czwartek, 17 sierpnia 2017 r.

Lublin

Setką przez Atlantyk: Chodzi o to, by przetrwać

Dodano: 15 lutego 2017, 15:27
Autor: Daniel Drob

Rozmowa z Robertem Puchaczem z Lublina, zdobywcą II miejsca w regatach „Setką przez Atlantyk”.

• Co wyjątkowego jest w regatach „Setką przez Atlantyk”?

– Podczas nich płynie się tzw. setką, czyli małą, 5-metrową łódką. Nie jest to łatwy rejs. Tak naprawdę nie chodzi o to, żeby wygrać, tylko żeby przetrwać.

• Czy trzeba samemu skonstruować łódkę, by wziąć udział w zawodach?

– Na początku był taki wymóg. Podzieliliśmy się na dwie grupy – sport i extreme. Jednym z warunków, żeby wystartować w tej drugiej grupie, było zbudowanie własnej łódki w minimum 50 proc. Po to właśnie prowadzimy blogi w Internecie, na których dokumentowana jest nasza praca. Po dotarciu do Sagres w Portugalii, gdzie rozpoczynał się wyścig, uznaliśmy jednak, że i tak jest wystarczająco trudno i nie ma potrzeby dzielić się na grupy. Jeśli chodzi o moją łódkę, Atinnę, można powiedzieć, że własnoręcznie wkręciłem każdą śrubkę. Zbudowanie jej zajęło mi ok. 11 miesięcy.

• Jakie są koszty budowy?

– Wbrew pozorom to nie jest droga rzecz, sama nazwa „setki” pochodzi stąd, że kiedyś jej wykonanie kosztowało 100 tys. starych polskich złotych. W rzeczywistości jest to trochę droższe, ale wszystkie koszty związane z regatami można zmieścić w 50 tys. zł. W każdym porcie nasze łódki wzbudzały wśród żeglarzy duże zainteresowanie.

• Co było najbardziej uciążliwe w czasie żeglugi?

– Trudne warunki pogodowe, które panowały przez większą część rejsu. Na pierwszym etapie przez ostatnie trzy noce w ogóle nie spałem. Niekomfortowy był także brak radiowego kontaktu z lądem. Dopiero na drugi etap, gdy już grupy zostały połączone, zakupiłem komunikator satelitarny.

Płynięcie „setką” po oceanie nie jest lekkie. Kilka osób, które nie zostały dopuszczone do wyścigu, zorganizowało własne regaty; spośród czterech uczestników do mety dotarł tylko jeden. Ważne, żeby wiedzieć, że podczas takiego rejsu trzeba sobie poradzić ze wszystkim samemu.

Setką przez Atlantyk

Zawodnicy w I etapie płynęli z Sagres w południowej Portuglaii do Santa Cruz de Tenerife. II etap kończył się w Fort de France na Martynice. W zawodach wzięło udział 10 osób: dwie pary i sześcioro samotników. Najlepszy wynik w klasyfikacji generalnej samotników uzyskał Lech Stoch, który przepłynął trasę w 29 dni 10 godzin i 33 minut. Po nim do mety dotarł Robert Puchacz, osiągając wynik 31 dni 19 godzin 51 minut.

Użytkownik niezarejestrowany
(1) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (6 marca 2017 o 14:34) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Prawdziwi twardziele, szacun! Nie to co teraz - pseudo faceci w rurkach....
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (1)

Pozostałe informacje

18-20 sierpnia
komentarze (0)0
polubienia (1)1
17-08-2017

18-20 sierpnia

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!