sobota, 24 czerwca 2017 r.

Lublin

Sezon na kleszcza

Dodano: 17 kwietnia 2003, 20:36
Autor: Ewa Stępień

Wraz z nadejściem ciepłej aury w lubelskich lasach pojawiły się kleszcze. Ludzi jeszcze nie atakują. Za to już dają się we znaki psom. Coraz więcej osób zgłasza się z pogryzionymi czworonogami do weterynarzy.

Waldemar Szabała, leśnik z Nadleśnictwa Świdnik mówi, że kleszcze już są. - Ale w tym roku żaden mnie jeszcze nie ugryzł. A w poprzednich latach owszem.
Kleszcze czekają na swoje ofiary na drzewach, w pobliżu ścieżek. Gdy zwierzę lub człowiek przechodzi - opadają. Mogą wywołać zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych oraz boreliozę. Na tę pierwszą chorobę nikt z mieszkańców woj. lubelskiego w tym roku nie zachorował. W ubiegłym - kilku.
Przed zapaleniem opon mózgowo-rdzeniowych można się chronić. Najlepiej szczepiąc się. Na przykład w sanepidzie przy ul. Pielęgniarek w Lublinie. Kosztuje to 60 zł.
- Pierwszą dawkę najlepiej przyjąć zimą, drugą po 1-3 miesiącach, a trzecią po 9-12 miesiącach po drugiej - mówi dr Janusz Słodziński, epidemiolog z Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Lublinie. - Ale szczepienie wiosną lub latem też jest możliwe. Odbywa się w przyspieszonym trybie.
Niestety, przeciw boreliozie szczepionki nie ma. W ubiegłym roku zachorowało na nią kilkudziesięciu mieszkańców naszego regionu. W tym roku zanotowano dwa przypadki boreliozy, ale zakażenie nastąpiło w zeszłym sezonie. Choroba ujawniła się dopiero teraz.

- W miejscu ugryzienia tworzy się czerwona plamka, tzw. rumień - mówi dr Anna Łyczak z Kliniki Chorób Zakaźnych szpitala im. Jana Bożego w Lublinie. - Nie leczona borelioza doprowadza do poważnych i trwałych powikłań stawowych i neurologicznych.
Przed boreliozą chronić można się w jeden sposób - odpowiednio ubierając się przed wyjściem do lasu. Należy osłonić szczególnie głowę, uszy, okolice łokci i kolan. Po powrocie zaś dokładne obejrzeć całe ciało. Kleszcz potrzebuje ok. 24 godzin, aby zarazić człowieka. Przez ten czas zdążymy do lekarza, który w sposób fachowy wyciągnie pajęczaka. Ugryzienie nie jest także równoznaczne z zachorowaniem. Tylko 1-4 proc. kleszczy jest nosicielami chorób.
Choć od ludzi kleszcze na razie stronią, już dają się we znaki psom. - Problem pojawił się trzy tygodnie temu - mówi Małgorzata Wasilewska, lekarz weterynarii z lecznicy przy ul. Ułanów w Lublinie. - Skutkiem ugryzienia może być choroba o nazwie babeszioza. Objawia się osłabieniem, gorączką, krwiomoczem, niezbornością ruchową. Może się zakończyć śmiercią. Psa można zabezpieczyć specjalnym preparatem kupionym u lekarza weterynarii lub w sklepie zoologicznym.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!