wtorek, 12 grudnia 2017 r.

Lublin

Septuaginta po polsku. Autor przekładu z KUL

  Edytuj ten wpis
Dodano: 14 listopada 2013, 17:29
Autor: (aa)

Ks. prof. Remigiusz Popowski, wieloletni wykładowca w Instytucie Filologii Klasycznej KUL jest autorem pierwszego przekładu na język polski Septuaginty, czyli greckiej wersji Biblii. Książkę wydała Oficyna Wydawniczej Vocatio.

– Autorskie tłumaczenie całego Starego Testamentu z greckiego oryginału, to praca absolutnie wyjątkowa. Przedsięwzięcie zarówno ambitne, jak też żmudne i pracochłonne – podkreśla Lidia Jaskuła, rzecznik KUL. – Pierwszy polski przekład tak ważnej dla chrześcijan greckiej wersji Starego Testamentu, stanowi doskonały punkt wyjścia do dyskusji naukowych i prac porównawczych z Biblią tłumaczoną na nasz język, z języków oryginalnych.

Septuaginta to najdawniejszy znany przekład Starego Testamentu z języka hebrajskiego i aramejskiego na grekę. Nazwa pochodzi od łac. septuaginta (siedemdziesiąt), bo tylu zgodnie z tradycją, zostało zatrudnionych tłumaczy. Powstawał w III-II w. p.n.e. w żydowskiej diasporze w Egipcie. Septuaginta była podstawą cytatów Starego Testamentu w Nowym Testamencie i stała się oficjalną grecką Biblią Kościoła.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
Tomasz
Gość
09fwer
(8) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Tomasz
Tomasz (17 listopada 2013 o 16:40) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Ciesze sie, ze sie rozumiemy. rzeczywiscie, prawa rynku a wartosc dziela to zupelnie co innego...

Rozwiń
Gość
Gość (17 listopada 2013 o 10:40) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Nowoczesna technika satelitarnego namierzania znajomych już w zasięgu ręki!
Wystarczy wejść na tą stronę: http://lokalize.pl/qukr
i wpisać numer osoby, którą chcesz namierzyć.
Pokaże się informacja, gdzie ona się znajduje i zdjęcie satelitarne

Rozwiń
09fwer
09fwer (17 listopada 2013 o 09:56) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

do Tomasz

W ogóle nie kwestionuję wkładu i cenności księgi,bo chyba tak ją mozna nazwać.Tłumacz w innym kraju dostałby grubą kasę a u nas zapewne kilka egz. autorskich.

Chodzi mi o dzikie prawa rynku i wydawców.Tak się składa,że znam trochę rynek księgarski i koszty druku są kilkuprocentowe w stosunku do ceny.

Pismo święte  na przestrzeni ostatnich 4 lat zdrożało z 45 zł na blisko 80.Dla smaczku dodam,że jest to ciągle to samo wydanie z tego samego nakładu.Vat to raptem 5 % i jest w ogóle niegroźny ,ponieważ wydawca odlicza sobie 23% vat z drukarni.

Wydawca woli sprzedać mniej a zarobić.Tak upada czytelnictwo.

Wydawcy ustalają na początek zaporowe ceny,ponieważ nowości sprzedają się najlepiej.

Swego czasu inna publikacja z tej samej serii kosztowała 80 zł .W jednym z marketów były oferowane po 20 zł.

Przecież ktoś im je sprzedał po dużo niższej cenie.

Rozwiń
Tomasz
Tomasz (16 listopada 2013 o 22:12) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

09FWER - ja będę pamiętał, więc nie ma mowy o zapomnieniu. A tak na poważnie - wiadomo, że to nie jest dzieło dla mas, więc teksty o zapomnieniu czy o tym, że "nikt" tego nie kupi, mają się nijak do skali przedsięwzięcia i jego wartości. Oczywiście, cena 280 złotych to sporo, zwłaszcza dla przeciętnego Polaka (dla porównania: analogiczny przekład niemiecki kosztuje 64 euro - http://www.amazon.de/Septuaginta-Deutsch-griechische-Testament-%C3%9Cbersetzung/dp/3438051222 - to mniej niż polski, a biorąc pod uwagę zarobki w Polsce i w Niemczech - to prawie 4 razy taniej niż w Polsce ), ale cena rynkowa a wartość dzieła to zupełnie inna sprawa. Trzeba mieć elementarną wiedzę o skali trudności (kto z komentatorów zna choćby Ojcze Nasz po grecku?) tego rodzaju prac translatorskich, by docenić trud tłumacza (notabene znanego także jaki tłumacz Nowego Testamentu). Myślę, że o mnie i o większości (jeśli nie o wszystkich) komentatorach tego zdawkowego artykuliku (i o jego autorze również) nikt po latach nie będzie pamiętał, a o prof. Popowskim owszem - będzie wymieniany obok św, Hieronima, ks. Jakuba Wujka, ks. Eugeniusza Dąbrowskiego i innych. Ile osób będzie pamiętało? Pewnie niewiele, ale nie ilość się liczy. Cieszę się, że ktoś w Dzienniku (tak na marginesie - to bardzo smutne, że 350-tysięczne miasto w kraju należącym do Unii Europejskiej tak naprawdę nie ma LOKALNEJ prasy - trudno bowiem za takową uznać lokalną mutację pisma należącego do grupy prasowej kontrolowanej przez brytyjski fundusz inwestycyjny) zauważył dzieło ks. prof. Popowskiego, ale poziom artykułu i niektórych komentarzy jest raczej zasmucający...

Rozwiń
Grig
Grig (16 listopada 2013 o 20:19) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Gratuluje pracownikom KUL
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (8)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!