niedziela, 17 grudnia 2017 r.

Lublin

Rozbierzcie w końcu raj dla podpalaczy!

  Edytuj ten wpis
Dodano: 20 kwietnia 2007, 17:25
Autor: DOMINIK SMAGA

Przez pół nocy strażacy walczyli z pożarem baraku dawnej szkoły przy ul. Sulisławickiej. Prawdopodobnie ktoś celowo podłożył ogień.

Miasto do dziś nie rozebrało ruder, które są siedliskiem podejrzanych typów.
Ogień wybuchł w nocy z czwartku na piątek. Zgłoszenie o pożarze strażacy odebrali tuż przed godz. 22. W płomieniach stał dach parterowego baraku, w którym niegdyś mieściły się warsztaty Zespołu Szkół Samochodowych. To był jeden z trudniejszych pożarów. - Dach był kryty wielowarstwową papą - mówi Michał Badach, rzecznik lubelskich strażaków. - Tego rodzaju materiał jest bardzo ciężki do ugaszenia. Na dobrą sprawę najlepiej jest pozwolić mu dopalić się do końca, niż go gasić - dodaje.
Akcja trwała cztery i pół godziny. Strażacy polewali dach specjalną pianą. Rano na miejscu pojawił się dym. A straż przyjechała sprawdzić, czy barak znów nie stanął w płomieniach. W sumie spłonął dach na jednej trzeciej długości baraku.
To już drugi taki pożar w tym miejscu. W październiku ubiegłego roku doszczętnie spłonął bliźniaczy barak. Płomienie buchały na kilkanaście metrów, a dym był widoczny prawie w całym Lublinie. Na miejsce zjechały niemal wszystkie wozy strażackie z miasta.
Okoliczni mieszkańcy od dawna skarżą się na sąsiedztwo baraków. Rudery są siedliskiem pijaków i częstym miejscem zabaw dla dzieci. - Ile jeszcze potrzeba pożarów, żeby ktoś w końcu rozebrał te budynki - irytuje się Ewa Chotył, mieszkanka dzielnicy. - I strach tamtędy chodzić, bo wciąż kręcą się jakieś podejrzane typy - dodaje Krzysztof Maglarski.
Budynki są własnością miasta.
Poprzedniego baraku nie trzeba było rozbierać. Po pożarze rozpadł się sam. Ten, który płonął minionej nocy, jeszcze stoi. - Nie udało nam się go do tej pory zburzyć ze względu na skomplikowane procedury - broni się Mirosław Kalinowski z Urzędu Miasta. - Postaramy się rozebrać baraki do końca tego miesiąca, choć będzie to bardzo trudne. Musimy jeszcze znaleźć firmę, która zajmie się tymi pracami, bo sami nie posiadamy odpowiednich ekip - dodaje.
Przyczyny wczorajszego pożaru nie są do końca znane. - Nie można ich od razu jednoznacznie określić ze względu na bardzo duże zniszczenie obiektu - twierdzi Badach. Prawdopodobnie barak ktoś podpalił, bo prądu nie ma tam od dawna. Poprzedni pożar był dziełem nieznanego podpalacza.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!