sobota, 21 października 2017 r.

Lublin

Sędzia piła w pracy. Ale i tak może sądzić dalej

  Edytuj ten wpis
Dodano: 29 lipca 2011, 19:38

Orzeczenie nie jest prawomocne. Marta B. może się odwołać.<br />
 (Maciej Kaczanowski)
Orzeczenie nie jest prawomocne. Marta B. może się odwołać.
(Maciej Kaczanowski)

Choć sąd dyscyplinarny doszedł do wniosku, że sędzia z Krasnegostawu kilkakrotnie była w pracy pod wpływem alkoholu, to wymierzył jej karę tylko za… jedno przewinienie. Reszta wybryków się przedawniła. Marta B. znowu będzie wydawała wyroki.

– Te czyny są niegodne zachowania sędziego, którego obowiązkiem jest wymierzanie sprawiedliwości oczywiście w stanie trzeźwości – uzasadniał wyrok sędzia Cezary Wójcik, z Sądu Apelacyjnego w Lublinie.

Potem dodał, że z powodu upływu czasu cztery z pięciu zarzutów się przedawniły. Od popełnienia zarzucanych czynów minęły już ponad trzy lata. Sędzia Marta B. została ukarana tylko za to, że piła w sądzie na początku lutego 2009 roku. Kara to przeniesienie do innego sądu, ale niezbyt daleko, bo na obszarze działania Sądu Apelacyjnego w Lublinie.

Marta B. po raz pierwszy wpadła 29 maja 2008 r. Sądziła w wydziale cywilnym Sądu Rejonowego w Krasnymstawie. Przed południem niespodziewanie wyszła z pracy. Gdy wróciła po dwóch godzinach szefowa wyczuła w jej gabinecie zapach alkoholu. Marta B. miała czerwoną twarz i przekrwione oczy.

Zwierzchnicy nie odsunęli jednak sędzi na dobre z pracy. Doszło do tego dopiero w lutym 2009 r. Pracownik sądu zastał ją w jej gabinecie, kobieta mówiła bełkotliwie. Od tamtej pory jest zawieszona.

Dlaczego jej sprawa trwała tak długo? Najpierw miesiącami był przygotowywany wniosek o ukaranie przez rzecznika dyscyplinarnego. Sąd Apelacyjny w Lublinie pierwszy wyrok wydał we wrześniu 2010 roku. Za wszystkie przewinienia ukarał Martę B. przeniesieniem do innego sądu. Odwołała się Marta B. i minister sprawiedliwości, który chciał usunięcia jej z zawodu. W styczniu Sąd Najwyższy uchylił wyrok.
Czas mijał. Akta krążyły od sądu do sądu. Nowy proces Marty B. ruszył w marcu. Sąd Apelacyjny, żeby ustalić czy Marta B. była pod wpływem alkoholu, musiał przesłuchać kilkunastu świadków. Sprawa byłaby o wiele prostsza, gdyby sędzia dmuchała w alkomat. Nie doszło do tego, bo kobieta odmówiła poddaniu się badaniu.

Sędzia Wójcik w uzasadnieniu wyroku wytykał, że badanie nie zostało przeprowadzone również przez niekonsekwentną postawę kierownictwa Sądu Rejonowego w Krasnymstawie i Sądu Okręgowego w Zamościu.

– U nas sprawa była rozpatrywana sprawnie, mieliśmy do przesłuchiwania kilkunastu świadków, raz zachorowała obwiniona – zapewnia sędzia Wójcik.

Piątkowe orzeczenie nie jest prawomocne. Marta B. może się odwołać. Wówczas sprawa trafi do Sądu Najwyższego, który będzie musiał zdążyć z wydaniem wyroku do 6 lutego 2012 roku. Wtedy przedawni się ostatni wybryk sędzi. Jeśli sędziowie nie wydadzą wyroku – i ten zarzut będzie musiał zostać umorzony i sędzia wróci do pracy w Sądzie w Krasnymstawie.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
xxx
100 g.
aaa
(11) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

xxx
xxx (30 lipca 2011 o 07:17) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Kogos to dziwi?Wszystko odbylo sie ZGODNIE Z PRAWEM...Bo przeciez Polska to panstwo prawa.Ktos w to watpi?
A pani sedzia to nie jakis stroz z budowy, ktory przylapany na pelnieniu "sluzby" pod wplywem zostanie wylany z roboty na zbity pysk jeszcze tego samego dnia.
Co wolno wojewodzie......
Rozwiń
100 g.
100 g. (30 lipca 2011 o 06:49) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
to jest chory kraj w którym prawo obowiązuje tylko maluczkich.
Rozwiń
aaa
aaa (29 lipca 2011 o 23:51) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
No i jesteśmy w domu. Teraz wiemy jaką mamy temidę: kumoterską, kolezioską itd. W takiej sytuacji konieczne jest rozpędzenie cechu sędziowskiego zwanego bezzasadnie samorządem zawodowym. Nawet w świecie przestępczym,mafijnym jeżeli członek nie przestrzega obowiązujących tam reguł jest eliminowany i do piachu. Natomiast korporacja sędziowska za główny cel obrała uchowanie parszywych owiec. Jedynym wytłumaczeniem tego jest, że wszyscy tam są pijakami i nie pozwolą zrobić krzywdy kolesiowi. A przedawnienie i inne sztuczki są pretekstem aby nie skrzywdzić kolegi.
Rozwiń
xxx
xxx (29 lipca 2011 o 22:51) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
To są właśnie ludzie poza prawem tylko PIS z parti politycznych walczył o zabranie im przywilejów !!!
Rozwiń
kanty
kanty (29 lipca 2011 o 22:51) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Jednym słowem bezprawie w sądzie i o czym mówimy ?.To ma być instytucja godna szacunku kiedy są tam tolerowane wykroczenia najcięższego kalibru ? Wyobrażacie sobie "pijany sąd"?.
To są tragiczne praktyki kiedy stróże prawa sami je łamią z premedytacją.
Chore państwo gdzie bezkarnie wysyła się Prezydenta RP na nieprzygotowane lotnisko co kończy się tragicznie i nie tylko dla niego ale jeszcze i 96 osób. Toleruje się mafijne afery
Zbysiów,Rysiów i Mirków.Asesorzy sądowi wyzywają policjantów na służbie od "psów" a adwokat morduje współpracownicę i cieszy się wolnością.....ohydne.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (11)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!