czwartek, 23 listopada 2017 r.

Lublin

Rodzinna tragedia: Żona uduszona, mąż wysadził się w powietrze

  Edytuj ten wpis
Dodano: 31 lipca 2012, 20:36

Andrzej R. z żoną Małgorzatą zajmowali mieszkanie na I piętrze kamienicy przy ul. Kunickiego 70A (Ja
Andrzej R. z żoną Małgorzatą zajmowali mieszkanie na I piętrze kamienicy przy ul. Kunickiego 70A (Ja

Po raz ostatni sąsiedzi widzieli Małgorzatę R. w piątek. Spacerowała z psem.

Czytaj także: Tragedia przy ul. Kleeberga: Wysadził siebie i sklep (zdjęcia, wideo)

Kamienica przy ul. Kunickiego 70 A stoi naprzeciwko komisariatu policji. Andrzej R. odziedziczył jednopiętrowy budynek po swojej ciotce. Na dole wynajmował pomieszczenie na sklep z używaną odzieżą. Z żoną Małgorzatą zajmowali mieszkanie na I piętrze. Ona miała 45 lat, on 47. – Nie spoufalali się tu z nikim – mówią o nich sąsiedzi.

– Mieszkali tu od jakichś dwóch lat. Przyjechali z Krasnegostawu – opowiada mieszkanka sąsiedniej kamienicy. – Wcześniej on tu bywał, bo opiekował się ciotką. Umarła parę lat temu. Jego żonę ostatni raz widziałam w piątek. Spacerowała z psem.

Małżonkowie R. byli zamożni. Prowadzili kilka różnych biznesów.

– Mówił, że ma tyle roboty, że śpi po cztery godziny – mówi sprzedawczyni z pobliskiego sklepu. – Pijanego to go nigdy nie widziałam. Nie obnosili się z tym, co się u nich działo w rodzinie.

→ Zobacz także: Ul. Kleeberga: Wysadził siebie i sklep (zdjęcia, wideo)

Z naszych ustaleń wynika, że kobieta skarżyła się swoim bliskim, że mąż źle ją traktuje. Mówiła, że chce od niego odejść. Ostatni raz kontaktowała się ze swoją rodziną w sobotę. W niedzielę miała odwiedzić swoją rodzinę pod Lublinem. Nie pojawiła się. Kobiety zaczął szukać jej 20-letni syn. Próbował dowiedzieć się od ojca, czy coś się stało. Bezskutecznie.

W poniedziałek wieczorem rodzina Małgorzaty R. zawiadomiła policję o jej zniknięciu. Do mieszkania przy ul. Kunickiego strażacy weszli przez okno.

– Straż przystawiła drabinę do okna od ulicy Śliskiej – opowiada jeden ze świadków strażackiej akcji. – Najpierw jeden strażak świecił do środka latarką. Potem dwóch weszło do środka. Byli w maskach.

→ Zobacz także: Wybuch gazu na Kleeberga: Podejrzewany o morderstwo wysadził się w sklepie (zdjęcia)

W mieszkaniu strażacy znaleźli martwą kobietę. Siedziała w fotelu Na szyi miała ślady duszenia.
Od kilku lat Andrzej R. handlował piwem i artykułami spożywczymi przy ul. Kleeberga.

Sklepik "Pod Tarasem” był otwarty w niedzielę i święta. Klienci chętnie tu zaglądali. – Jeszcze wczoraj robiłam tam zakupy. Właściciel zawsze był uprzejmy, żartował, zagadywał – napisała na naszym internetowym forum jedna z klientek.

Sprzedawcy z sąsiednich sklepów twierdzą, że nie mieli z nim żadnych konfliktów. Po dramatycznych wydarzeniach wtorkowego poranka, nadal są w szoku.

– Jego żona to taka sympatyczna była – mówi kobieta ze sklepu obok. – Ale nie wiem, co działo się u nich w rodzinie. Nikt tu o takich sprawach nie opowiada.

– Jak się prowadzi własną działalność, to każdy jest nerwowy. Bo albo czegoś zabrakło, albo coś się nie sprzedało – odpowiada kobieta.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
ewela
znajomi
Gość
(22) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

ewela
ewela (10 marca 2013 o 15:12) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='Gość' timestamp='1343812553' post='659651']
Oczywiście wspaniały człowiek, tylko ten wspaniały człowiek zabił swoją żonę, na którą nie można złego słowa powiedzieć bo to ona była wspaniała a nie on!!!Psychol jeden!!!
[/quote]


a widzialas/es ze zabil???
Rozwiń
znajomi
znajomi (1 sierpnia 2012 o 21:35) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
pani gosia była bardzo dobrym człowiekiem,zawsze miła uśmiechnieta a ten gbór tylko latał jak poparzony i darł sie na nią ....i niech teraz cierpi za te krzywdy które jej wyrządził padalec .nadal nie moge w to uwierzyć ze juz nigdy jej nie zobacze,ona nie zasłuzyła na taką śmierć.on powinien teraz dłuuugo sie męczyc i zwijac z bólu co za podły człowiek...sąsiadka lublin gada ze pijanego go nie widziała,,,a jak jezdził samochodem pijany k-staw---lublin gupek jeden...podłas....i prawdą jets to co piszą onim ze latał po burdelach pił i ją terroryzował
Rozwiń
Gość
Gość (1 sierpnia 2012 o 11:43) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
to jest wlasnie przykład tego ze pieniądze szczescia nie daja niby sklepy kamienice ktoś by pomyslal wspaniale zycie a wlasnie w takich rodzinach najczesciej robi sie zle coż poradzisz stalo sie tylko ciekawe jak z andrzejem czy przezyje? co bedzie dalej ... facet zmarnowal sobie zycie zawsze myslalem ze ma twarda psychikę a tu tak ....
Rozwiń
kkk
kkk (1 sierpnia 2012 o 11:37) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='den' timestamp='1343764069' post='659482']
Siedząc na etacie urzędowym załatwionym przez kogoś z rodziny to taki się czas znajdzie. Jak się "goni" za kasą na swoim, żeby opłacić czynsz, zus, us, pensje i całą bandę urzędasów to na takie rzeczy nie starcza kasy.
[/quote]

jak taki madry jestes to idz na urzedasa, poznasz ten cudny smak uzerania sie z durniami bez kultury i oglady, powyzywaja cie i nawrzeszcza a ty bedziesz sie usmiechal. super robota
Rozwiń
Gość
Gość (1 sierpnia 2012 o 11:24) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
nie mial w nikim wsparcia byl kompletnie sam nie bronie go mógł przecież sie rozwiesc i zacząć normalne spokojne życie sklep też go wykańczał i osiedlowe dresiki dlatego pewnie sie wysadził tam nie znam żony z calym szacunkiem do niej stala sie tragedia ciekawe co wszyscy powiedza jak sie okaze ze to nie on ja zabil ale widze ze wyrok juz panstwo zasądzili
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (22)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!