wtorek, 17 października 2017 r.

Lublin

Salony meblowe coraz częściej kantują klientów

  Edytuj ten wpis
Dodano: 2 kwietnia 2008, 20:45
Autor: Dominik Smaga

W Lublinie gwałtownie rośnie liczba skarg na nieuczciwych sprzedawców mebli.

Handlowcy wciskają klientom buble o marnej jakości i złych rozmiarach, i niechętnie przyjmują reklamacje.

- Niedawno kupowałam do kuchni meble na zamówienie. Okazało się, że jedna z szafek jest mniejsza, niż chciałam. Na monterów czekałam trzy tygodnie, ale zamiast zrobić większą szafkę, doczepili do niej listewkę tak, by sięgała do ściany - opowiada pani Magdalena. - Oczywiście, nie zgodziłam się na takie "poprawki”. Monterzy przyjeżdżali jeszcze trzy razy i cały czas było coś nie tak. Dopiero za czwartym razem dostałam szafkę zgodną z zamówieniem.

- Sprzedawcy bardzo często nie uwzględniają reklamacji zgłaszanych przez klientów - przyznaje Grażyna Abramowicz, pracownik biura miejskiego rzecznika konsumentów. - W styczniu napisała do nas mieszkanka Lublina, która od października nie mogła doprosić się zwrotu pieniędzy za narożnik kupiony w jednym ze znanych salonów. Okazało się, że mebel miał większe wymiary, niż podane w sklepie.

Podobnych skarg jest coraz więcej. Z reguły dotyczą towaru wartego powyżej 5 tys. złotych. - Zakupy tego rodzaju stanowią duże obciążenie domowego budżetu. Konsumenci oczekują wysokiej jakości towaru służącego rodzinom przez kilka lat - stwierdza w swym najnowszym raporcie Lidia Baran-Ćwirta, miejski rzecznik konsumentów. Skargi dotyczą nie tylko jakości towarów, ale i terminów ich dostawy. - Planowane prace albo nie rozpoczynały się zgodnie z terminem, albo wykonawca opóźniał się z zakończeniem dzieła - podkreśla rzecznik.

Oszukani klienci przy tak dużych zamówieniach z reguły starają się walczyć o swoje. Nie zawsze jest to łatwe. - Sprzedawcy różnie reagują. Często odsyłają klientów do producenta mebli. I tłumaczą przy tym, że oni za produkt nie odpowiadają, bo nie zajmują się produkcją. A to nieprawda - mówi Abramowicz. - Sprzedawca też odpowiada, ale nie na zasadzie winy tylko ryzyka wynikającego z tego, że przyjął towar do obrotu.

Dlatego jeśli klient ma kartę gwarancyjną i zechce dochodzić swych praw u producenta, to ma takie prawo. Ale sklep nie może go tam odsyłać, jeśli klient woli złożyć reklamację w sklepie.

Poproś o pomoc

Pomocy w dochodzeniu swych praw można szukać u rzecznika konsumentów przy ul. Krótkiej 4 lub telefonicznie: 081 44 35 188. Rzecznik nie tylko doradzi, ale też pomoże napisać odpowiednie pisma. Jeśli i to nie pomoże, wtedy sam zwraca się do przedsiębiorcy w sprawie konkretnego klienta. A jeśli i to nic nie da, rzecznik pomoże napisać pozew do sądu.

Znaj swoje prawa

Jeśli sprzedawca chce odmówić klientowi uwzględnienia jego reklamacji, musi to zrobić w ciągu 14 dni. W tym czasie musi odpowiedzieć konsumentowi, dlaczego nie zgadza się z jego żądaniami. Jeśli przekroczy ten termin, żądania musi uznać.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!