niedziela, 28 maja 2017 r.

Lublin

Septuaginta po polsku. Autor przekładu z KUL

Dodano: 14 listopada 2013, 17:29
Autor: (aa)

Ks. prof. Remigiusz Popowski, wieloletni wykładowca w Instytucie Filologii Klasycznej KUL jest autorem pierwszego przekładu na język polski Septuaginty, czyli greckiej wersji Biblii. Książkę wydała Oficyna Wydawniczej Vocatio.

– Autorskie tłumaczenie całego Starego Testamentu z greckiego oryginału, to praca absolutnie wyjątkowa. Przedsięwzięcie zarówno ambitne, jak też żmudne i pracochłonne – podkreśla Lidia Jaskuła, rzecznik KUL. – Pierwszy polski przekład tak ważnej dla chrześcijan greckiej wersji Starego Testamentu, stanowi doskonały punkt wyjścia do dyskusji naukowych i prac porównawczych z Biblią tłumaczoną na nasz język, z języków oryginalnych.

Septuaginta to najdawniejszy znany przekład Starego Testamentu z języka hebrajskiego i aramejskiego na grekę. Nazwa pochodzi od łac. septuaginta (siedemdziesiąt), bo tylu zgodnie z tradycją, zostało zatrudnionych tłumaczy. Powstawał w III-II w. p.n.e. w żydowskiej diasporze w Egipcie. Septuaginta była podstawą cytatów Starego Testamentu w Nowym Testamencie i stała się oficjalną grecką Biblią Kościoła.
Czytaj więcej o:
Tomasz
Gość
09fwer
(8) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Tomasz
Tomasz (17 listopada 2013 o 16:40) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Ciesze sie, ze sie rozumiemy. rzeczywiscie, prawa rynku a wartosc dziela to zupelnie co innego...

Rozwiń
Gość
Gość (17 listopada 2013 o 10:40) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Nowoczesna technika satelitarnego namierzania znajomych już w zasięgu ręki!
Wystarczy wejść na tą stronę: http://lokalize.pl/qukr
i wpisać numer osoby, którą chcesz namierzyć.
Pokaże się informacja, gdzie ona się znajduje i zdjęcie satelitarne

Rozwiń
09fwer
09fwer (17 listopada 2013 o 09:56) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

do Tomasz

W ogóle nie kwestionuję wkładu i cenności księgi,bo chyba tak ją mozna nazwać.Tłumacz w innym kraju dostałby grubą kasę a u nas zapewne kilka egz. autorskich.

Chodzi mi o dzikie prawa rynku i wydawców.Tak się składa,że znam trochę rynek księgarski i koszty druku są kilkuprocentowe w stosunku do ceny.

Pismo święte  na przestrzeni ostatnich 4 lat zdrożało z 45 zł na blisko 80.Dla smaczku dodam,że jest to ciągle to samo wydanie z tego samego nakładu.Vat to raptem 5 % i jest w ogóle niegroźny ,ponieważ wydawca odlicza sobie 23% vat z drukarni.

Wydawca woli sprzedać mniej a zarobić.Tak upada czytelnictwo.

Wydawcy ustalają na początek zaporowe ceny,ponieważ nowości sprzedają się najlepiej.

Swego czasu inna publikacja z tej samej serii kosztowała 80 zł .W jednym z marketów były oferowane po 20 zł.

Przecież ktoś im je sprzedał po dużo niższej cenie.

Rozwiń
Tomasz
Tomasz (16 listopada 2013 o 22:12) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

09FWER - ja będę pamiętał, więc nie ma mowy o zapomnieniu. A tak na poważnie - wiadomo, że to nie jest dzieło dla mas, więc teksty o zapomnieniu czy o tym, że "nikt" tego nie kupi, mają się nijak do skali przedsięwzięcia i jego wartości. Oczywiście, cena 280 złotych to sporo, zwłaszcza dla przeciętnego Polaka (dla porównania: analogiczny przekład niemiecki kosztuje 64 euro - http://www.amazon.de/Septuaginta-Deutsch-griechische-Testament-%C3%9Cbersetzung/dp/3438051222 - to mniej niż polski, a biorąc pod uwagę zarobki w Polsce i w Niemczech - to prawie 4 razy taniej niż w Polsce ), ale cena rynkowa a wartość dzieła to zupełnie inna sprawa. Trzeba mieć elementarną wiedzę o skali trudności (kto z komentatorów zna choćby Ojcze Nasz po grecku?) tego rodzaju prac translatorskich, by docenić trud tłumacza (notabene znanego także jaki tłumacz Nowego Testamentu). Myślę, że o mnie i o większości (jeśli nie o wszystkich) komentatorach tego zdawkowego artykuliku (i o jego autorze również) nikt po latach nie będzie pamiętał, a o prof. Popowskim owszem - będzie wymieniany obok św, Hieronima, ks. Jakuba Wujka, ks. Eugeniusza Dąbrowskiego i innych. Ile osób będzie pamiętało? Pewnie niewiele, ale nie ilość się liczy. Cieszę się, że ktoś w Dzienniku (tak na marginesie - to bardzo smutne, że 350-tysięczne miasto w kraju należącym do Unii Europejskiej tak naprawdę nie ma LOKALNEJ prasy - trudno bowiem za takową uznać lokalną mutację pisma należącego do grupy prasowej kontrolowanej przez brytyjski fundusz inwestycyjny) zauważył dzieło ks. prof. Popowskiego, ale poziom artykułu i niektórych komentarzy jest raczej zasmucający...

Rozwiń
Grig
Grig (16 listopada 2013 o 20:19) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Gratuluje pracownikom KUL
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (8)

Pozostałe informacje

Alarm 24

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń:

Alarm24 telefon 691 770 010
Kliknij i dodaj swojego newsa!