czwartek, 24 sierpnia 2017 r.

Lublin

Są już wyniki kontroli w Ratuszu

Dodano: 8 stycznia 2008, 19:51

Wydawali pozwolenia na budowę niezgodnie z procedurą, nie traktowali równo inwestorów, źle prowadzili dokumentację - to tylko niektóre grzechy

jakie wytknęli kontrolerzy urzędnikom Wydziału Architektury UM. Kontrola zaczęła się po naszym śledztwie, w którym ujawniliśmy patologiczne praktyki jednego z pracowników.

6 września ubiegłego roku opisaliśmy historię Mariana Cz., urzędnika Wydziału Architektury, Budownictwa i Urbanistyki UM, który miał zaproponować mieszkańcowi Lublina zakup projektu budowlanego wraz z niezbędnymi pozwoleniami za kwotę 10 tys. zł. Ten o wszystkim powiadomił prezydenta Lublina, który z kolei zgłosił sprawę do prokuratury i CBA. I zarządził wewnętrzną kontrolę całego wydziału. Jej wyniki poznaliśmy wczoraj.
- Sprawdzaliśmy pracę Wydziału Architektury w pierwszym kwartale 2007 roku. Szczegółowo zbadaliśmy 201 udzielonych pozwoleń na budowę tak, żeby kontrolą objąć jak najszersze spektrum pracowników - mówi Anna Morow, dyrektor Wydziału Audytu i Kontroli UM w Lublinie. - Kontrola nie wypadła dobrze. Wypunktowaliśmy szereg nieprawidłowości.
Teraz kontrolerzy przygotują zalecenia pokontrolne. Przekażą je do w ciągu miesiąca do Wydziału Architektury. Zapozna się z nimi także prezydent Adam Wasilewski.
- Czekam na protokół. Wraz z wiceprezydentem Stanisławem Ficem, któremu podlega Wydział Architektury podejmiemy stosowne decyzje - zapowiada prezydent Wasilewski.

Co szwankuje w architekturze

* Najpoważniejsze uchybienia, które kontrolerzy wytknęli urzędnikom to nie przestrzeganie reguł postępowania administracyjnego w procesie wydawania pozwoleń na budowę. - Strony nie były prawidłowo powiadamiane o wszczęciu postępowania, zatwierdzane projekty nie spełniały wymogów prawa budowlanego, wydawano pozwolenia na budowę i zatwierdzano projekty niezgodnie z miejscowym planem zagospodarowania - wylicza Beata Sak-Łapińska, koordynator kontroli.

* Wątpliwości inspektorów wzbudziła też kwestia terminów, w jakich urzędnicy wydawali pozwolenia na budowę. W niektórych przypadkach było to tylko 4 dni a, w innych nawet 62. - Taka sytuacja może rodzić podejrzenie o nierównym traktowaniu inwestorów - uważa dyrektor Morow. - Dlaczego jedni czekali na decyzję kilka dni, a inni dwa miesiące? To należy wyjaśnić.

Czytaj więcej o:
Fang
(1) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Fang
Fang (9 stycznia 2008 o 21:12) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Rozpoczęło się sprzątanie stajni Augiasza-Pruszona.Oby tylko nie zabrakło sił.Herkules miał takich zadań 12.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (1)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!