poniedziałek, 23 października 2017 r.

Lublin

Rusza rok akademicki. Znowu utkniemy w korku na ul. Sowińskiego

Autor: Dominik Smaga

Wczoraj koło południa korków jeszcze nie było. Od dziś się to zmieni (fot. AS)
Wczoraj koło południa korków jeszcze nie było. Od dziś się to zmieni (fot. AS)

Dziś zaczyna się rok akademicki. Wraz z powrotem studentów wrócą korki na ul. Sowińskiego, gdzie rzekę aut co chwila przerwie rzeka pieszych. Jest tak odkąd zamknięta została rozpadająca się kładka nad jezdnią. Zmiany na lepsze nie należy się tu spodziewać przez dwa lata, dłużej lub wcale.

Artykuł otwarty

Czytaj Dziennik Wschodni bez ograniczeń. Sprawdź naszą ofertę

Artykuł otwarty

Dopóki otwarta była kładka nad ul. Sowińskiego problemy z przejazdem były mniejsze, bo piesi częściej szli górą niż dołem. Ale kładkę zamknięto ze względu na fatalny stan techniczny. – Decyzję samodzielnie podjął właściciel obiektu, czyli UMCS – informuje Joanna Jać, szefowa Powiatowego Inspektoratu Nadzoru Budowlanego miasta Lublin.

Od tamtej pory nie ma wyboru i trzeba iść przez pasy. A już dziś pieszych na pasach przybędzie, bo zaczyna się rok akademicki. To oznacza, że studenci znów będą się złościć, że trudno przejść, a kierowcy, że trudno przejechać.

Jak długo to potrwa? Wszystko wskazuje na to, że długo. Stara kładka nadaje się tylko do rozbiórki, między innymi dlatego, że jej naprawa byłaby nieopłacalna. Uczelnia chce ją oddać miastu, które mogłoby zbudować nową.

– Kształt kładki jest ściśle powiązany z tym, jaki kształt mają mieć ostatecznie prace na ul. Sowińskiego – informuje Karol Kieliszek z Urzędu Miasta.

Tyle że Ratusz waha się, czy nie zrezygnować z przebudowy drogi (na poszerzenie ul. Sowińskiego nie godzą się jej mieszkańcy) i zamiast tego ograniczyć się do remontu nawierzchni. – To jest jeszcze sprawą otwartą i przedmiotem publicznej dyskusji – stwierdza Kieliszek. Decyzja może zapaść pod koniec roku. – Ostatecznym terminem jest II kwartał 2016 r. kiedy to musimy posiadać komplet dokumentów pozwalających nam uzyskać dofinansowanie.

Nawet jeśli miasto zdecyduje się na przebudowę ulicy, to i tak jej projekt (już powstający) nie przewiduje kładki, którą trzeba byłoby osobno zaprojektować. Gdyby urzędnicy uznali, że wystarczy sam remont, też konieczne byłoby zaprojektowanie konstrukcji. I w jednym, i w drugim przypadku potrzebny byłby czas.

– Na podstawie doświadczeń i modernizacji podobnych obiektów możemy powiedzieć, że czas potrzebny na sporządzenie dokumentacji wraz z uzyskaniem pozwolenia budowlanego to około pół roku. Natomiast na roboty budowlane potrzebny byłby rok – szacuje Kieliszek.

Z takich wyliczeń wynika, że na kładkę możemy czekać dwa lata, o ile urzędnicy uznają ją za potrzebną. Jednoznacznych deklaracji jak dotąd nie ma.

Józef
lublinianin
Sed
(38) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Józef
Józef (1 października 2015 o 23:12) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Zamknięta kładka niczemu nie jest winna. Już przeszło 20 lat temu mało kto nią chodził tylko wszyscy naginali przez zebrę na Sowińskiego. Tylko, że wtedy było z dziesięć razy mniej studentów, a teraz byle chomont z Dziwkocina, co maturę ledwie zdał jest dumnym "stódętem".

Sam jesteś  "chomont Z Dziwkocina" Kiedys w Lublinie było ponad 100 tys. studentów. W ostatnich latach ich ilość zmalała i obecnie to ok. 70 tys. A 20 lat temu większość studentów korzystała z kładki. 

Rozwiń
lublinianin
lublinianin (1 października 2015 o 17:54) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Żuk sobie wjazd do świdnika zrobił więc w du*** ma mieszkańców lublina na głupoty i beznadziejne koncerty miasto ma a na ul. sowińskie zawsze brak pieniędzy mam nadzieje że mieszkańcy południowej części mu podziękują i go pogonią skąd przyszedł jeszcze przed wyborami.

Rozwiń
Sed
Sed (1 października 2015 o 15:20) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Jeśli kładka tak zagraża pieszym to również samochodom pod nią przejezdzającym! Także pic na wodę to zamykanie. Po prostu uczelnia chce się raz na zawsze pozbyć problemu.
Rozwiń
KamilP
KamilP (1 października 2015 o 14:55) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Piszecie studenci studenci... A jakoś za każdym razem jak byłem w wakacje w Lublinie to na Sowińskiego stałem, wiadomo, nie tyle co w roku ale jednak. Po prostu to jest jedna z ważniejszych dróg łączących północ z południem Lublina, duży ruch, mała przepustowość plus jeszcze te przejścia. Co z tego ze nawet jak na przejściu jest mało osób skoro stać trzeba zaraz na światłach np na Racławickie
Rozwiń
Gość
Gość (1 października 2015 o 14:26) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
zamknac jedno z tych przejsc. po co 2 obok siebie. juz by troche pomogło. do tego swiatla albo policaj sterujacy i moze dalo by sie zyc. Co do remontu to prosze niezwalac na paru mieszkancow. Mam dziwne przeczucie ze chodzi o cos innego niz protesty.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (38)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!