piątek, 18 sierpnia 2017 r.

Lublin

Równi i równiejsi

Dodano: 8 marca 2006, 20:35

Tylko trzej kolejarze przyłapani na popijawie w zakładzie z hukiem wylecieli z pracy. Dwóm włos z głowy nie spadł.
O sprawie pisaliśmy miesiąc temu. Po wyborach do władz Związku Zawodowego Maszynistów Zakładu Taboru w Lublinie pięciu kolejarzy zostało przyłapanych na piciu wódki na terenie zakładu.

– Informację o tym otrzymaliśmy ok. 21.40. Strażnicy udali się na miejsce razem z ich zwierzchnikiem – kontrolerem. Kolejarze odmówili badania alkosensorem – mówi Stanisław Kostrzewski, pełniący obowiązki komendanta Regionalnej Straży Ochrony Kolei w Lublinie.
Kilka dni później trzej kolejarze, szeregowi związkowcy, otrzymali wypowiedzenia z pracy ze skutkiem natychmiastowym. Surowa kara ominęła dwóch innych związkowców. Pierwszy z nich to były prezydent Rady Krajowej ZZ Maszynistów Kolejowych, a od czerwca członek Rady Nadzorczej PKP SA.
– My nie możemy zastosować żadnych restrykcji, bo jest pracownikiem PKP Cargo. Poza tym to specyficzna sytuacja, bo jest on jednym z trzech przedstawicieli załogi w Radzie Nadzorczej – wyjaśnia Michał Wrzosek, rzecznik PKP SA.
Pracodawca kolejarza-przedstawiciela nie miał nam wiele do powiedzenia. I to, mimo że od incydentu minął już ponad miesiąc: – Nadal trwa postępowanie wyjaśniające – ucina Jacek Wnukowski, rzecznik PKP Cargo.
Losu zwolnionych z pracy kolegów nie podzielił też szef ZZ Maszynistów Zakładu Taboru w Lublinie. Dlaczego? – To jest inna sytuacja. Jemu brakuje dwóch lat do emerytury, czyli chroni go kodeks pracy. Poza tym jako jedyny przyznał się do winy – mówi Krzysztof Chodkowski, dyrektor Zakładu Taboru w Lublinie. – Dlatego nie został zwolniony tylko przesunięty na gorsze stanowisko i stracił uposażenie. To moja suwerenna decyzja jako pracodawcy i nikt nie może w to ingerować – dodaje.
Tymczasem w lubelskim zakładzie taboru wrze. Koledzy wyrzuconych z pracy maszynistów są oburzeni. – Jak to jest? Są równi i równiejsi? Jednych się traktuje lepiej od innych tylko dlatego, że dyrektor chce mieć spokój i boi się zadzierać ze związkowcami? – mówi jeden z kolegów zwolnionych maszynistów.
Tych zarzutów dyrektor Chodkowski nie chciał komentować.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!