sobota, 19 sierpnia 2017 r.

Lublin

Samochód z szefem Sztabu Wojskowego pędził z pożyczonym kogutem na dachu


Samochód z szefem Wojewódzkiego Sztabu Wojskowego w Lublinie pędził przez miasto z pożyczonym od strażaków kogutem na dachu. Wpadł na policyjnym fotoradarze.

O sprawie zaalarmował nas Czytelnik. Sprawdziliśmy. Pułkownik Roman Chojecki, szef Wojewódzkiego Sztabu Wojskowego, podróżował z Lublina na uroczystości w 2. Pułku Rozpoznawczym w Hrubieszowie w czerwcu.

Kiedy służbowy wóz WSW mijał Chełm, sfotografował go policyjny fotoradar umieszczony przy ul. Rejowieckiej. Policjanci przekazali sprawę Żandarmerii Wojskowej. Stamtąd zdjęcie trafiło do Wojskowej Prokuratury Garnizonowej w Lublinie.

– Kierowca szefa sztabu przekroczył prędkość – potwierdza płk Artur Chitrosz, szef lubelskiej WPG. – Używał też sygnałów świetlnych, czy popularnego koguta. Tymczasem, samochód nie był pojazdem uprzywilejowanym. Sprawę skierowaliśmy do sądu 18 października.

To oznacza karę dla kierowcy. Jego dowódca był tylko pasażerem, więc nie usłyszał zarzutów. – Jest mi bardzo przykro, że złamaliśmy przepisy i naraziliśmy innych użytkowników drogi – mówi płk Roman Chojecki.

– To był błąd kierowcy. Taka sytuacja już się nie powtórzy. Byliśmy spóźnieni i chcieliśmy jak najszybciej przejechać przez miasto. Dlatego użyliśmy koguta. Według policyjnego fotoradaru, jechaliśmy z prędkością 87 km/h.

Za tego typu wykroczenie grozi 6 punktów karnych i mandat w wysokości od 200 do 300 zł. Sprawa zakończyłaby się na sądowym wniosku przeciwko kierowcy. Ale do wojskowych prokuratorów trafił anonim, opisujący rzekome dodatkowe okoliczności zdarzenia.

Z listu wynika, że na uroczystości swoim służbowym samochodem jechał również komendant oddziału Żandarmerii Wojskowej w Lublinie. Razem z szefem sztabu mieli urządzić sobie wyścig do Hrubieszowa.

– Nie chcę tego komentować, bo mógłbym być stroną w sprawie – mówi płk Adam Włodarczyk, komendant lubelskiego oddziału ŻW. – Przekazaliśmy wszystko prokuraturze wojskowej właśnie po to, by zachować bezstronność. Poczekajmy na ustalenia.

Informacje z listu zdecydowanie dementuje szef lubelskiego sztabu. – To kłamstwo, nie było żadnego wyścigu – zapewnia płk Chojecki. – Daję na to moje oficerskie słowo honoru. Komendant żandarmerii był w Hrubieszowie, podobnie jak kilku innych dowódców. Podróżowaliśmy jednak osobno.

Służbowy samochód WSW nie powinien być wyposażony w koguta. Według autora listu, żandarmi sami pożyczyli sygnalizator sztabowcom.

– Koguta mieliśmy od strażaków – wyjaśnia płk Chojecki. – Dali nam go w czasie akcji powodziowej w Wilkowie, żebyśmy mogli sprawniej poruszać się po zagrożonym terenie.

Sprawdzą to garnizonowi śledczy. – Zbadamy jeszcze raz całą sytuację – zapewnia płk Chitrosz. – Zweryfikujemy wszystkie informacje zawarte w liście. Sprawą zajmą się również strażacy. Sprawdzą, czy kogut używany przez szefa sztabu, rzeczywiście należał do nich.
Czytaj więcej o:
gajowy
czytelnik
RaPi
(15) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

gajowy
gajowy (26 października 2010 o 14:27) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='Kuba z Lublina' date='26 październik 2010 - 09:16 ' timestamp='1288077375' post='367800']
Tak samodzielnie na to wpadł kierowca, jak piloci przy lądowaniu w Smoleńsku.
Przełożony każe, a podwładny wykonuje. Przecież chyba oficer idiotą nie jest i by się dopytywał skąd nagle wiozą go pojazdem uprzywilejowanym, jeśli wcześniej go nie wozili?
[/quote]

To coś jak w lesie, gdy gajowy przyłapał kłusownika:

gajowy: - "Aaaa ! W końcu cię złapałem, wstrętny kłusowniku !"

kłusownik: - "Ale, Panie gajowy, ja ... na grzyby !"

gajowy: - "A ta sarenka na plecach ?"

kłusownik, oglądając się z "zaskoczeniem": - O Jezu ! A co to ?
Rozwiń
czytelnik
czytelnik (26 października 2010 o 12:44) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
"To była wina kierowcy", dobre, nie wiedziałem, że w dzisiejszych czasach to podwładny wydaje rozkaz przełożonemu
Rozwiń
RaPi
RaPi (26 października 2010 o 12:37) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
I teraz rozpędzimy wielką machinę sprawiedliwości żeby ustalić wszystkie okoliczności tego zdarzenia. Pewnie Straż powoła specjalną komisję śledczą ds koguta
Rozwiń
Generał
Generał (26 października 2010 o 12:26) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Brawo i jednego i drugiego powinni dać zarzuty hahhahaha
Rozwiń
młodszy szeregowy
młodszy szeregowy (26 października 2010 o 11:25) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
z szefem Sztabu Wojskowego pędził....
Czy tym szefem jest "krwawy Romek"?Jeśli tak,to należy dodać,że on zawsze lubił szpanować
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (15)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!