czwartek, 19 października 2017 r.

Lublin

Rzecznik pacjentów bada sprawę umierającego dziecka

Dodano: 9 marca 2017, 19:41
Autor: kp

Rzecznik Praw Pacjenta bada sprawę rodziców 8-letniego Mateusza, którym lekarka z Uniwersyteckiego Szpitala Dziecięcego w Lublinie nie pozwoliła zostać przy łóżku umierającego dziecka.

– W tej sprawie przede wszystkim będę wyjaśniała, czy nie zostało naruszone prawo małego pacjenta do dodatkowej opieki pielęgnacyjnej – opieki, która nie polega na udzielaniu świadczeń zdrowotnych. Taka opieka nad dzieckiem-pacjentem może być sprawowana właśnie przez rodzica – zaznacza Krystyna Kozłowska, p.o. Rzecznika Praw Pacjenta.

Dodaje, że w tym przypadku nie chodzi tylko o przepisy prawa. – Chodzi też o zrozumienie sytuacji rodzica, którego dziecko jest w stanie terminalnym. Stres i emocje towarzyszące rodzicom w takiej sytuacji są niezwykle silne. Dla pani Anny, matki chłopca, każda chwila z synem to z pewnością niezwykle cenny czas – mówi Kozłowska.

O tej sprawie pisaliśmy w środę. Rodzice Mateusza spędzili całą noc w samochodzie, bo lekarka z oddziału intensywnej terapii nie pozwoliła im zostać przy łóżku chłopca. Ośmiolatek ma nowotwór mózgu. Nie ma szansy na poprawę jego stanu zdrowia, jest nieprzytomny, wymaga oddechu respiratorowego. – Nasz synek może w każdej chwili umrzeć. Powinniśmy mieć możliwość być z nim do ostatniej chwili – mówiła Anna Baczkowska, mama chłopca.

Jak relacjonowała kobieta, dopiero następnego dnia, po rozmowie z ordynatorem, kiedy rodzice nagłośnili już tę sprawę, okazało się, że mogli cały czas być na oddziale. Kiedy stan dziecka pogarsza się, lekarze od razu informują o tym rodziców, żeby był czas na pożegnanie. – Nikt nam wcześniej tego nie powiedział. Baliśmy się, że po prostu nie zdążymy – podkreślała pani Anna.

Czytaj więcej o: Lublin służba zdrowia
lubl
Karol
Pikolo
(13) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

lubl
lubl (10 marca 2017 o 15:37) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
ludzie nie macie pojęccia po co jest oiom a komentujecie, zatrudnicie się tam albo pojdzie jak wolontariusze - to po godzinie s***icie ... z drugiej strony to też niezrozumiałe czemu pacjent, który powinnien być w jakiejś formie hospicjum tam leży, w hospicjum rodzina by miala lepsze warunki, żeby się pożegnać i siedzieć non stop przy dziecki i by do gazet nie musiała chodzić, bo od tego są hospicja oiom jest zupełnie od czegoś innego  i też nie chciałabym żeby jakaś obca kobieta się przyglądała jak np. ratują moje dziecko na tym oddziale 
Rozwiń
Karol
Karol (10 marca 2017 o 13:38) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Użytkownik niezarejestrowany napisał:
niestety brak empatii to norma w tym szpitalu, byłam dwukrotnie na SOR to masakra, robię wszystko co w mojej mocy aby tam nie jeździć
No cóż, jeśli mylisz szpital z przychodnią rejonową, jak zresztą wielu innych, równie przebiegłych, to czemu się dziwisz? 
Rozwiń
Pikolo
Pikolo (10 marca 2017 o 13:35) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Użytkownik niezarejestrowany napisał:
Co za koszmarny szpital :(((
Koszmarny szpital, bo jakieś zasady, jakiś regulamin? A może to odwiedzający są koszmarni?? JA, JA, JA... I tylko moje potrzeby i zachcianki :( 
Rozwiń
Biko
Biko (10 marca 2017 o 13:33) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Użytkownik niezarejestrowany napisał:
Użytkownik niezarejestrowany napisał:
Ta lekarka  dzisiaj powinna rejestrować się w biurze pracy zawód lekarza ją przerasta szkoda biednych dzieci to skandal  może dla tej lekarki  jest wolny etat w biedronce  może w gastronomi
Chyba ci odebrało rozum! I tyle w temacie.
Użytkownik niezarejestrowany napisał:
Apel do lekarzy - trochę serca, zrozumienia i empatii. Dla Was to praca, dla rodzin dramat. Zwykłe ludzkie odruchy bardziej pomogą niż przestrzeganie zasad. A propos zasad reżimu sanitarnego - dlaczego salowe tym samym mopem myją toalety, sale i korytarze, wynoszą baseny itp. a później podają jedzenie? Czy aby na pewno jest to zgodne z zasadami higieny? Czy ktoś widział salową myjącą i dezynfekującą ręce? Wiecie co kiedyś usłyszałam - że tego nie robią, bo preparaty do dezynfekcji bardzo wysuszają skórę. Więc lepiej założyć rękawiczki i w jednych robić wszystko. I tu pojawia się odpowiedź skąd tyle infekcji szpitalnych. Bez komentarza....
Apel do lekarzy - trochę serca, zrozumienia i empatii. Dla Was to praca, dla rodzin dramat. Zwykłe ludzkie odruchy bardziej pomogą niż przestrzeganie zasad. A propos zasad reżimu sanitarnego - dlaczego salowe tym samym mopem myją toalety, sale i korytarze, wynoszą baseny itp. a później podają jedzenie? Czy aby na pewno jest to zgodne z zasadami higieny? Czy ktoś widział salową myjącą i dezynfekującą ręce? Wiecie co kiedyś usłyszałam - że tego nie robią, bo preparaty do dezynfekcji bardzo wysuszają skórę. Więc lepiej założyć rękawiczki i w jednych robić wszystko. I tu pojawia się odpowiedź skąd tyle infekcji szpitalnych. Bez komentarza....
Użytkownik niezarejestrowany napisał:
I pięknie, tylko to nie zmienia faktu, że przebywanie rodziny na OIOM-e przez całą dobę jest brew normom, zasadom  i nawet potrzebom. I tyle.
Rozwiń
Gość
Gość (10 marca 2017 o 13:27) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Przebywanie na OIOM-ie odwiedzających przez całą dobę jest ze wszelkich miar wbrew wszelkim normom! OIOM to OIOM, trzeba to sobie uświadomić i nie pisać durnot. Są OIOM-y, na których W OGÓLE nie ma odwiedzin! A jeśli rodzina chce być z chorym przez cały czas, w dzień i w nocy, może go sobie wziąć do domu lub hospicjum. A na szpitalnym OIOM-ie jest to NIEDOPUSZCZALNE!!!!! I nic tu nie ma do rzeczy żadna empatia czy jej brak. Nie szalejcie, bo nie macie racji.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (13)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!