2015 o 16:42) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Takie jest właśnie Polskie prawo... Ręka rękę myje... A mógł bym się założyć że jak by to zwykły cywil śmiertelnie potrącił policjanta to by dostał maksymalny wymiar kary...
Rozwiń
komediant głowny
komediant głowny (18 czerwca 2015 o 11:14) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Odpowiadać za zabójstwo to jedno a zabrać narzędzie zbrodni, w tym przypadku samochód to drugie.

Rozwiń
Gość
Gość (18 czerwca 2015 o 10:37) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Jechał z nadmierną prędkością i uciekł z miejsca wypadku, w takiej sytuacji powinien odpowiadać za zabójstwo…
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (25)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!