czwartek, 17 sierpnia 2017 r.

Lublin

Rozkradają ogród po kawałku

Dodano: 24 kwietnia 2005, 19:16
Autor: Dominik Smaga

To już zaraza. Unikalne okazy giną z Ogrodu Botanicznego UMCS
co tydzień. I nie za sprawą szkodników. Ale zwiedzających. Tych z reklamówkami i saperkami. Wykopujących co tylko wpadnie im w oko.

Rośliny giną zwykle w weekendy, gdy jest tylko kasjerka i strażnik. Jeden na 20 hektarów. – Tu były prymule. Tam przebiśniegi – Maria Być z lubelskiego ogrodu pokazuje świeże dołki w ziemi. – Kwitną lilie? Giną lilie. Kwitną krokusy? To już po nich.
Straty idą w tysiące złotych. Ale to nie pieniądze są najważniejsze. – Tu są rośliny z naturalnych stanowisk. Bez obcych genów. Najlepsze do badań naukowych – dodaje Być. Niedawno pożegnała sasankę słowacką. Nowej nie będzie, jest nie do zdobycia.
W innych ogrodach kradzieży jest mniej. – Kiedyś to była plaga. Teraz coś ginie raz na dwa tygodnie. Nie zgłaszamy tego policji. Bo nie chcą przyjeżdżać – mówi Wiesław Gawryś, wicedyrektor Ogrodu Botanicznego w Powsinie. – Przy cennych okazach nie ma nazw. Nie dopuszczamy do ich kwitnienia. Tylko znawca wie, co to jest – mówi Gawryś.
W Łodzi złodziei odstrasza widok miejskich strażników z posterunku ulokowanego w ogrodzie. A w Lublinie? Straż Miejska czasem tu zagląda. Policyjnych patroli nie widać. – To nie jest zwykły park. Ale ogrodzony teren. I traktujemy go jako obiekt zamknięty – wyjaśnia Agnieszka Pawlak z Komendy Miejskiej Policji.
Ogród Botaniczny UMCS nie ma pieniędzy na lepszy dozór. Jedna para nóg do pilnowania 20 hektarów, to stanowczo za mało.
Dlatego do szklarni schowano m. in. daturę i mandragorę. Te rośliny odurzają, więc młodzież bardzo się nimi interesuje. Długo nie przetrwała też samosiejka konopi. Została sama łodyga.
– Proszę, jakie piękne przylaszczki – cieszy się Maria Być, wskazując leżącą na ziemi gałąź iglaka. I unosi ją do góry. Pod nią ukryte są kwiaty. – Żeby nie ukradli – wyjaśnia. •

Kradną prawie wszystko

Nie tylko rośliny giną z Botanika. Z ośmiu stylowych ławek zostały trzy. Zimą skradziono kosiarki. Niedawno ok. 20 metrów siatki z ogrodzenia.
Czytaj więcej o:
Ninos
lubelak
(2) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Ninos
Ninos (12 maja 2009 o 12:57) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Bez przesady! Jak roślina jest unikatem, to nie znaczy, że muszę ją mieć w swoim ogródku czy doniczce na parapecie. To, że nie można ich kupić na wolnym rynku, to nie znaczy, że nikomu się nie chce o takiej sprzedaży pomyśleć. Za unikaty zawsze się drożej (dużo drożej) płaci, a wtedy kto by kupował skoro "może" wykopać sobie w ogrodzie botanicznym za darmo.
Rozwiń
lubelak
lubelak (15 kwietnia 2009 o 09:11) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
MAM PROPOZYCJĘ- NIECH BOTANIK OTWORZY SKLEP, GDZIE NIEDROGO BĘDZIE MOŻNA KUPIĆ ROŚLINKI-- NIE BĘDZIE KRADZIEŻY I BĘDZIE DOCHÓD !!!!!!!
JA CZEKAM NA TO OD DAWNA, ALE NIKOMU SIĘ NIE CHCE- TYLKO NARZEKANIE, ŻE KRADNĄ !!!!! A GDZIE MOGĄ KUPIĆ ?????
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (2)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!