sobota, 16 grudnia 2017 r.

Lublin

Rok temu stracili wszystko. "Nie wierzyłam, że cokolwiek odzyskamy"


Katarzyna Bzicka z córkami Zuzią i Sandrą w wyremontowanym mieszkaniu (fot. Maciej Kaczanowski)
Katarzyna Bzicka z córkami Zuzią i Sandrą w wyremontowanym mieszkaniu (fot. Maciej Kaczanowski)

Rok temu rodzina Katarzyny Bzickiej z Lublina straciła wszystko. – Nie wierzyłam, że cokolwiek odzyskamy, a teraz znowu jesteśmy u siebie – cieszy się pani Katarzyna.

W październiku ubiegłego roku w budynku przy ul. Krętej w Lublinie wybuchła butla gazowa. Spłonęło wszystko: meble, sprzęt AGD i RTV, ubrania, pamiątki rodzinne. Na szczęście nikomu nic się nie stało, bo cała rodzina była wtedy na zakupach.

– Na początku nie mogłam w to uwierzyć. Byłam w szoku, płakałam. Nie wiedzieliśmy co z nami będzie – opowiada 13-letnia Sandra, najstarsza córka pani Katarzyny. – Niesamowite, że w ciągu pół roku odzyskaliśmy nasze mieszkanie – dodaje.

– Pomogła nam rodzina, ale też obcy ludzie, również zza granicy. Udało się zrobić gruntowny remont, dostaliśmy meble, sprzęt. Nie sądziłam, że ludzie tak potrafią bezinteresownie pomagać – przyznaje pani Katarzyna. – W pomoc zaangażowały się też media, co na bardzo nam pomogło. Dużo osób dowiedziało się o naszej sytuacji i o tym jak można nam pomóc. W tej całej tragedii spotkało nas wiele życzliwości.

Wczoraj Fundacja „Z Sercem” przekazała rodzinie meble kuchenne.

– To nasza kolejna akcja „Paczki z Sercem”, do której przyłączają się znane osoby. Tym razem przyjechała do nas Aleksandra Kostka, pogodynka z TVP 2 – mówi Sylwia Ostrowska, prezes Fundacji „Z Sercem”. – Pomieszczenie kuchenne w mieszkaniu pani Kasi jest małe i bez okna. Było tam kilka szafek „z odzysku”, ale nie mieściły się w nich wszystkie garnki i talerze. Bardzo nam zależy, aby rodzina zapomniała już o tragedii, która ją spotkała.

Po tym jak wybuch gazu zniszczył mieszkanie, przez pół roku członkowie rodziny nie mieszkali razem.

– Ja z trzema córkami - Zuzią, Patrycją i Sandrą przeniosłam się do swoich rodziców, a mój partner do swoich. Nie mieliśmy warunków, by wszyscy mogli mieszkać razem – opowiada pani Katarzyna. – Były to dla nas bardzo ciężkie miesiące. M myślałam, że to nigdy się nie skończy. Na szczęście teraz znowu jesteśmy razem, mamy do czego wrócić. Jesteśmy wszystkim bardzo wdzięczni za pomoc.

Czytaj więcej o: wybuch gazu Katarzyna Bizycka
Użytkownik niezarejestrowany
gg
Użytkownik niezarejestrowany
(6) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (28 października 2016 o 12:33) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Do gg. Wolę, żeby podatki które płacę szły na pomoc społeczną niż powiększały fortunę pasibrzuchów w garniturkach, mafię białych kołnierzyków, hochsztaplerów i złodziei. Czujesz różnicę???
Rozwiń
gg
gg (28 października 2016 o 08:07) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Użytkownik niezarejestrowany napisał:
W 20 z 28 państw UE zasiłki na dzieci przyznawane są rodzicom bez względu na wysokość dochodu. Najbardziej rozbudowane systemy wsparcia rodzin i najwyższe dodatki z tytułu posiadania dzieci są w Danii, Luksemburgu, Niemczech i Francji. Najniższe mają Grecja, Rumunia, Litwa i Bułgaria.
Tylko, że Polskę nie stać na to na co stać Niemcy, Danię czy Luksemburg. Czujesz różnicę???
Rozwiń
Gość
Gość (27 października 2016 o 21:30) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
***s://youtu.be/awuk11fwzsi
Rozwiń
Gość
Gość (27 października 2016 o 21:06) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
W 20 z 28 państw UE zasiłki na dzieci przyznawane są rodzicom bez względu na wysokość dochodu. Najbardziej rozbudowane systemy wsparcia rodzin i najwyższe dodatki z tytułu posiadania dzieci są w Danii, Luksemburgu, Niemczech i Francji. Najniższe mają Grecja, Rumunia, Litwa i Bułgaria.
Rozwiń
Gość
Gość (27 października 2016 o 20:37) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
trollom z oderwanej od koryta opozycji zalecam lewatywę - Bronek Komoruski
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (6)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!