poniedziałek, 21 sierpnia 2017 r.

Lublin

Seks w klubie w Lublinie. Byli ochroniarze usłyszeli wyroki

Dodano: 28 marca 2017, 09:33

Ostatnia aktualizacja: 28 marca 2017, 10:55

Byli ochroniarze z klubu Cream, wykorzystali seksualnie bawiącą się tam studentkę – orzekł sąd. Wymierzył trzem mężczyznom kary bezwzględnego więzienia. Wszyscy mają jak najszybciej trafić do aresztu.

Proces Artura S., Piotra B. i Tomasza R. w Sądzie Okręgowy w Lublinie trwał od roku. Ze względu na charakter sprawy, toczył się za zamkniętymi drzwiami. Ochroniarze odpowiadali za wspólne zgwałcenie studentki, która bawiła się dawnym klubie Cream. We wtorek sąd uznał, że wszyscy oskarżeni wykorzystali nietrzeźwość dziewczyny i odbyli z nią różnego rodzaju stosunki seksualne. Grozi za to do 8 lat więzienia.

Sąd skazał ochroniarzy na kary po 5 lat pozbawienia wolności. Wszyscy mają również zapłacić swojej ofierze po 20 tys. zł zadośćuczynienia. Mężczyźni odpowiadali w procesie z wolnej stopy. Wczoraj sąd zdecydował jednak, że zanim wyrok się uprawomocni, wszyscy mają trafić do aresztu.

Proces dotyczył wydarzeń z lutego 2015r. Studentka bawiła się wówczas w klubie Cream przy Krakowskim Przedmieściu w Lublinie. Kobieta była nietrzeźwa, ale nie na tyle, by nie móc ocenić sytuacji, w jakiej się znajduje. Z akt sprawy wynika jednocześnie, że nie była w stanie obronić się przed napastnikami. Ochroniarze zabrali ją do pomieszczeniu na zapleczu i tam wykorzystali. Zaraz po tym zdarzeniu młoda kobieta zgłosiła się na policję. Zapamiętana, że zmuszono ją do seksu z paroma mężczyznami, którzy byli wobec niej brutalni.

Po trzech miesiącach śledztwa, w związku ze sprawą policjanci zatrzymali czterech ochroniarzy. Ostatecznie zarzuty usłyszało tylko trzech z nich. Jednym z głównych dowodów w sprawie były m.in. próbki DNA. Potwierdzały one, że między dziewczyną, a ochroniarzami doszło do współżycia.

Artur S. i jego koledzy od początku śledztwa nie przyznawali się do gwałtu. Przekonywali śledczych, że musieli wyprowadzić pijaną studentkę z klubu. Dziewczyna chciała wrócić do środka i w zamian miała zaproponować im seks. Ochroniarze zapewniali, że nie byli brutalni wobec dziewczyny. Prokuratura ustaliła jednak, że było inaczej. Kobieta została zbadana niedługo po zdarzeniu. Obrażenia na jej cielę potwierdzały wersję o brutalności ochroniarzy. Sąd był innego zdania. W związku z tym prokuratura nie wyklucza apelacji.

Czytaj więcej o: Lublin sąd prawo proces
Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
gosc
(50) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (11 kwietnia 2017 o 08:40) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Jagoda powiedz prawdę !!! Nie niszcz Piotrkowi życia.
Rozwiń
Gość
Gość (5 kwietnia 2017 o 16:18) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
eh no bez kitu niech ta szmata sie w koncu przyzna :)
Rozwiń
gosc
gosc (31 marca 2017 o 12:42) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
To znana w w Lublinie laska która bez oporów dawała. Nie wiedziała skąd wziąć kasę i wymyśliła. Wrzuć na luz bo widać to jesteś jej kuzynem chyba, co?
Rozwiń
gosc
gosc (31 marca 2017 o 11:34) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Taki pewny jesteś, ze to co laska opowiedziała to prawda? To co powiesz gościowi który został skazany za zabójstwo na 15 lat i teraz się okazało ze jest niewinny bo znaleziono prawdziwego mordercę?  Na niego tez były niezbite dowody. Ja tylko mam nadzieje ze Bóg ukarze tą dziewczynę za to co zrobiła....ze skłamała...
Rozwiń
Gość
Gość (30 marca 2017 o 17:43) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Bardzo madrzy i kulturalni "europejczycy" tutaj komentuja!
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (50)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!