środa, 13 grudnia 2017 r.

Lublin

Sadystyczne "Rządy Róży”

  Edytuj ten wpis
Dodano: 16 listopada 2006, 17:51

Sadystyczne nastolatki znęcają się nad rówieśniczkami. Jedną zakopują żywcem w trumnie. - To akcja gry komputerowej, która w najbliższych dniach trafi do sklepów w naszym regionie. Psychologowie już biją na alarm.

Chodzi o brutalną grę "Rule of Rose” ("Rządy Róży”), która właśnie wchodzi na rynek europejski. Zdaniem specjalistów, to horror psychologiczny największego kalibru. Gracz wciela się w rolę dziewiętnastoletniej Jennifer, żyjącej w świecie, gdzie reguły zostały stworzone przez pozornie niewinne dzieci o sadystycznej mentalności. Morderstwa, brutalna przemoc, gwałty, erotyzm, znęcanie psychiczne i fizyczne. To wszystko znajdziemy w "Rządach Róży”. Mimo to w systemie klasyfikacji CERO (japońskiej organizacji oceniającej gry komputerowe i oprogramowanie) gra została dopuszczona do sprzedaży dla nastolatków powyżej 15 roku życia.
- Tego typu grami interesuje się przede wszystkim starsza młodzież - mówi Maciej Kosterek z lubelskiego Empiku, w którym "Rządy Róży” pojawią się w najbliższych dniach. - Ale czasami przychodzi do nas 11-latek z rodzicami. A ci, po jego namowach, kupują mu taką grę. To ich dziecko i ich decyzja.
Specjaliści są oburzeni. Ich zdaniem gra może fatalnie wpłynąć na psychikę nastolatków w różnym wieku, i 11-latków, i 17-latków. - W "Rządach Róży” dziecko dokonuje kilkunastu tysięcy symulowanych morderstw. Jest nie tylko obserwatorem przemocy, ale także egzekutorem - tłumaczy na łamach wczorajszej "Rzeczpospolitej” prof. Maria Braun-Gałkowska z Instytutu Psychologii KUL, autorka wielu analiz na ten temat. - Badania wykazują, że ma to znacznie silniejszy wpływ na psychikę młodego człowieka niż oglądanie najbardziej okrutnych scen w telewizji.
- Dziecko identyfikuje się z graczem, któremu brutalne zachowania popłacają. Obserwuje to w komputerze, a następnie przenosi do swojego życia - dodaje dr Iwona Niewiadomska z Zakładu Psychoprofilaktyki Społecznej KUL. - A potem się zastanawiamy, dlaczego w jakiejś szkole doszło do gwałtu czy pobicia...
Zdaniem prof. Zdzisława Łojewskiego, dyrektora Instytutu Informatyki UMCS, dystrybucja takich gier, jak "Rządy Róży” powinna być zakazana. - Mam 17-letnią córkę. Jak tylko widzę takie rzeczy w jej komputerze, od razu je kasuję - mówi prof. Łojewski. - Inni rodzice też powinni na to uważać. Bo od takich gier do prawdziwej tragedii naprawdę niedaleko.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!