środa, 23 sierpnia 2017 r.

Lublin

Sąsiad tajną bronią Romana Szota

Dodano: 13 kwietnia 2007, 18:59

Lubelskiemu sądowi nie udało się wczoraj skończyć procesu Romana Szota, byłego już zastępcy dyrektora WORD, przyłapanego na jeździe po pijanemu.

Na rozprawę nie przyszedł sąsiad Szota, który ma złożyć korzystne dla niego zeznania.

Przypomnijmy. Szot wpadł na jeździe po pijanemu 30 marca. W biały dzień. Jeden z kierowców zauważył go, jak wężykiem jechał swoim autem. Zadzwonił po policję. Funkcjonariusze dopadli Szota, gdy już zaparkował przed swym blokiem. Miał ponad 3 promile. Na widok policjantów schował kluczyki pod dywanik pasażera. Nie był w stanie samodzielnie dojść do radiowozu.
- Kierowca, który po nas zadzwonił, twierdził, że do naszego przyjazdu oskarżony nie wysiadał z samochodu - opowiadał wczoraj w sądzie policjant.
Były dyrektor utrzymuje, że nie prowadził auta po pijanemu. Zaparkował samochód pod blokiem. Potem kupił w sklepie butelkę wódki. Opróżnił ją w śmietniku, bo żona nie pozwala mu pić w domu. Wrócił do samochodu. Wówczas nadjechała policja.
Na wczorajszej rozprawie zeznawali powołani przez Szota świadkowie. Mówili, że 30 marca rano widzieli go trzeźwego. - Był w pracowni plastycznej przy ul. Hutniczej - opowiadał jego znajomy. - Powiedział, że jedzie zatankować samochód, a potem do domu.
Z kolei Tadeusz B., wieloletni kolega Szota, przekonywał, że były dyrektor padł ofiarą prowokacji politycznej, za którą stoi jego zwierzchnik z WORD. Potwierdzał też, że Szot nigdy nie pił alkoholu w domu, bo bał się żony. A wypić potrafił! - Romek to jedyny znany mi człowiek, który za jednym razem wypije pół butelki wódki - opowiadał z podziwem kolega.
Tuż po zatrzymaniu Szot deklarował, że wezwie na świadka ekspedientkę, która 30 marca miała mu sprzedać alkohol. Wczoraj okazało się, że jego głównym świadkiem obrony będzie sąsiad z tego samego bloku, który miał widzieć, co Szot robił tuż przed przyjazdem policji. Sąsiad nie odebrał jednak wezwania. Ma więc zeznawać na kolejnej rozprawie.
Szot był zastępcą dyrektora WORD od 2004 roku. W ubiegłym tygodniu został odwołany. Jego miejsce zajął Artur Banaszkiewicz, dotychczasowy egzaminator w WORD.
Od czwartku dyrektorem ośrodka jest Ryszard Pasikowski. Zastąpił Adama Kalinowskiego.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!