środa, 23 sierpnia 2017 r.

Lublin

Rosną pensje. Ale tylko niektórym

Dodano: 27 sierpnia 2007, 18:27

Zarabiamy średnio 10 proc. więcej niż przed rokiem. Najbardziej wzrosły płace w prywatnych firmach, głównie w nieruchomościach.

W lipcu przeciętna płaca w naszym województwie wyniosła 2372 zł brutto (w kraju 2893 zł). Więcej, bo 3021 zł brutto płacono w sektorze publicznym, a pracownicy prywatnych firm otrzymywali średnio 2204 zł.
- To informacje ze średnich i dużych przedsiębiorstw, tzn. takich, które zatrudniają co najmniej 9 pracowników. Przeciętne wynagrodzenie wzrosło w nich w lipcu o ponad 10 proc. w stosunku do poprzedniego roku - mówi Elżbieta Łoś, kierownik wydziału udostępniania informacji w lubelskim Urzędzie Statystycznym.
Tę statystykę podnoszą prywatne firmy, w których płace wzrosły o 12, 3 proc. Najwięcej, bo aż o 25 proc. - w obsłudze nieruchomości. Przeciętna płaca wyniosła tu 2916 zł.
- Rzeczywiście to były dla nas bardzo dobre miesiące. Wzrosły ceny nieruchomości, a tym samym nasze prowizje. Dlatego zarabiamy więcej. Ile? Tego nie mogę powiedzieć, ale zdecydowanie odczuliśmy dobrą koniunkturę w naszych portfelach - mówi Tomasz Iwan, prezes Biura Nieruchomości Jerzy Kleczkowski w Lublinie.
Pracownicy przemysłu też nie mogą narzekać. Ich pensje wzrosły średnio o 12,4 proc. W Zakładach Azotowych Puławy przeciętne miesięczne wynagrodzenie wyniosło w ostatnim roku 3629 zł.

- I było wyższe o 5,7 proc. od tego z poprzedniego roku - mówi Grzegorz Kulik z ZA.
Podwyżki odczuli też górnicy z Bogdanki. - Średnia płaca u nas to ok. 5 tys. zł brutto ze wszystkimi dodatkami. Na początku roku wynegocjowaliśmy z zarządem wzrost płac w skali roku o 3,2 proc. - mówi Bogusław Szmuc, przewodniczący Związku Zawodowego Górników w Bogdance. - A jak będzie wysokie wydobycie i sprzedaż węgla to dostaniemy kolejne 3 proc.
Powodów do radości nie mają natomiast pracownicy handlu, szczególnie tego drobnego. - Ani złotóweczki nie zarabiamy więcej w tym roku - mówi pani Wanda, pracownica sklepu na lubelskim osiedlu LSM. - Mało tego; człowiek boi się o pracę, bo ludzie coraz rzadziej kupują w małych sklepach, tylko idą do hipermarketu. W dodatku rosną ceny, każdy liczy się z groszem.
Pracownicy budżetówki o podwyżkach mogli tylko pomarzyć. Nie doczekała się jej większość z protestujących lekarzy i pielęgniarek, a nauczyciele musieli zadowolić się symbolicznym wzrostem płac na początku roku. - U nas przeciętna płaca wynosi 2893 zł. Podwyżek nie było - mówi Piotr Migielski, dyrektor Izby Skarbowej w Lublinie.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!