piątek, 24 listopada 2017 r.

Lublin

Runęło drzewo na placu zabaw przedszkola w Lublinie

Autor: drs

Na przedszkolnym placu zabaw drzewo przewróciło się zahaczając o huśtawkę. Na szczęście nie było wtedy w tym miejscu dzieci.

Artykuł otwarty

Czytaj Dziennik Wschodni bez ograniczeń. Sprawdź naszą ofertę

Artykuł otwarty

Do zdarzenia doszło na terenie placówki przy ul. Kruczej. Rodzice obawiają się, że także inne drzewa rosnące na terenie tego placu zabaw mogą stanowić zagrożenie.

– Jest jeszcze jeden orzech mocno pochylony nad placem. W rogu znajduje się bardzo wiekowe drzewo, a przy ogrodzeniu jest rząd drzew, co do których można mieć przypuszczenia, czy się nie zawalą – alarmuje ojciec jednego z przedszkolaków i prosi redakcję o interwencję. – Najgorszy scenariusz, którego się obawiam, to taki, że w tej sprawie nic się nie zmieni, aż do czasu, kiedy drzewo w końcu kogoś przygniecie.

– Sprawdzimy tę sprawę – zapowiada Beata Krzyżanowska, rzecznik Ratusza. – Miejski architekt zieleni zapowiedział, że skieruje tam swoich pracowników – deklaruje. 

Czytaj więcej o: Urząd Miasta Lublin
Jan
Gość
rodzic
(12) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Jan
Jan (28 października 2015 o 07:51) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Drzewo na swojej posesji powinien każdy móc wyciąć.

Tu na szczęście nic sie nie stało ale gdyby się STAŁO: to prokurator by winnego znalazł i nie byłby to tan co blokuje wycinkę drzew.

Jak by ktoś wyciął to byłaby duża kara a moze i więzieni.

Zastanawiam się czy nowy rząd zrobi ztym porządek.

Rozwiń
Gość
Gość (28 października 2015 o 07:21) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Ratujcie drzewa wycinają! I za to nie płacą! Miasto straciło kolejne zielone płuca. Przecież jest wolność religijna a ZIELONEJ RELIGJI nikt nie szanuje.
Rozwiń
rodzic
rodzic (28 października 2015 o 06:45) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Bachor cię nazywali i tak już zostało, nieudaczniku.

 

No prawda jest taka, że jak ktoś woła na dzieci "bachory" to po prostu nie lubi dzieci i nie potrafi wychować dziecka. Znam taką jedną co woła na dzieci bachory (sama miała trójkę - juz dorosłe). Znam babę, wredna. Więc co się dziwić, że tak woła.

Dzieci zachowuja się nieznośnie czasem - fakt. Ale zawsze to wina rodziców. Dzieci można kształtować jak plastelinę. Jak sie im daje tablet od małego i robi wszystko co chcą bez zasad z zachowaniem miłości do dziecka to efekty są opłakane - a potem najłatwiej zawołać że bachor. Także zgadzam się, że ten co woła na dziecko bachor - sam nim jest.

Rozwiń
Gość
Gość (28 października 2015 o 06:41) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Ależ szczęście, że dzieci tam wówczas nie było bo tragedia by się straszna stała.
Rozwiń
^75
^75 (27 października 2015 o 21:04) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Prawda jest taka,że drzewa które faktyczne należy objać obserwacją(są za to odpowiedzialni ludzie na etatach) nie są w żaden sposób kontrolowane.Za to z beztroską przyklepuje się decyzje o wycince zdrowych drzew z pobudek ekonomicznych gdy wchodzi w grę atrakcyjna lokalizacja i deweloper odpowiednio "zachęci".Jako przykład podam klony jesionolistne na wysokości ul Paganiniego które niebawem zrobią kilka kabrioletów z zaparkowanych samochodów (w najlepszym wypadku) Po jednej stronie drzewa należą do spóldzielni i o te wyzej wspomniana dba(przycina i reguluje wzrost) ale po drugiej stronie ulicy już nie...Nawet lampy oswietleniowe niewiele dają światła bo drzewa je lata temy zasłoniły.Co drugie jest w opłakanym stanie.Kora odpada płatami a część konarów uschła.Może czas wykazać się na polu ktore jest przypisane stosownej instytucji zamiast likwidowania każdego skweru z odrobiną zieleni?

 Cała prawda. 

Po co miastu taki pseudoarchitekt zieleni? 

Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (12)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!