sobota, 19 sierpnia 2017 r.

Lublin

Sąd zgubił dokumenty

Dodano: 20 lutego 2005, 21:45
Autor: (er)

Pracownicy lubelskiego Sądu Okręgowego zgubili ważne dokumenty. A teraz radzą skazanemu, aby sprawiedliwości szukał u rzecznika praw obywatelskich. – Gdyby dokumenty dotarły do sędziego, moja rozprawa by się nie odbyła. A w nowym terminie sąd musiałby wziąć pod uwagę nowe dowody – denerwuje się Ryszard T., nauczyciel z Lublina.

Wszystko zaczęło się, gdy nauczyciel dostał za znęcanie się nad żoną półtora roku więzienia w zawieszeniu w sądzie pierwszej instancji. Odwołał się do Sądu Okręgowego. Dostał zawiadomienie o terminie rozprawy. Na tydzień przed procesem w biurze podawczym złożył wniosek o odroczenie rozprawy. Chciał, żeby sąd dołączył akta z jego sprawy rozwodowej. Wniosek o przełożenie procesu złożył też adwokat. – To były ewidentne podstawy do odroczenia rozprawy na inny termin – przyznaje Barbara du Chateau, rzecznik Sądu Okręgowego w Lublinie. – Ale sąd ich nie rozpatrzył, bo do niego nie dotarły.
Nauczyciel myślał, że proces został przełożony. – Nie poszedłem na rozprawę – mówi. – Czekałem na nowy termin. Zamiast niego po trzech tygodniach dostałem wezwanie do zapłaty kosztów procesowych.
Okazało się, że rozprawa się odbyła. Sąd Okręgowy utrzymał w mocy wyrok skazujący. Przy wpisywaniu orzeczenia do sądowych rejestrów pracownica sądu przypomniała sobie, że widziała wniosek o odroczenie rozprawy. Rozpoczęły się poszukiwania. Dokumenty były w aktach zupełnie innej sprawy.
Nauczyciel zawiadomił prokuraturę. W ubiegłym tygodniu postępowanie zostało jednak umorzone. Prokurator doszedł do wniosku, że dokumenty nie zostały zgubione celowo. Można tu jedynie mówić o odpowiedzialności dyscyplinarnej.
– W rejestrach figuruję jako karany i nie mogę zostać egzaminatorem – wylicza nauczyciel. – Chciałem się zapisać do Prawa i Sprawiedliwości, ale tam nie przyjmują karanych.
Sędzia du Chateau radzi skazanemu, żeby zwrócił się do rzecznika praw obywatelskich, bądź prokuratora generalnego. Oni mogą wnieść w jego sprawie kasację do Sądu Najwyższego.
Pracownicy sądu nie ponieśli jeszcze żadnych konsekwencji za zgubienie dokumentów. – Czekamy na informację o zakończeniu postępowania, które w tej sprawie prowadziła prokuratura – mówi sędzia du Chateau. – Potem zapadnie decyzja o ewentualnych konsekwencjach służbowych.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!