piątek, 18 sierpnia 2017 r.

Lublin

Setki dzieci czekają na rodzinne domy dziecka

Dodano: 18 czerwca 2010, 19:56

Nieważne, jaki masz status społeczny, liczy się to, czy chcesz zostać rodzicem zastępczym. Stowarzyszenie Wioski Dziecięce w Polsce poszukuje wychowawców w Biłgoraju, Kraśniku, Siedlcach i Karlinie. W Lublinie działa Dom Młodzieżowy dla starszych dzieciaków.

W czterech miejscach czekają przygotowane domy, w których mogłyby zamieszkać dzieci.

– Jesteśmy przyszykowani na przyjęcie 80 wychowanków, ale wciąż brakuje nam opiekunów – przyznaje Agnieszka Gajek ze Stowarzyszenia SOS Wioski Dziecięce w Polsce. – Rodzicami SOS mogą zostać małżeństwa lub osoby samotne, z dziećmi lub bezdzietne. Wymagane jest średnie wykształcenie, dodatkowym atutem będzie doświadczenie w pracy z dziećmi. Poszukujemy osób otwartych, pełnych energii, stabilnych emocjonalnie i odpornych na stres. Praca jest odpowiedzialna. To mnóstwo wyzwań, ale i dużo satysfakcji.

Wam też pomożemy

Osoby, które zdecydują się na zostanie rodzicem SOS mogą liczyć na pomoc.
– Stowarzyszenie zapewnia dom z budżetem na koszty eksploatacji, wyżywienie i ubrania dla dzieci. Rodzice dostają wsparcie psychologiczno-pedagogiczne i pomoc asystenta w prowadzeniu domu – wylicza Karolina Gołacka ze Stowarzyszenia SOS. To nie wszystko: Pomagamy na przykład w zorganizowaniu wyjazdów dziecka do lekarza. Organizujemy także wyjazdy dla wychowanków. Gwarantujemy stabilne zatrudnienie, szkolenia, motywujące wynagrodzenie.

W Lublinie działają dwie instytucje związane ze stowarzyszeniem.
– Prowadzimy Dom Młodzieży przy ulicy Jutrzenki. Mieszkają tu wychowankowie Wioski SOS, którzy ukończyli gimnazjum. Starsze dzieci mogą zamieszkać w Domu Młodzieży, mają też możliwość pozostania w wiosce – mówi Agnieszka Gajek. – W Domu Młodzieży młodzież uczy się przez 3–4 lata. Pod opieką wychowawców nabywa umiejętności potrzebne do samodzielnego życia. Uczą się prowadzenia domu, obsługi urządzeń AGD, gotowania, robienia zakupów i gospodarowania pieniędzmi.

Punkt konsultacyjny

W 2009 roku wśród wychowanków lubelskiego domu było dziesięciu studentów. Trzy osoby kupiły mieszkanie, a cztery dostały pożyczkę na własne lokum.

Przy ul. Jutrzenki działa także punkt konsultacyjny. – Wspieramy także rodziny, które znalazły się w sytuacji kryzysowej, grożącej umieszczeniem dzieci w opiece zastępczej. Dzieci z takich rodzin uczęszczają do świetlic środowiskowych, a rodziny mają wsparcie pracowników socjalnych. Od 2004 roku w Lublinie działa świetlica "Jutrzenka”, do której uczęszcza 90 dzieci z ponad 30 rodzin.
Czytaj więcej o:
Gość
paraf
(2) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (21 czerwca 2010 o 07:19) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
paraf napisał:
Czegoś tutaj nie rozumiem!!!!! Piszę się , że szuka się chętnych na rodziców zastępczych, ale ......... są rodziny przeszkolone w tym kierumku i robi się wszystko aby ich zniechęcić . Sama mam takie doświadczenie. Problem jest w PCPR i pracownikach socjalnych. Na szkoleniu jest co innego a rzeczywistość jest inna . Jak różnie PCPR interpretują ustawę o rodzicielstwie zastępczym.Od nas Rodziców zastępczych wymaga się i ma się całkowitą kontrolę na rodziną, a prawa nasze?????. Tu zaczyna się problem.!!!!. Jesteśmy trzy lata po szkoleniu i .....nic, . Mamy wybór, ale dostosować się do wymagać PCPR albo rezygnacja!!!!!, a gdzie DOBRO DZIECKA!!!!!!!!

Ale przecież w naszym kraju nikomu na dzieciach nie zależy! Wszystkie instytucje mające w nazwie i statucie wychowanie, pedagogikę i psychologię nastawione są tylko i wyłącznie na wyciąganie forsy z budżetu i robieniu wody w głowach frajerów. W Polsce pod płaszczykiem nowoczesności uprawia się pedologię, o której od dawna wiadomo, że prowadzi do tragedii. Lobby pedagogiczne i psychologiczne ma się dobrze! Nawet bardzo dobrze! PR to też ich produkt. I jaki skuteczny!
Rozwiń
paraf
paraf (21 czerwca 2010 o 06:21) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Czegoś tutaj nie rozumiem!!!!! Piszę się , że szuka się chętnych na rodziców zastępczych, ale ......... są rodziny przeszkolone w tym kierumku i robi się wszystko aby ich zniechęcić . Sama mam takie doświadczenie. Problem jest w PCPR i pracownikach socjalnych. Na szkoleniu jest co innego a rzeczywistość jest inna . Jak różnie PCPR interpretują ustawę o rodzicielstwie zastępczym.Od nas Rodziców zastępczych wymaga się i ma się całkowitą kontrolę na rodziną, a prawa nasze?????. Tu zaczyna się problem.!!!!. Jesteśmy trzy lata po szkoleniu i .....nic, . Mamy wybór, ale dostosować się do wymagać PCPR albo rezygnacja!!!!!, a gdzie DOBRO DZIECKA!!!!!!!!
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (2)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!