czwartek, 14 grudnia 2017 r.

Lublin

Rzuciła się z nożem, dźgała brata w szyję. W sądzie oboje płakali. "Nie mam do niej żalu"


– Byłam w szoku. Chciałam go okaleczyć, ale nie zabić. Przecież nie zabiłabym brata – zapewniała w sądzie Dorota P. Kobieta odpowiada za usiłowanie zabójstwa. Rzuciła się na brata z kuchennym nożem i dźgała go nim w szyję.

Proces 31-latki z okolic Białej Podlaskiej rozpoczął się w środę w Sądzie Okręgowym w Lublinie. Kobieta przyznała, że zaatakowała nożem swojego brata. Przekonywała jednak, że zadając ciosy nie chciała go zabić. Podczas śledztwa zeznawała zupełnie inaczej.

– Byłam zdenerwowana, że się na mnie wydzierał. Ogarnęła mnie ogromna złość. Zobaczyłam nóż kuchenny na stojaku. Coś we mnie wstąpiło. Chciałam Krzyska dźgnąć, żeby go zabić – tak moment napaści wspominała Dorota P.

Kobieta mieszkała razem z bratem. Oboje nie mieli stałej pracy. Utrzymywali się dorywczych zajęć. Z akt sprawy wynika, że często się kłócili i nadużywali alkoholu. Z relacji sąsiadów wynika, że pijana Dorota P. bywa zwykle agresywna. Jej kłótnie z bratem wielokrotnie kończyły się interwencją policjantów. Mundurowi ustalili, że Krzysztofowi P. nie podobał się partner siostry. Twierdził, że ma na nią zły wpływ. 

W maju doszło do fatalnej w skutkach awantury. Rodzeństwo pracowało u znajomych przy oczyszczaniu ziemniaków. Zarówno w czasie, jak i po pracy pili alkohol. – Wypiłem chyba z 10 piw i wódkę – przyznał w  środę w sądzie Krzysztof P.

Po pracy wszyscy pojechali do domu znajomych. Dorota i Krzysztof zostali na podwórku. Kobieta nie chciała oddać bratu telefonu komórkowego. Twierdziła, że go zgubi. Doszło do sprzeczki, po której Krzysztof wszedł do domu. – Siedział na łóżku, bokiem do mnie. Podeszłam z nożem i go dźgnęłam. To były trzy ciosy – wyjaśniła Dorota P. 

Kobieta zaatakowała brata kuchennym nożem z ostrzem o długości 24 cm. Trafiła w szyję i kark. – Celowałam w kark – przyznała w sądzie 31-latka. – Bardzo żałuję, że zrobiłam bratu krzywdę – dodała z płaczem. Miała też pretensje do znajomego, który widząc napaść zareagował dopiero po trzecim ciosie. Kazał Dorocie P. oddać nóż. – Mógł to zrobić od razu, a nie zareagował – skarżyła się kobieta. 

Z akt sprawy wynika, ze gospodarz wyrwał jej nóż i zabrał się za ratowanie Krzysztofa P. Napastniczka uciekła w tym czasie z domu. Szybko jednak została zatrzymana przez policjantów. Trafiła do aresztu, gdzie przybywa do tej pory.

– Ja z tego wszystkiego wiele nie pamiętam. Byłem bardzo pijany. Straciłem przytomność i ocknąłem się w szpitalu. Ja też przepraszam siostrę. Nie mam do niej żalu – wydusił przez łzy Krzysztof P.

Jego siostra była już karana. Teraz grozi jej nawet dożywocie.

Czytaj więcej o: sąd nóż Dorota P
Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
Denis W.
(5) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (5 października 2017 o 08:16) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
No to niech w sądzie jeszcze dodadzą, że nieporozumienie takie ; )
Rozwiń
Gość
Gość (5 października 2017 o 07:16) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Kobieta z natury to emocjonalna istota. Jak dodasz do tego wódę to mamy beczkę z prochem.... Baby lepiej nie wkurzać.
Rozwiń
Denis W.
Denis W. (4 października 2017 o 20:34) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
dla dziennikarza dobry bo taki ludyczny temat. Po co opisywać awantury rodzinne, które zawsze i wszędzie mogą się zdarzyć? A no po to, co to by nie pisać o 8 latach zamordyzmu i ogłupiania narodu przez Tuska i innych! Klasa robotnicza zawsze jest najlepszym tematem, a nie biale kołnierzyki! Jeszcze dodajcie, że kobieta nie chodziła do Kosciola i z wiara naszych ojcow miała nie po drodze. Wtedy już na pewno osiągniecie cel co to by skłócić naród!
Rozwiń
Marian
Marian (4 października 2017 o 18:53) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Jaka piękna, wzruszająca opowieść. Ehh wzruszyłem się strasznie.
Rozwiń
Gość
Gość (4 października 2017 o 17:42) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
niech teraz nie opowiada bzdetów,że wzięła nóż bo chciała np. ogolić brata.Nikt w jej tłumaczenia nie uwierzy.Wóda jej rozum odjęła i tyle.. Takich niezrównoważonych osobników trzeba izolować w psychuszce.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (5)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!