sobota, 19 sierpnia 2017 r.

Lublin

Sąd nakazał zwolnić budynki przy ul. Wyścigowej

Dodano: 3 kwietnia 2009, 17:24
Autor: Dominik Smaga

Miasto przegrało bój o siedzibę szkoły dla niepełnosprawnej młodzieży. Ratusz ma oddać budynek likwidatorowi instytucji, do której wcześniej należał ten teren. - Prezydent obiecał, że nas obroni i wierzę, że tak będzie - mówi dyrektor.

Nieruchomość ma przejąć likwidator Centralnego Związku Spółdzielczości Pracy. To właśnie CSZP w czasach PRL prowadził szkoły przy Wyścigowej. W 1989 r. związek zawarł z Kuratorium Oświaty porozumienie, które na 5 lat powierzyło kuratorowi prowadzenie placówki.

Znalazł się w nim zapis, że jeśli umowa nie zostanie wypowiedziana z rocznym wyprzedzeniem, będzie automatycznie przedłużona na kolejne 5 lat. Po reformie samorządowej placówka przeszła pod skrzydła miasta.

Likwidator CZSP przez kilka lat starał się o zwrot budynku, przegrywając kolejne rozprawy. Ostatnią jednak wygrał. Wyrok zapadł przed lubelskim Sądem Okręgowym. Władze miasta zostały zobowiązane do przekazania nieruchomości likwidatorowi CZSP.

Przy Wyścigowej uczy się w sumie 250 dzieci, w tym uczniowie niewidomi, niesłyszący, słabo słyszący oraz niepełnosprawni ruchowo i z różnymi schorzeniami neurologicznymi.

- Gdyby to była młodzież pełnosprawna, to byłoby wszystko jedno czy to będzie pierwsze piętro, czy drugie, czy ten budynek czy inny - mówi Ryszard Wiechnik, dyrektor Zespołu Szkół nr 3.

- Ale to jest młodzież niepełnosprawna, a miasto włożyło w ten budynek naprawdę wielkie pieniądze na odpowiednie wyposażenie i likwidację barier architektonicznych. Są trzy windy, w tym jedna w internacie. Toalety są dostępne dla niepełnosprawnych. Tego nie da się przenieść.

Magistrat uspokaja, że nie można jeszcze mówić o zamknięciu lub przeniesieniu szkoły. - Wyrok nie oznacza jeszcze, że cokolwiek grozi szkole - zapewnia Mirosław Bielawski, zastępca dyrektora Wydziału Gospodarowania Mieniem w lubelskim Urzędzie Miasta. Magistrat może jeszcze odwołać się od wyroku sądu. Na razie czeka na jego pisemne uzasadnienie.

- Cały czas jestem optymistą - twierdzi Wiechnik. - Ratusz nas zapewnia, że zostaniemy w tym budynku. Można go przecież wykupić, można pójść na ugodę. Jestem dobrej myśli i normalnie działam dalej. Nie chcę, żeby ten szum sprawił, że rodzice się wystraszą i tegoroczny nabór będzie mniejszy, bo to byłoby dla nas znacznie większym zagrożeniem.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!