piątek, 20 października 2017 r.

Lublin

Sędzia okpił sąd

  Edytuj ten wpis
Dodano: 5 lutego 2004, 20:54

Marek Czerkas, sędzia z Lublina, może odebrać 46,5 tys. zł wyrównania poborów za prawie dwa lata, kiedy był zawieszony. Wraca też do sądzenia. Jego sprawa o podejrzenie przyjścia
do pracy po pijanemu przedawniła się w sądzie dyscyplinarnym.

- Nie będę rozmawiał na temat tej sprawy - uciął wczoraj sędzia Czerkas.
Sąd dyscyplinarny ostatecznie umorzył postępowanie wobec niego 3 lutego. Powód: przedawnienie karalności zarzucanych czynów.
- Pokazał mi prawomocne orzeczenie sądu dyscyplinarnego - mówi Wojciech Turżański, prezes Sądu Rejonowego w Lublinie. - Poszedł na zaległy urlop. Ma do odebrania około 140 dni. Wydałem też polecenie przygotowania do wypłaty jego zaległych poborów.
4 października 2000 roku Marek Czerkas wszedł na salę rozpraw. Miał rozpoznawać sprawy karne w wydziale grodzkim Sądu Rejonowego w Lublinie. Wtedy zauważono, że zachowuje się jak człowiek pod wpływem alkoholu. Wkroczyła policja sądowa. W gabinecie szefa wydziału sędzia odmówił poddania się badaniu na trzeźwość. Czerkas został odsunięty od czynności służbowych.
Sprawa trafiła do sądu dyscyplinarnego. Rzecznik odpowiedzialności dyscyplinarnej postawił sędziemu dwa zarzuty: naruszenie powagi zawodowej oraz naganne zachowania wobec członków rodziny. Ten drugi to sprawa wcześniejsza. Sędzia został zawieszony. O połowę zmniejszono mu pobory. Do wydania wyroku w tej sprawie jednak nie doszło. Gdy sąd dyscyplinarny wyznaczał rozprawy, sędzia przysyłał zwolnienie lekarskie. I tak minęły trzy lata, sprawa się przedawniła.
Lubelscy sędziowie nie chcą, żeby Czerkas z nimi pracował. Kolegium sędziów przy Sądzie Okręgowym wystąpiło o przeniesienie Czerkasa do innego sądu. Decyzję w tej sprawie ma podjąć sąd apelacyjny. Termin nie został jeszcze wyznaczony.
- Liczę, że ten wniosek zostanie rozpoznany zanim sędzia wróci z urlopu - mówi prezes Turżański. - Od tego będzie zależało, jaką decyzję podejmę wobec niego.
To jednak nie koniec. Sędzia Czerkas - formalnie z powodu złego stanu zdrowia - nie przychodził na rozprawy dyscyplinarne. W czasie, gdy przed sądem toczyło się przeciwko niemu postępowanie, widywano go jednak, jak... grał na korcie w tenisa ziemnego!
Po ujawnieniu tego przez Dziennik, sprawą zajął się rzecznik dyscyplinarny sądu. Postępowanie prowadzone jest w Radomiu, gdzie rozpoczęto przesłuchania pierwszych świadków. Wczoraj zeznawał sędzia Czerkas.

Opinie

Teresa Czekaj - prezes Sądu Okręgowego w Lublinie
- Oceniam to jednoznacznie: sędzia, postępując w ten sposób, chciał uniknąć zakończenia sprawy i poniesienia ewentualnej
odpowiedzialności
(tak skomentowała zachowanie sędziego dopiero gdy zanosiło się
na przedawnienie).
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!