niedziela, 20 sierpnia 2017 r.

Lublin

Przebudowa Sikorskiego-Solidarności-Ducha. Wykonawca wybrany, czas na wyścig z czasem

Dodano: 13 stycznia 2016, 08:16
Autor: Dominik Smaga

Wszystkie roboty na tym skrzyżowaniu mają być prowadzone w taki sposób, by jak najmniejsze były utrudnienia dla kierowców Fot. Maciej Kaczanowski
Wszystkie roboty na tym skrzyżowaniu mają być prowadzone w taki sposób, by jak najmniejsze były utrudnienia dla kierowców Fot. Maciej Kaczanowski

We wtorek miasto wybrało firmę, która przebuduje skrzyżowanie al. Solidarności z al. Sikorskiego i ul. Ducha. Prace mają się zakończyć najpóźniej w październiku 2017 r. Wykona je najtańsza z chętnych firm – warszawska spółka SKANSKA. Dostanie za to 65,9 mln zł

O zlecenie starało się osiem firm i to zaoferowane przez nie ceny zdecydowały o wyniku przetargu. Wynik mogą jeszcze zaskarżyć ci, którzy przegrali, mają na to 10 dni. Te dni nerwowo odlicza Zarząd Dróg i Mostów, bo każde odwołanie sprawia, że wybór wykonawcy później stanie się prawomocny, później podpisana zostanie umowa, a robotnicy później zaczną to, z czym muszą się wyjątkowo spieszyć, czyli wycinkę drzew.

Do usunięcia jest ich 1700 i trzeba to zrobić do końca lutego, nim zacznie się sezon lęgowy ptaków. Jeśli ten wyścig z czasem miasto przegra, wtedy nierealny stanie się termin wyznaczony na zakończenie prac, czyli październik 2017 r.

Co się zmieni?

Czasu tylko pozornie jest sporo, bo dużo też trzeba zrobić. Zbudowane mają być estakady, na które wyniesione zostaną jezdnie al. Solidarności dla jadących przez skrzyżowanie na wprost. Pod estakadami trzeba urządzić skrzyżowanie z wyspą centralną i sygnalizacją. Ulica Północna musi być przesunięta tak, by biegła skrajem górek czechowskich i znacznie wyżej niż teraz wpadała w ul. Ducha, zaś ul. Ducha będzie poszerzona do tego stopnia, że stacja trafo znajdzie się między jej jezdniami. W projekcie jest też kładka, po której piesi będą mogli przejść nad al. Solidarności w rejonie ul. Kosmowskiej i Puławskiej.

Wszystkie roboty mają być prowadzone w taki sposób, by jak najmniejsze były utrudnienia dla kierowców. A i tak będą spore, bo jezdnie będą bardzo mocno zwężane. Mało tego, nie jest wykluczone, że na pewien czas skrzyżowanie trzeba będzie całkowicie zamknąć dla ruchu kołowego.

Lublin czeka na dotację

Inwestycja będzie kosztować znacznie mniej, niż spodziewało się miasto. Ratusz liczył się z wydatkiem nawet 80 milionów zł, ale najtańsza oferta opiewa na 65,9 mln złotych. Przetarg jest dość specyficzny, bo jego zwycięzca będzie musiał niejako skredytować prace. Mówiąc wprost: w tym roku może liczyć na najwyżej 20 milionów zł od miasta, ale wykonać ma prace o większej wartości.

Zapłatę za nie dostanie w przyszłym roku, co jest spowodowane tym, że Ratusz wciąż czeka na unijną dotację.

Gość
Gość
jj
(22) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (13 stycznia 2016 o 14:56) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Lubię takie techniczne sformułowania "znacznie wyżej". Tzn. gdzie? Za skrzyżowaniem z Willową, na skrzyżowaniu z Willową, na skrzyżowaniu z Relaksową?
Rozwiń
Gość
Gość (13 stycznia 2016 o 14:49) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
do jj Okej,okej, tylko nie pisz "także" w ten sposób bo to obciach.
Rozwiń
jj
jj (13 stycznia 2016 o 13:25) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Wątpię aby w ostatecznym rozrachunku oszczędności Ratusza były takie jak podano. Trochę siedzę w tym biznesie, zawsze można złożyć aneks do umowy w związku z "nieprzewidzianymi okolicznościami". Tak robi każdy, który wygrywa przetarg. Ale tak czy inaczej - cieszy fakt, że wreszcie to ważne skrzyżowanie zostanie przebudowane. jako mieszkaniec Lublina i kierowca przy okazji bardzo pochwalam tę decyzję.

Znam wielu ludzi którzy z uśmiechem na buzi wyprowadzali się poz LBN uważając, że zrobili interes życia.

Teraz z perspektywy czasu kilku wróciło do miasta a bo to dzieci dorosły i wyjechały, a to te dojazdy, a to dwa auta trzeba i jakie koszty.

Sam szukałem działki, znalazłem w Kawce - 2,5 tys. metrów za 120 tys.

Na ziemie sprowadzily mnie dojazdy i zagrożona ciąża żony.

Z każdym pierdnięciem pakuj tyłek w auto jedź.

Teraz...

Teraz znalazłem działkę w LBN na Sławinku (fakt że nie taka wielkość i taka cena), dom stoi.

Taxi na Stare Miasto 15 pln więc można pojechać na tatara i wódkę ze znajomymi.

Koleżanka mieszkająca w Nasutowie ostatnio stwierdziła, że pół roku w LBN nie była no bo dom, dzieci i w sumie mąż robi zakupy - jeju jak wam zazdroszczę miasta.

Dziecko do szkoły ma 500 metrów kulturalnie chodnikiem.

Do życia jedno auto wystarczy bo pracuję w centrum i korzystam z MPK

Także proszę tu nie pisać o ludziach którzy zostali w mieście, że to idioci. Bo jeden woli w domu drugi w bloku. Jeden lubi kawę i śniadanie na tarasie (jadam mieszkając w mieście nawet bażanty za płotem dokarmiam bo akurat po sąsiedzku Ogród Botaniczny) a drugi jada na mieście.

Też bym chciał z kuchni mieć widok na góry a z salony na morzę ale takie rzeczy tylko w Chile ;)

Rozwiń
Gość
Gość (13 stycznia 2016 o 13:01) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Od 5 lat mieszkam poza Lublinem i faktycznie razem z żoną pracujemy w Lublinie a dzieci tu chodzą do szkoły. Większość moich znajomych mieszka pod Lublinem. Dlatego miasto się wyludnia a zaludniają się okoliczne gminy. I wszyscy dojeżdżamy tu do pracy.
Rozwiń
Gość
Gość (13 stycznia 2016 o 11:38) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
No właśnie, dlatego, że Lublin się wyludnia to jest coraz większy tłok, a szczególnie na wylotówkach z miasta. Coraz więcej osób się wyprowadza do okolicznych gmin, bo jak już się trochę dorobili to wolą wybudować dom pod miastem niż się kisić w bloku. Pracują dalej w Lublinie, dzieci chodzą do szkół, studiują, takie rodziny na zakupy jeżdżą do Lublina, do kina czy na imprezy też.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (22)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!